Zamknij
Pieniądze
Pensja od razu po wykonaniu pracy? To możliwe
fot: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Pensja w Polsce wypłacana co tydzień. To już nie marzenia

Agnieszka Zaręba
Agnieszka Zaręba Redaktor Radia Zet
22.07.2022 14:02

Nie wystarcza mi do pierwszego - to zdanie wypowiada regularnie 39 proc. Polaków. A gdyby tak pracownicy mogli sami decydować o tym, w którym dniu miesiąca i w ilu częściach pobierają swoje wynagrodzenie? W Polsce pojawiła się już taka możliwość. O zmianach na rynku pracy mówią założyciel firmy Flexee Andrzej Nowak oraz ekspert rynku pracy z Randstad Polska Mateusz Żydek.

Agnieszka Zaręba: Jak działa opcja "wynagrodzenie na życzenie" i kto może z niej skorzystać?

Andrzej Nowak: Działa to tak, że w trakcie miesiąca pracownicy w dowolnym momencie mogą wypłacić pieniądze do wysokości wypracowanego wynagrodzenia lub podanego przez pracodawcę limitu. Oznacza to, że mają swobodę co do terminu wypłaty pensji, sami decydują także o wysokości pobieranej kwoty z dostępnej puli środków, czyli zarobionej do dnia wypłaty. Nie obowiązuje ich też standardowy model rozliczeń, w którym pracownik czeka na wypłatę we wskazanym przez pracodawcę terminie.

Oczywiście, pracodawca może decydować o tym, czy udostępnia pracownikowi 100 proc. limitu do pobrania, czy mniejszą pulę środków. Jednak pozostałe, uzgodnione do wypłaty wynagrodzenie, pracownik otrzyma w normalnym trybie od pracodawcy, czyli na koniec miesiąca. Pracownik korzysta z wynagrodzenia w miarę zarabiania, czyli piątego dnia miesiąca może skorzystać ze środków za przepracowane 5 dni. Jeśli pobierze 100 proc. tych środków, wówczas szóstego dnia w aplikacji pojawia się kolejna kwota do wykorzystania za dodatkowy przepracowany dzień i proporcjonalnie narasta podczas kolejnych dni.

Usługa skierowana jest do firm zatrudniających minimum 100 pracowników lub współpracowników, rodzaj umowy nie ma znaczenia. Osoby zatrudnione mają bieżący, codzienny dostęp do wypłaty swojego wynagrodzenia za pomocą aplikacji mobilnej, do której otrzymują dane zaraz po tym, jak pracodawca podpisał z nami umowę.

Jak to się państwu opłaca? Na czym polega ten model biznesowy?

Nasze przychody generowane są z niewielkiej prowizji, jaką zarabiamy na każdej wypłacie. Jest ona jasna i podana na etapie procesu wypłaty bez dodatkowych czy ukrytych kosztów. Prowizja ta może być pokrywana przez pracownika lub przez pracodawcę. Firma może udostępnić pracownikom benefit zupełnie bezpłatnie, wtedy funkcjonuje model subskrypcyjny i to firma opłaca miesięczny abonament za pracowników.

Co się zmieni z punktu widzenia pracodawcy i pracownika po wprowadzeniu w firmie oferowanego przez państwa narzędzia?

Pozornie jest to benefit dla pracownika, ale w tym układzie korzystają obie strony. Pracodawca jest odciążony w kwestii rozliczania zaliczek, o które proszą pracownicy, bo cały proces jest zautomatyzowany w aplikacji i szybki w obsłudze, więc działy kadr i płac mają mniej pracy. Jest to także konkurencyjny benefit w oczach kandydatów do pracy i samych pracowników. Usługa daje także zatrudnionym większe poczucie bezpieczeństwa finansowego, co powoduje wzrost lojalności wobec pracodawcy.

Andrzej Nowak
Andrzej Nowak
fot. Andrzej Nowak, CEO Flexee

Z jakimi problemami, wyzwaniami musicie się mierzyć przy wprowadzaniu usługi w Polsce?

Pracodawcy boją się większego nakładu pracy związanego z rozliczaniem zaliczek na wypłaty pracowników. Choć prawda jest taka, że będzie dokładnie odwrotnie. Musimy także uświadamiać właścicieli firm, że ich pracownicy mają niespodziewane problemy czy potrzeby finansowe i że częstym rozwiązaniem tych problemów byłaby możliwość wcześniejszej wypłaty im ich należnego wynagrodzenia. Dodatkowo, gdyby pracodawcy zrozumieli, że wprowadzają do przedsiębiorstwa rozwiązanie, na które ich pracownicy czekają od lat, nie borykaliby się z rotacją pracowników, co jest zmorą firm, bo wiąże się z wysokimi kosztami pozyskania nowego pracownika. Pracownicy, którzy stresują się finansami, częściej zmieniają pracę. No i jak dla każdej młodej organizacji wyzwaniem jest sprawienie, by pracodawcy zechcieli poznać nowe narzędzie.

