Zamknij

Piekarnie już nie wyrabiają. „Spektakularne bankructwa albo chleb po 12 złotych”

23.09.2022 10:37

Piekarze i cukiernicy zaczęli otrzymywać „astronomiczne” rachunki za gaz i prąd. Wielu z nich nie przetrzyma zimy: urealnienie cen oznaczać będzie utratę klientów, dla których już teraz ciastko i kawa stają się zbędnym towarem luksusowym.

kobieta piekąca chleb w piekarni
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Chleb będzie kosztował 30 zł – ostrzegał Donald Tusk po spotkaniach z piekarzami, komentując ogromne podwyżki cen gazu ziemnego i prądu elektrycznego dla przedsiębiorstw. - Sytuacja może być bardzo nieciekawa – stwierdził Marek Sawicki z PSL-KP. Wygląda na to, że pesymistyczne proroctwa zaczęły się spełniać. Świadczy o tym desperacki apel, z jakim przedstawiciele piekarni wystąpili do rządu.

- Apelujemy o zamrożenie cen prądu dla piekarni i cukierni rzemieślniczych. Musi to nastąpić natychmiast – zadeklarowała Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej. Rząd poinformował, że pracuje nad wsparciem dla przedsiębiorstw energochłonnych, nie wiadomo jednak, czy obejmie ona także piekarnie.

Rachunki wzrosły o 1000 procent. Widmo bankructwa nad piekarzami

- Od maja wzrosła cena gazu o 760 procent. W sierpniu kolejne ciosy. Wzrost w porównaniu z marcem to 947 procent. To są niewyobrażalne koszty. Ile musiałaby kosztować bułka, drożdżówka czy chleb? 10 złotych? 12 złotych? — pytał Wiesław Żelek, właściciel piekarni m.in. w Kamieniu Pomorskim, żaląc się na obecną sytuację.

Wypiek chleba wymaga zużywania dużych ilości gazu, dlatego też rentowność biznesu bardzo mocno zależy od cen surowca. Jednostkowy koszt przygotowania chleba w ciągu ostatnich kilku miesięcy znacząco wzrósł. Z takiej sytuacji piekarnie mają właściwie tylko dwa wyjścia.

- Przed nami spektakularne bankructwa albo chleb po 12 złotych – stwierdziła Hanna Mojsiuk. Piekarze i cukiernicy sytuację określają jako „przytłaczającą”.

– Domagamy się uznania naszego zawodu za taki, który podlega ochronie. To pomogłoby nam zatrzymać galopujące koszty energii i moglibyśmy starać się o rekompensaty. Inaczej czarno widzę naszą przyszłość. W Szczecinie zostało już tylko dziewięć piekarni rzemieślniczych – powiedział Andrzej Wojciechowski, właściciel piekarni.

— Ceny wszystkiego rosną z tygodnia na tydzień. Nie ma żadnej możliwości zaplanowania budżetu nawet miesiąc czy dwa miesiące do przodu — poinformowała Magdalena Kasjaniuk z jednej ze szczecińskich cukierni.

Piekarzy i cukierników może uratować zamrożenie cen energii. Taki pomysł ma rząd na ustabilizowanie sytuacji gospodarstw domowych. Stworzenie analogicznego programu dla przedsiębiorców może nie być możliwe, trwają już jednak prace nad wsparciem dla przedsiębiorstw energochłonnych. Przewidziano na niego 17,4 mld zł.

loader

RadioZET.pl/Business Insider Polska