Zamknij

Promocja na tańsze paliwo na Orlenie zostanie rozszerzona? „Polityczne naciski”

28.06.2022 11:39

Promocja na tańsze paliwo na Orlenie może potrwać znacznie dłużej, niż zapowiadane 2 miesiące – uważają eksperci. Porównują ją do tarczy antyinflacyjnej, która najprawdopodobniej będzie przedłużana aż do wyborów w 2023 roku.

dystrybutor paliw na stacji Orlenu
fot. Maciej Luczniewski/REPORTER/East News

Aplikacja VITAY jest rozchwytywana przez kierowców po ogłoszeniu przez Orlen promocji na tańsze tankowanie. Ceny paliw to coraz większy problem dla kierowców oraz gospodarki. Koszty transportu znacznie wzrosły, co przekłada się na podwyżki cen przewożonych produktów i towarów, wpływając na zwiększenie inflacji. Tarcza antyinflacyjna poprzez obniżenie stawek podatków nakładanych na paliwa obniżyła wyraźnie ceny – gdyby nie ona, litr Pb98 kosztowałby już 10 zł – w społeczeństwie narasta jednak podejrzenie, że ogłoszone przez Orlen wysokie zyski zostały osiągnięte kosztem tankujących.

Czy Orlen rzeczywiście „łupi” kierowców? Ekspertka wytłumaczyła, że nie jest to tak proste, gdyż cena paliwa na stacjach kształtowana jest przez czynniki zewnętrze, a próba sprzedawania benzyny i ropy taniej przez rafinerie doprowadziłaby do wykupienia jej przez klientów zagranicznych. Problem udało się częściowo ominąć, oferując zniżkę tylko dla członków programu lojalnościowego VITAY. Skala obniżki – 30 groszy na litrze – zaskoczyła konkurencję. Orlen podał listę stacji, na których obowiązuje tańsze tankowanie.

Promocja na Orlenie aż do wyborów? Miało być na 2 miesiące

Duże koncerny będą zmuszone odpowiedzieć podobnymi akcjami, niemal połowy stacji, prowadzonych przez małych, niezależnych operatorów, nie będzie stać na obniżenie cen. W dłuższej perspektywie może to oznaczać dla nich kłopoty z utrzymaniem się na rynku – specjaliści przewidują, że z powodu nacisków politycznych Orlen będzie zmuszony przedłużać promocję na tańsze tankowanie aż do wyborów.

Niemal połowa działających w Polsce stacji paliw należy do małych, niezależnych operatorów. Orlen po dodaniu części stacji Lotosu – 400 z nich przejmie węgierski MOL – będzie kontrolował około 25 procent rynku. Pozostała część to głównie duże zachodnie koncerny, chociaż zauważalna jest także obecność stacji należących do sieci sklepów.

– Wydaje mi się, że w którymś momencie pojawią się podobne obniżki innych firm niż Orlen – powiedziała w rozmowie z Business Insiderem Urszula Cieślak, analityczka z firmy BM Reflex. Na ich przygotowanie potrzeba jednak czasu – część stacji, szczególnie niezależnych, może chcieć promocję Orlenu przeczekać.

Aplikacja VITAY ze zniżkami na dłużej? Prognoza branży

Zgodnie z zapowiedziami, ma ona potrwać dwa wakacyjne miesiące, podczas których uczestnicy programu lojalnościowego VITAY będą mogli zatankować łącznie 300 litrów paliwa ze zniżką 30 groszy w stosunku do ceny na dystrybutorze.

Specjaliści podejrzewają, że raz wprowadzonej promocji Orlenowi nie będzie łatwo wycofać. Tarcza antyinflacyjna zdaniem ekspertów będzie obowiązywać do 2024 roku – jej zlikwidowanie przed wyborami oznaczałoby falę podwyżek cen. Podobnie może stać się z promocją Orlenu.

– Jeśli ceny benzyny będą nadal takie wysokie, Daniel Obajtek będzie pod polityczną presją, by z rabatów nie rezygnować. A przynajmniej nie przed wyborami – przekazał anonimowo BI menedżer z branży paliwowej.

Dla małych podmiotów może to oznaczać ciężkie czasy, jako że nie są w stanie zaoferować podobnych obniżek bez tracenia na każdym sprzedawanym litrze. Analitycy wskazali jednak, że z powodu zlokalizowania w pobliżu mniejszych miejscowości, gdzie konkurencja dużych koncernów nie dotarła, mogą nie wdrażać obniżek wcale i nie stracić klientów. Kierowcom nie będzie się opłacała dłuższa podróż i zużycie większej ilości paliw, żeby otrzymać zniżkę podczas tankowania.

loader

RadioZET.pl/Business Insider Polska