A czy ta nowość nie skomplikuje systemów księgowych w przedsiębiorstwach?

Zupełnie nie. Płynnie zintegrowaliśmy się z kluczowymi systemami kadrowo-płacowymi. Rozliczenie jest automatyczne i następuje ono w momencie wypłaty wynagrodzeń pracownikom.

Jak wygląda konkurencyjność aplikacji na rynku międzynarodowym?

Rynek, na którym działamy, szybko rozwija się w krajach anglosaskich. Istnieją tam już duzi gracze, wyceniani na kilkaset milionów dolarów. Usługa na rynku europejskim rozwija się stosunkowo od niedawna, zaś potencjał jest ogromny. Tylko Polsce jest ponad 16 mln pracujących osób, u których zamrożone na kontach pracodawców pensje sięgają miesięcznie ponad 80 mld złotych.

Zmiany na rynku pracy obserwuje ekspert firmy Randstad Mateusz Żydek. Zauważa on, że na znaczeniu zyskują dziś elastyczne formy zatrudnienia. Są one często preferowane przez pracowników, szczególnie młodsze pokolenia. Ma to związek m.in. z rozwojem gig economy, czyli swobodą i niezależnością pracowników. O szczegółach opowiada w najnowszym odcinku podcastu "Biznes. Między wierszami" w RadioZET.pl

Agnieszka Zaręba: Czy wynagrodzenie na życzenie to analogia do urlopu na żądanie? Jakie pan widzi plusy i minusy tego rozwiązania?

Mateusz Żydek: To bardzo podobne mechanizmy. Wynagrodzenie na życzenie daje bardzo prosty dostęp do pensji bez konieczności czekania i wcześniejszego planowania. Za pomocą dotyku ekranu czy jednego kliknięcia możemy sięgnąć po gromadzoną przez nas pensję. W praktyce to po prostu możliwość wypłacenia środków przy pomocy specjalnych aplikacji wtedy kiedy są nam one po prostu potrzebne. Plusem takiego rozwiązania jest na pewno elastyczność, kontrola nad finansami, obniżenie stresu, uniknięcie trudnych rozmów z szefem o wcześniejszej wypłacie potencjalnej zaliczki. A minusy? Jeżeli wydajemy więcej, niż zarabiamy, to nie będzie usługa, która nagle uzdrowi naszą sytuację finansową i domowe budżety. Tutaj po prostu musimy się baczniej przyjrzeć naszym wydatkom i trochę lepiej nimi zarządzać.

W Polsce najpopularniejszym systemem pobierania wynagrodzenia jest comiesięczna wypłata. A jak to wygląda na świecie?

Tych systemów jest bardzo dużo. Nawet w naszym kraju dopuszczalne są różne opcje i są one zależne od pracodawcy. Możemy tu wskazać na przykład zatrudnienie tymczasowe, gdzie przewidziana jest wypłata wynagrodzenia w krótszym trybie niż tryb miesięczny. Mówimy tutaj na przykład o tygodniówkach czy trzydniówkach. Takie opcje funkcjonują w różnych systemach prawnych, choćby w krajach anglosaskich, ale tam inaczej wyglądają systemy historyczne. W Polsce przed wojną oraz w okresie międzywojennym popularny był system, w którym pracownicy dostawali pieniądze z góry. Wynagrodzenie było przekazywane przed wykonaniem działania, zlecenia czy zrealizowania zaplanowanej pracy. Mnogość tych systemów w Polsce i na świecie jest duża. Ale moim zdaniem tylko przyzwyczajenie i tradycja sprawia, że przyjęliśmy miesięczny model rozliczenia. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go zmienić.

Z raportu "Polak i finansowe zakręty. Gdy wypłaty nie starcza do pierwszego" wynika, że 39 proc. pracujących Polaków w ciągu ostatniego roku pożyczało pieniądze przed kolejną wypłatą. Czy możliwość pobrania wynagrodzenia na życzenie spowoduje zmiany w nawykach pożyczkowych Polaków?

