Zamknij

Przekopem mierzei „nie można dopłynąć do portu w Elblągu”. „Na razie jest to rów”

19.09.2022 16:31

- Przekop mierzei hucznie otwarty, ale problem w tym, że nadal mimo tej inwestycji, nie można przypłynąć do portu w Elblągu, a przecież taki był cel. Elbląg miał być czwartym portem. Na razie to jest rów, którym mogą przepłynąć kajaki, pontony, żaglówki i małe statki – podsumował w Wirtualnej Polsce inwestycję wartą 2 mld zł Leszek Miller, były premier.

przekop Mierzei Wiślanej
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Przekop Mierzei Wiślanej to projekt, którego celem było uniezależnienie od Rosji i otwarcie portu w Elblągu na handel morski. W ceremonii otwarcia projektu wziął udział rząd, zapraszając między innymi biskupa, który od Watykanu otrzymał zakaz uczestniczenia w wydarzeniach publicznych. Mimo otwarcia przekopu, inwestycja nie jest jeszcze dokończona – żeby korzystające ze skrótu statki mogły dopłynąć do portu, potrzebne jest jeszcze pogłębienie toru wodnego.

Bez tego przekop nie zrealizuje celu, który był powodem przeprowadzenia inwestycji. Przyznał to nawet prezydent Duda, który stwierdził, że bardziej niż o faktyczny ruch statków towarowych chodziło o symbol niezależności. - Za ten symbol zapłaciliśmy już 2 mld zł – przypomniał w Wirtualnej Polsce Leszek Miller.

Przekop mierzei tylko symbolem? „Mogą przepłynąć kajaki, pontony, żaglówki i małe statki”

Leszek Miller przypomniał, że otwarcie przekopu Mierzei Wiślanej to świętowanie dopiero połowy potrzebnych prac. Żeby żegluga morska zawitała do Elbląga, potrzebne jest pogłębienie około kilometra szlaku wodnego.

- Potrzebne jest zrobienie toru wodnego, który kończy się w porcie w Elblągu, a nie kilometr przed nim. Prezydent Andrzej Duda powiedział, że nie chodziło o to, by tam przepływały duże statki, ale o symboliczne otwarcie tej drogi. Ale nawet o symbolicznym otwarciu nie można tu mówić – tłumaczył Miller w Wirtualnej Polsce. - Za ten symbol zapłaciliśmy już 2 mld zł. To już lepiej stawiać te patriotyczne ławeczki, bo one kosztują tylko 8 mln zł – dodał były premier.

Przekop Mierzei Wiślanej wzbudzał wiele kontrowersji. Kwestionowana była opłacalność inwestycji, która miała początkowo kosztować około 800 mln zł, a ostatecznie trzeba było wyłożyć na nią 2 mld zł podatników. Alarmujące głosy mówiły także o niebezpieczeństwie dla środowiska naturalnego. Nie spodziewano się jednak, że dużym wysiłkiem finansowym powstanie obiekt, który nie będzie mógł pełnić założonej funkcji wpuszczenia handlu morskiego do Elbląga.

- Ja doceniam, że ten przekop został wykonany, bo to podniesie atrakcyjność turystyczną tego regionu, mieszkańcy mają się z czego cieszyć. Ale gdyby tę inwestycję wykonano w całości, to dla Elbląga faktycznie byłoby istotne wydarzenie. Nie rozumiem, dlaczego to jest oddawane w odcinkach. Wyobraźmy sobie wielki statek, który przepływa przez Mierzeję, wpływa do Elbląga i cumuje w tamtejszym porcie. To by było coś, a tak mam wrażenie, że jest to kolejna ustawka bez większego znaczenia – podsumował działania rządu Miller.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska