Zamknij

Nowa członkini RPP „poprawiła” komunikat o stopach. Pokreślone jak uczniakowi

10.10.2022 18:08

Joanna Tyrowicz, nowa członkini Rady Polityki Pieniężnej powołana przez Senat, nie zostawiła suchej nitki na komunikacie NBP dotyczącym utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Opublikowany „poprawiony” tekt jest pokreślony jak pełne błędów wypracowanie kiepskiego ucznia.

Adam Glapiński
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Inflacja znowu wzrosła – we wrześniu wyniosła rok do roku 17,2 procent. Mimo tego Rada Polityki Pieniężnej nie zdecydowała się na podwyższenie stóp procentowych, co powszechnie zostało przyjęte jako wypełnienie postanowień „traktatu sopockiego”. Na molo w Sopocie prezes NBP Adam Glapiński zobowiązał się do wstrzymania cyklu podwyżek stóp po wakacjach.

„RPP nie podejmuje działań niezbędnych dla zapewnienia stabilności makroekonomicznej i finansowej, w tym przede wszystkim w celu ograniczenia ryzyka utrwalenia się podwyższonej inflacji” – czytamy w poprawionym przez Joannę Tyrowicz przez komunikacie RPP. Z komentarzy do oświadczenia wynika, że wiele z oryginalnych stwierdzeń nie ma podstaw, a wyciągane wnioski są dokładnie odwrotne od rzeczywistych.

RPP krytykowana przez nową członkinię. „Nie walczy z inflacją”

Duża część wystąpienia Adama Glapińskiego o stanie ekonomicznym państwa wygłoszonym dzień po komunikacie o decyzji RPP w sprawie stóp procentowych koncentrowała się nie na polskiej gospodarce, lecz na kwestiach kolegialności Rady Polityki Pieniężnej oraz braku moralnego mandatu do krytykowania jej działania przez członków, którzy „pobierają 37 000 zł za udział w jednym posiedzeniu miesięcznie”.

Tajemnicza fiksacja prezesa NBP wyjaśniła się dzięki wpisowi Joanna Tyrowicz, która wygłosiła głos odrębny od komunikatu RPP poprawiając jej komunikat. Czerwono zrobiło się niemal w każdej linijce, jako że zdaniem nowej członkini RPP w oświadczeniu Rady roiło się od błędów i przeinaczeń.

Tyrowicz wskazała, że części przypadków skutek ekonomiczny mylony jest z jego przyczyną, a opis skuteczności działań antyinflacyjnych Rady ma mało wspólnego z rzeczywistością. Jeden z najbardziej szokujących fragmentów mówi o braku podstawowej wiedzy na temat czynników kształtujących inflację.

„Nie wiadomo z czego wynika, bo w Polsce od 2019 nie prowadzimy analiz mechanizmów cenotwórczych i wszystkie stwierdzenia na temat przyczyn są nieuprawnione” – stwierdziła Tyrowicz.

Jej słowa potwierdził inny członek RPP, Przemysław Litwiniuk, w rozmowie z TOK FM. Poinformował on między innymi o tym, że o możliwość zapoznania się z raportami analitycznymi NBP członkowie Rady muszą każdorazowo prosić o pozwolenie szefa gabinetu prezesa Glapińskiego.

- Moja karta wejściowa działa tylko na korytarz RPP. Aby spotkać się z analitykami, żeby porozmawiać o modelach, muszę mieć zgodę dyrektora gabinetu prezesa. Bez takiej zgody niestety nie wolno mi się kontaktować ze staffem - powiedział Litwiniuk.

Do zarzutów Litwiniuka, który mówił także o braku zgody na przywrócenie dwudniowych posiedzeń RPP, oficjalnie odniósł się już NBP.

„To nieprawda. Prezes NBP proponował członkom Rady powrót do rytmu i częstotliwości spotkań sprzed pandemii (dwa razy w miesiącu posiedzenie decyzyjne dwudniowe). Prof. Litwiniuk nie wykazał żadnego zainteresowania tą propozycją. Członkowie RPP mają dostęp do wszystkich informacji i analiz NBP taki sam jak w poprzednich kadencjach RPP. Jedyna różnica to wyższe obecnie wynagrodzenie RPP. Obecnie członkowie RPP otrzymują miesięczne wynagrodzenie powyżej 37 tys. PLN i nie jest od tej sumy odejmowane potrącenie na ubezpieczenie społeczne ZUS” – czytamy w komunikacie NBP.

Dlaczego bank centralny podkreślił po raz kolejny wysokość zarobków członków RPP – nie wiadomo. Być może jest to uderzenie uprzedzające przed ujawnieniem, ile zarabia Adam Glapiński. W 2021 roku prezes NBP zainkasował ponad milion złotych za nieskuteczne utrzymywanie inflacji w celu wynoszącym 2,5 procent.

loader

RadioZET.pl/money.pl