Zamknij

Przez zatrutą Odrę smażalnie przyznały, skąd biorą ryby. Prawda wyszła na jaw

18.08.2022 10:45
transparent o ofercie smażonych ryb
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER/East News

Katastrofa ekologiczna na Odrze sprawiła, że klienci zaczęli unikać smażonych ryb, obawiając się, że mogą pochodzić z zatrutej rzeki. Lokale gastronomiczne, chcąc odzyskać klientów, przyznały Wirtualnej Polsce, skąd tak naprawdę biorą oferowane klientom posiłki. Można się nieźle zdziwić.

Ryby oferowane klientom nie pochodzą z Odry – zapewniły restauracje i smażalnie. Ucichły głosy, że w ofercie można znaleźć świeże posiłki z polskich wód. Lokale zaczęły otwarcie przyznawać, że sprzedawane przez nie ryby pochodzą spoza naszego kraju i sprowadzane są w postaci mrożonek.

Katastrofa ekologiczna na Odrze sprawiła, że turyści zaczęli unikać jedzenia ryb. Smażalnie świecą pustkami, ponosząc ogromne straty. Klienci zaczęli bać się z powodu przejmujących wiadomości opisujących setki tysięcy martwych ryb wyławianych z zatrutej rzeki.

Smażalnie przyłapane. Przyznały, że nie mają polskich ryb

Ostrzeżenia przed zbliżaniem się do Odry i prewencyjne zamknięcie plaż nad Zalewem Szczecińskim sprawiły, że lokale gastronomie zaczęły świecić pustkami. - Ruch nam spadł prawie do zera. Ludzie boją się kupować ryb – przyznali właściciele smażalni w rozmowie z Wirtualną Polską. Dodali przy tym, że obawy o zdrowie są całkowicie bezpodstawne, gdyż w ofercie nie mają świeżych polskich ryb.

- Ja zawsze miałam mrożonki. I co? Teraz nawet mrożonek nikt jeść nie chce. Sandacza sprowadzamy z Kazachstanu, okonia z Rosji, halibut czy dorsz przecież też nie są z Bałtyku. Ludzie nie pomyślą, a panika się nakręca. Nawet kostki rybnej już nie kupią w sklepie. To jest katastrofa – przyznała WP właścicielka dużej smażalni. Klientów obsługiwało w nich sześć-siedem osób, obecnie nikt do lokalu nie zagląda.

Kłopoty ze sprzedażą ryb odnotowują także restauracje w Szczecinie, co przyznał Wirtualnej Polsce właściciel jednej z nich. Pojawiło się narzekanie na brak wiedzy, skąd pochodzą ryby słonowodne.

- Sytuacja jest naprawdę poważna, ale wiedza ludzi też jest znikoma. Miałem pytania, czy śledź pochodzi z Odry. Naprawdę ciężko jest wytłumaczyć klientom, skąd pochodzą ryby. My nie sprzedajemy ryb słodkowodnych. W ofercie mamy owoce morza i ryby z certyfikowanych hodowli - zapewnił Robert Wasilewski z restauracji „Rybeczka, Bułeczka”.

Polski Związek Wędkarski zapowiedział, że będzie starał się o odszkodowanie za zatrucie Odry w wysokości wystarczającej do ponownego zarybienia rzeki. PZW zadeklarował ponadto, że będzie starał się doprowadzić do poniesienia odpowiedzialności przez osoby odpowiedzialne.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

CMjBQLDAsUGw=