Zamknij

Polacy wyjdą w zimie na ulice? „Węgla nie kupią przecież w Żabce”

21.09.2022 15:29

- Brak węgla, drożyzna w sklepach, ograniczony dostęp do opieki społecznej to są problemy, które najbardziej uderzają w najsłabsze grupy, w najstarszych - powiedział Wirtualnej Polsce prof. Andrzej Rychard, socjolog z Polskiej Akademii Nauk. Dużym problemem może stać się brak możliwości kupna opału.

bryły węgla w ręku
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Węgiel w Polsce jest i każdemu wystarczy – przekonywał wiele razy rząd. Takie same słowa wygłosił goszcząc w Radiu ZET Radosłąw Fogiel, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, który w odpowiedzi na zarzut o wysokich cenach surowca odpowiedział, że „można krzyczeć jak zirytowane dziecko”, ale to nie wina rządu. Specjaliści mają inne zdanie, wskazując, że zagraniczne zakupy to raczej błoto, niż węgiel, i w związku z tym surowca może w zimie zabraknąć.

Zagrożenie marznięciem w zimie wywołuje coraz gorętsze dyskusje w społeczeństwie. Najbardziej dotknięte kryzysem energetycznym mogą być osoby starsze, które nie poradzą sobie z próbami zakupu węgla przez internet ani nie będą w stanie spędzić kilku dni przed kopalniami czekając na swoją kolej. – Oni pamiętają czasy kryzysu – przypomniał w programie „Newsroom” WP prof. Andrzej Rychard. Zareagować mogą na kilka sposobów.

Przez brak węgla ludzie wyjdą na ulice? „Osoby starsze radzą sobie najsłabiej”

Wprowadzenie embargo na rosyjski węgiel sprawiło, że w Polsce może zabraknąć 5 mln ton surowca na ogrzewanie domów. Spowodowało to gwałtowny wzrost cen, których nie obniżyło nawet zamówienie większej niż potrzebna ilości węgla od dostawców zagranicznych.

Premier Morawiecki zapewnił, że węgla nie zabraknie, a jeśli są problemy z jego zakupem, to wynikają raczej z kwestii logistycznych i braku możliwości odpowiednio szybkiego wywożenia go z portów. Eksperci zauważyli, że sprowadzane paliwo jest tak niskiej jakości, że po jego segregacji wciąż może zabraknąć kilku milionow ton. Kryzys uderzy najbardziej w najsłabsze grupy, przede wszystkim w seniorów – stwierdził w programie „Newsroom” prof. Rychard.

- Co ma zrobić 70-letni staruszek, który nie może kupić węgla? Przecież nie pójdzie do Żabki, by tam go kupić. To są trudności, z którymi osoby starsze radzą sobie najsłabiej. Nie wiem, czy te zagrożenia skłonią ludzi do wyjścia na ulicę, kiedy w zimie w mieszkaniach będziemy marznąć. Raczej nastąpi uruchomienie strategii radzenia sobie indywidualnie – podzielił się swoimi przewidywaniami socjolog. Dodał, że Polacy będą musieli radzić sobie jednocześnie z drożyzną, przez co dużych protestów raczej nie będzie.

- Strajków jest coraz mniej, bo są kosztowne, ludzi na nie stać. Myślę, że kiedy te trudności uderzą w Polaków, będą szukać pozasystemowych rozwiązań. Nie rozumiem, jak to możliwe, że problemy z węglem są w kraju, w którym ponoć mamy go na setki lat. Ustawialiśmy się bokiem do transformacji energetycznej i teraz nie mamy ani zielonej energii, ani węgla – podsumował sytuację Polaków prof. Andrzej Rychard.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska