Zamknij

Obniżka VAT na żywność. Sklepy zdradziły, czy zmniejszą ceny

26.01.2022 20:50

1 lutego 2022 wchodzi w życie tarcza antyinflacyjna 2.0, wprowadzająca na pół roku stawkę VAT 0 procent na wybrane produkty żywnościowe. Rząd oczekuje, że sklepy obniżą w związku z tym ceny, a UOKiK zapowiedział monitorowanie cenników i nakładania kar na sieci, które nie zaczną sprzedawać taniej. To nie takie proste – wskazała branża, wymieniając ogromne podwyżki cen prądu i gazu oraz wyższe ceny płacone dostawcom.

paragon po drogich zakupach
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Tarcza antyinflacyjna 2.0 przedłuży obniżenie stawek VAT na prąd elektryczny, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz zmniejszy skalę podatku od wartości dodanej płaconego od żywności, paliw oraz nawozów. Benzyna i olej napędowy stanieją.

Takie działania mają obniżyć inflację w Polsce, która w grudniu 2021 wyniosła rok do roku 8,6 procent, o około 3 punkty procentowe i zapobiec przekroczeniu przez nią granicy 10 procent. UOKiK zapowiedział, że na sklepy które podniosą ceny będzie mogła zostać nałożona kara za naruszeniem zbiorowego interesu konsumentów, a w ostateczności rząd będzie mógł wprowadzić ceny urzędowe. Czy sklepy dadzą radę obniżyć ceny, gdy same muszą mierzyć się z podwyżkami kosztów? Część z nich zamierza wykorzystać obniżkę stawki VAT do działań marketingowych, część woli się nie wypowiadać, a reprezentująca branżę Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji podkreśliła, że przedsiębiorcy zostali obarczeni w 2022 roku ogromną podwyżką kosztów. Zafundowaną po części przez rząd.

Ceny w sklepach od 1 lutego 2022. Gdzie będzie taniej, gdzie ceny mogą wzrosnąć?

Największe sieci handlowe mogą sporo zyskać na tarczy antyinflacyjnej. Obniżkę cen traktują bowiem jako okazję marketingową. Ze względu na skalę działalności i wysokość obrotów, koszty zakupu prądu elektrycznego czy gazu ziemnego stanowią stosunkowo małą część ponoszonych przez nie kosztów.

Tuzy rynku liczą, że dzięki obniżce VAT na produkty żywnościowe przyciągną do siebie większą liczbę klientów. Licytacja na robiącą wrażenie komunikację o zmniejszaniu cen już ruszyła.

- Od 1 lutego 2022 roku zakupy w sklepach Lidl Polska będą jeszcze tańsze. W związku z wprowadzeniem niższej stawki podatku VAT na produkty, które do tej pory były objęte 5-procentową stawką VAT, klienci będą mogli kupić ponad 3000 produktów w obniżonej cenie. Oznacza to, że w kieszeniach klientów zostanie więcej, ponieważ Lidl Polska „odda” klientom VAT, obniżając ceny artykułów od 1 lutego br. Ponadto cena części produktów zostanie obniżona wcześniej – artykuły promocyjne, czyli te zaprezentowane w gazetce, będą oferowane w niższej cenie już 31 stycznia br. - przekazał nam Lidl.

Dzięki oferowaniu większego asortymentu Lidla z łatwością przebił w marketingu Kaufland. 

- Każdego dnia pracujemy nad tym, aby ułatwić klientom codzienność, oferując im szeroki asortyment produktów w atrakcyjnych cenach. W ten sposób mogą zaoszczędzić zarówno czas, jak i pieniądze. Przygotowujemy się na nadchodzącą zmianę podatku VAT i dopasowujemy ceny ponad 15 000 artykułów -  liczby jeszcze bardziej działające na wyobraźnię podała Maja Szewczyk, dyrektor Działu Komunikacji Korporacyjnej Kaufland Polska.

Jeszcze wyżej zalicytował Auchan – sieć supermarketów ma na półkach znacznie więcej produktów, niż konkurenci.

- Od 1 lutego br. Auchan wprowadza obniżki cen wynikające ze zmiany VAT na ponad 20 tysiącach produktów. Jest to odpowiedź sieci na wprowadzone przez rząd obniżone stawki VAT na produkty wymienione w ustawie. Utrzymanie niskich cen jest priorytetem dla Auchan, czego wyrazem jest pozycja jaką sieć uzyskuje w niezależnych rankingach cenowych - pochwalił się Auchan w komunikacie.

Niechętna do rozmów na temat wysokości cen po starcie tarczy antyinflacyjnej była Biedronka. Największa w Polsce sieć sklepów została zmuszona do urealnienia cen i uwzględnienia podwyżek ogłoszonych przez dostawców. UOKiK zareagował na to agresywnie, sugerując nawet możliwość celowego podwyższania cen dla osiągnięcia wyższej marży po redukcji VAT. W komunikacie stwierdzono nawet, żeby „omijać nieetycznych sprzedawców”.

O cenach nie chciała rozmawiać także Żabka, odsyłając nas do podmiotów reprezentujących całą branżę handlową. Pytania zadaliśmy więc Renacie Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. W odpowiedziach nie było już marketingu, tylko szara rzeczywistość.