W dużej mierze celem takich pożyczek są bieżące potrzeby i wydatki. Za tym może kryć się kwestia zapłacenia rachunku, który ma po prostu swój termin płatności. Jeśli mamy możliwość elastycznego ułożenia czasu, gdy otrzymujemy wynagrodzenie to łatwiej go skoordynować z harmonogramem naszych rachunków, które się pojawiają na koncie. Drugą kwestią może być wyjazd wakacyjny. Gdy mamy zaplanowany urlop na koniec miesiąca, a chcielibyśmy pojechać wcześniej, ale powstrzymuje nas termin wpływu środków na konto, to wygodniej byłoby pobierać pensję w krótszych okresach niż co miesiąc.

Pracodawcy mogą wyjść z inicjatywą, aby odciążyć budżety domowe pracowników. W jaki sposób mogą to zrobić?

To prawda i zdarza się to coraz częściej. Moim zdaniem „owocowe czwartki” to nie jest realne wsparcie dla pracowników. Skuteczniejsze są klasyki typu „wczasy pod gruszą”, ubezpieczenie na życie czy stołówki zakładowe. Część firm zdecydowała się nawet na zniesienie opłat dla pracowników, którzy wybiorą posiłki na terenie zakładu pracy zamiast wyjścia na lunch poza firmę.

Mateusz Żydek
Mateusz Żydek
fot. Agnieszka Zaręba

A z dodatkowych rzeczy? Jeśli nie owocowe czwartki, to co?

Słyszałem o najróżniejszych benefitach. Począwszy od postawienia w pracy dystrybutora z winem musującym, poprzez masaże, zajęcia jogi czy warsztaty kreatywne lub sportowe. Istotna dla pracowników jest prywatna opieka zdrowotna, bo państwowy system bywa niewydolny. Karty sportowe dla pracowników są już standardem, choć w czasie pandemii trochę straciły na znaczeniu.

A jak działa polityka wynagradzania pracowników w polskich firmach?

W ostatnim czasie wynagrodzenia dynamicznie rosły, więc widzimy dużą zmianę, ale dostrzegalne są też pewne dysproporcje. Rozjeżdża nam się wzrost wynagrodzeń, które mamy zapisane w umowie z siłą nabywczą pieniądza. Duża część pracowników, żeby sięgnąć po wyższe wynagrodzenie, raczej zdecyduje się odejść z pracy. To jest trochę kamyczek do ogródka pracodawców, którzy nie do końca dobrze analizują ich potrzeby. Z drugiej strony osoby zatrudnione często po prostu boją się rozmawiać o tych kwestiach z przełożonymi.

To brak kompetencji komunikacyjnych czy umiejętności negocjacji?

Brak umiejętności negocjacji. Pracownicy odczuwają stres związany z taką rozmową, nie potrafią zaplanować jej struktury, ani przygotować rzeczowych argumentów. Ja zalecam, żeby o tym mówić wprost.

Andrzej Nowak - pomysłodawca, założyciel i prezes fintechu Flexee. Posiada wieloletnie doświadczenie w sektorze Private Equity i funduszy inwestycyjnych, jest absolwentem wydziału Matematyki Stosowanej na AGH w Krakowie. Licencjonowany doradca inwestycyjny i makler papierów wartościowych. Uczestnik międzynarodowego programu CFA (Level 3 Candidate).

Mateusz Żydek - ekspert Instytutu Badawczego Randstad. Specjalista w dziedzinie komunikacji firm oraz polskiego rynku pracy. Absolwent socjologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jego głównymi polami zainteresowania są analiza danych w kontekście działań pracowników i pracodawców na rynku pracy oraz rola komunikowania społecznego w makroekonomii, działalności firm i percepcji pracowników.

Agnieszka Zaręba
Agnieszka Zaręba

Dziennikarka ekonomiczna, redaktorka i konferansjerka. Specjalizuje się w tematyce finansów, inwestowania, rynku kapitałowego, nieruchomości i gamingu.

Misją jej działalności jest edukacja ekonomiczna, udziela się w środowisku inwestorów indywidualnych. Prowadzi i moderuje debaty rynkowe, kongresy gospodarcze oraz konferencje biznesowe. Dobrze odnajduje się w sytuacjach kryzysowych, zdobyła certyfikat MON nadany na szkoleniu w jednostce wojskowej.

Prywatnie kocha sport. Posiada uprawnienia ratownika wodnego, sędziego pływania i ratownika medycznego. Podróże to więcej niż pasja, jest certyfikowanym pilotem wycieczek zagranicznych, zainteresowanym sektorem incentive travel, czyli turystyką biznesową.

KONTAKT:

agnieszka.zareba@radiozet.pl
Więcej: https://biznes.radiozet.pl/tags/kategoria/redakcja/agnieszka-zareba