Zamknij

Polski gigant spożywczy ostrzegł przed niebezpieczeństwem. „Houston, mamy problem”

09.09.2022 16:01
kobieta w kolejce przy kasie
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

- Mamy dziesiątki, jak nie setki procent inflacji w poszczególnych zmiennych w inflacji producenckiej – stwierdził Krzysztof Pawiński, prezes grupy Maspex. Dodał, że ceny składników wchodzących w koszt wytworzenia produktów rosną coraz szybciej, co będzie musiało przełożyć się na życie Polaków. - Houston, mamy problem – zaalarmował.

Inflacja przebiła w sierpniu granicę 16 procent, a według prognoz członków RPP może na początku 2023 roku wynieść nawet 20 procent. To zła wiadomość nie tylko dla konsumentów, lecz także dla producentów. Ustalane przez nich ceny towarów muszą bowiem zawierać wszystkie koszta – a te, jak wynika ze słów szefa Maspeksu, rosną coraz szybciej.

Pawiński powiedział podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu, że dynamiczny wzrost kosztów składników do produkcji pojawił się w drugiej połowie 2021 roku i cały czas przyspiesza. Wynikający z tego zjawiska wzrost cen końcowych zagraża branży, która spodziewa się zmiany zwyczajów zakupowych i rezygnowania ze znanych, ale droższych produktów, na rzecz zamienników.

Inflacja coraz większym zagrożenie. „Polacy zmienią zwyczaje zakupowe”

W skład grupy Maspex wchodzą doskonale rozpoznawalne marki, między innymi Tymbark, Lubella, Łowicz czy Krakus. Szef spółki narzekał w Karpaczu na obecną sytuację gospodarczą o ostrzegł przed potencjalnym przewrotem, do jakiego może dojść na rynku.

- Mamy jeszcze przed sobą szczytowanie fali inflacji. Mamy dziesiątki, jak nie setki procent inflacji w poszczególnych zmiennych w inflacji producenckiej. Więc to wszystko jest odłożone w czasie. Polacy będą się zastanawiać, z czego tutaj zrezygnować. Nie zrezygnują z kupowania żywności, ale nastąpią zmiany w wyborze asortymentu. Houston, mamy problem – powiedział Pawiński.

Szef Maspeksu dodał, że istnienie wielu przedsiębiorstw może być zagrożone ze względu na wysokie ceny gazu i energii elektrycznej. Tutaj wiele do powiedzenia jego zdaniem ma rząd, gdyż rynek to przede wszystkim spółki Skarbu Państwa.

- Jak patrzę na energię elektryczną, to 80 procent generujemy z węgla, a większość przychodów z tego sektora idzie do spółek skarbu państwa. Moim zdaniem należałoby przemyśleć większą demokratyzację w tym zakresie – zauważył prezes Maspeksu. Na Forum Ekonomicznym usłyszeć można było inne, zbliżone w wydźwięku głosy.

– Potrzebujemy testu przewidywalności działań rządowych względem biznesu. Przewidywalna legislacja jest niezwykle ważna. Szczególnie gdy np. koszty wzrostu cen gazu przewyższają nie tyle wynik EBIDTA, ile same przychody. Nie trzeba być ekonomistą, by wiedzieć, czym to się może skończyć – zastrzegł Rafał Baniak, prezes Pracodawców PR, komentując niestabilne otoczenie prawne, w których musiał radzić sobie biznes.

– Jeszcze przed pandemią mieliśmy rozgrzewkę: zakaz handlu. Później doszły kolejne szybkie zmiany legislacyjne. Pamiętam, że mierzyliśmy się ze zmianą wprowadzoną przez władzę ogłoszoną o 23:55, która zaczęła obwiązywać 5 minut później – zobrazował skalę problemu Jarosław Sobczyk, członek zarządu i dyrektor HR Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci sklepów Biedronka.

RadioZET.pl/money.pl

CMjBQLDAsUGw=