Które ceny obniżą ceny? Gdzie będzie taniej?

Czy ceny w sklepach zostaną obniżone? Tak, ale niekoniecznie – zależy jak to rozumieć.

Branża zastosuje się do rekomendacji rządu w zakresie obniżenia do zera VAT na żywność objętą 5 proc. stawką podatku. Niestety, handel nie ma żadnego wpływu na politykę cenową dostawców, którzy już zapowiadają, że nie utrzymają stabilnych cen, z uwagi na podwyżki gazu i prądu. 5 procent obniżki VAT dotyczy kategorii produktów podstawowych, a więc kategorii asortymentowych wrażliwych cenowo, w zakresie których ceny zmieniają się z tygodnia na tydzień. Handel będzie dokładać wszelkich starań, by utrzymać ceny dla klientów na możliwie najniższym poziomie. Renata Juszkiewicz

Zgodnie z prawem, wszystkie sklepy obniżą ceny produktów, dla których zredukowano stawkę VAT, o wartość podatku. Nie oznacza to jednak, że ceny spadną w porównaniu na przykład do początku roku. Równocześnie bowiem branża musi uwzględniać wyższe koszta zakupu produktów od dostawców, a także zarobić na nakładane na nią przez rząd dodatkowe obciążenia fiskalne. I nie tylko o Polski Ład tu chodzi.

- W ostatnim czasie na handel nałożonych zostało szereg obciążeń, chociażby podatek handlowy, opłata cukrowa czy opłata mocowa. Do tego dochodzą rosnące koszty pracy. Wysoka inflacja i drastyczny wzrost cen energii i gazu powodują wzrost cen u producentów. Przy tak wielu czynnikach zewnętrznych i minimalnych marżach trudno oczekiwać obniżenia cen, a jedynie obniżenia VAT ze stawki 5 procent do stawki zero - stwierdziła Juszkiewicz.

Innymi słowy, nawet brak VAT nie wystarczy w wielu przypadkach, żeby dany produkt mógł zauważalnie stanieć. A może być nawet droższy, niż był pod koniec 2021 roku, gdy cena końcowa była obciążona dodatkowo podatkiem od towarów i usług.

Takiego obrotu sprawy obawia się rząd, dlatego też próbuje wymusić na sieciach handlowych jak najwyższe obniżki. Ma temu służyć monitorowanie cen przez UOKiK i groźba nałożenia kary w wysokości do 10 procent rocznego obrotu. W takim przypadku atrakcyjniejszym mniejszym złem może być zaakceptowanie strat na sprzedaży żywności przez sztuczne utrzymywanie niższych cen.

Branża handlowa na spotkaniu z prezesem UOKiK miała też usłyszeć, że „pakiet zmian covidowych daje właściwemu ministrowi możliwość wprowadzania cen lub marż maksymalnych na wybrane produkty”. A więc, że jeśli sama nie zmniejszy cen, to zrobi to za nią rząd, wprowadzając rozwiązanie zastosowane na Węgrzech.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, samodzielnie lub za pośrednictwem inspekcji handlowej, jest uprawniony do monitorowania rynku, m.in. rynku sprzedaży detalicznej. Prawo to obejmuje również monitorowanie cen oferowanych przez przedsiębiorców. Jednocześnie jednak powinniśmy mieć świadomość, że rynkiem rządzą mechanizmy wolnorynkowe, na bazie których kształtowane są ceny, przy uwzględnieniu zasad popytu i podaży. Renata Juszkiewicz

Obniżka stawek VAT na żywność oznacza trudne czasy dla najmniejszych sklepów. Z jednej strony odczuwać będą bowiem obawę przed podwyższaniem cen, by zachować rentowność, obawiając się „donosów klientów do UOKiK”. Urząd uruchomił specjalny adres e-mail, na który klienci mogą sygnalizować zbyt wysokie ich zdaniem ceny.

Dla części mniejszych podmiotów oznaczać to będzie postawienie przed niemożliwym wyborem. Albo będą zmuszone obniżyć ceny i ponosić straty, co może skończyć się bankructwem lub dobiciem przez podatek minimalny, nakładany na przedsiębiorców osiągających rentowność niższą niż 1 procent, albo posłuchać się „niewidzialnej ręki rynku” i podnieść ceny, narażając się na nieprzyjemne przeżycia z UOKiK.

Muszą także liczyć się z odpływem klientów, którzy widząc powszechną drożyznę będą poszukiwać sposobów na jak najtańsze zakupy. Zamiast do sklepiku osiedlowego wybiorą się więc do sieci handlowej, która w kosztującej miliony złotych kampanii zapewni go, że obniżyła ceny tysięcy produktów.

Lista sklepów, w których żywność po obniżce VAT może stać się rzeczywiście tańsza niż w 2021 roku, ogranicza się więc w zasadzie do największych sieci handlowych: wojny na ceny można spodziewać się od Biedronki, Lidla, Kauflandu, Auchan, Carrefoura czy E.Leclerca. Mniejsze sklepy będą zbyt zajęte walką o przetrwanie, by móc pozwolić sobie na podobne marketingowe ruchy i będą tworzyć cennik na zasadach rynkowych, do ceny zakupu dodając koszta funkcjonowania oraz marżę.

loader

RadioZET.pl