Zamknij

Podwyżki cen żywności są nieuniknione? „Część firm może nie dotrwać do wiosny”

Katarzyna Witwicka
29.09.2022 09:23

Inflacja daje się we znaki przedsiębiorcom niemalże z każdej branży. Piekarniom coraz trudniej jest związać koniec z końcem. Milionowe długi tego sektora wzrosły w ciągu roku o ponad 10 proc., a koszty prowadzenia biznesu nieustannie rosną. Piekarze stanęli przed wyborem: drastyczna podwyżka cen lub bankructwo.

Ceny żywności w górę
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Chleb zdrożeje? Podwyżki zauważalne są już od kilku miesięcy, a dramatyczne położenie piekarzy względem inflacji rzędu 16,1 proc. zwiastuje kolejne wzrosty cen. Oliwy do ognia dolewa zadłużenie tego sektora. Zaległe zobowiązania branży piekarskiej i mącznej sięgają już ponad 0,5 mld zł, to prawie o 10,5 proc. więcej, niż przed rokiem — podaje Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor.

Ceny chleba muszą pójść w górę? Piekarze nie mają wyboru

Piekarze, podobnie jak reprezentanci innych branż, dotkliwie odczuwają skutki galupującej inflacji i kryzysu energetycznego. Sytuacji nie pomagają niespłacone przez przedsiębiorców zobowiązania. Średnio na jedno zadłużone przedsiębiorstwo przypada ponad 466 tys. zł zaległości wobec dostawców i banków – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK.

W raporcie BIG InfoMonitor zaznaczono jednak, że trudna sytuacja piekarzy odbije się w szczególności na seniorach, gdyż to oni najczęściej kupują chleb. „Głównymi nabywcami pieczywa są osoby starsze, ich nawyki żywieniowe wydają się silniejsze, niż zmieniające się trendy, tym razem mogą jednak nie wytrzymać zmieniających się cen” – czytamy w raporcie. A te, jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, już poszły w górę. W pierwszym półroczu 2022 roku ceny chleba skoczyły o prawie jedną trzecią w porównaniu do 2021 roku. Ceny mąki w tym samym czasie wzrosły o 38 proc.

Branża piekarnicza jest ściskana jak w imadle z dwóch stron, z jednej strony spada popyt w wyniku zmian zachowań i nawyków konsumentów, co rzutuje wprost na poziom cen. Z drugiej strony rosnące ceny surowca, energii i kosztów pracy, powodują wzrost kosztów wytworzenia. Kolejne kwartały będą więc dla branży bardzo trudne. Obawiam się, że duża część firm może nie dotrwać do wiosny 

prof. Waldemar Rogowski, Główny Analityk BIG InfoMonitor (Grupa BIK)

„Ostatnie miesiące były dla branży wyjątkowo trudne. Najbardziej odczuwalne są dla nas z pewnością wzrosty cen energii. Rachunki za gaz są w tej chwili 10-krotnie wyższe niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. To samo dotyczy faktur za prąd – tu obserwujemy wzrost o 400 proc. Drożeją też wykorzystywane przez nas produkty. Za jaja, cukier czy olej płacimy nawet 100 proc. więcej, niż przed rokiem, a za mąkę – 80 proc. To wszystko sprawia, że koszty produkcji wzrosły o ponad 70 proc. Nie zwalniamy jednak tempa i nie chcemy podwyższać cen za produkty, czy redukować etatów, bo zależy nam zarówno na naszych klientach, jak i pracownikach. Wiemy, że również oni są w tej w chwili w trudnej sytuacji finansowej. Mimo wszystko wierzymy, że sytuacja – tak jak ceny energii i produktów – niedługo się unormuje, a branża będzie mogła w końcu odetchnąć” – skomentował cytowany przez BIG InfoMonitor Marcin Sipa z firmy Brześć produkującej wyroby cukiernicze i przekąski.

loader

RadioZET.pl/BIG InfoMonitor