Zamknij

Przez drogi węgiel wzrosną ceny ciepła. Rozmowy z URE już trwają

21.06.2022 11:23
plik banknotów trzymany przed grzejnikiem
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

- Węgiel z polskich kopalń jest 2,5-krotnie droższy, a węgiel importowany 5-krotnie droższy niż na początku roku – stwierdził Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, w rozmowie z Business Insider Polska. Oznacza to podwyżki cen ciepła dochodzące do kilkuset procent.

Ceny węgla przeraziły Polaków ogrzewających swoje domy samodzielnie. Za tonę paliwa trzeba było już płacić nawet 3000 zł – znacznie więcej, niż w 2021 roku. Wsparciem dla nich mają być wyznaczone przez ustawę ceny gwarantowane. Przepisy mają szansę na uchwalenie na początku sierpnia.

Program kierowany jest do klientów indywidualnych i zakłada sprzedaż w niższej cenie maksymalnie trzech ton węgla na gospodarstwo. Przedsiębiorstwa, które dostarczają ciepło, zmagają się z wysokimi cenami surowca. Do wyboru mają dwa rozwiązania: wprowadzenie dużych podwyżek cen dla klientów lub bankructwo.

Ciepło systemowe podrożeje. „Węgiel koszmarnie drogi”

- To, co gwarantuje ciepłowniom Polska Grupa Górnicza, to jest 1,8 mln ton węgla w skali roku. Dodatkowe 300 tys. ton dostarcza nam Węglokoks. W sumie mamy więc zapewnione 2,1 mln. ton, podczas gdy krajowe ciepłownie zużywają około 5 mln ton węgla każdego roku. Pozostałe ilości sprowadzamy z importu. Zawsze tak było, bo polskiego węgla po prostu brakowało. Z tym że obecnie mamy embargo na rosyjski surowiec, a węgiel z innych kierunków jest koszmarnie drogi. Zderzamy się więc z dwoma problemami – dostępnością surowca i jego rosnącymi cenami – przedstawił sytuację Jacek Szymczak.

Szef Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie poinformował, że w przypadku dostaw z PGG stawki wzrosły z około 12 zł za GJ energii zawartej w węglu do około 30 zł/GJ. Polska Grupa Górnicza ponadto wypowiedziała umowy długoterminowe, ceny mogą więc wzrosnąć jeszcze bardziej. - Za węgiel importowany trzeba dziś zapłacić w portach około 60 zł/GJ, a to już jest 5-krotny wzrost w porównaniu ze stawkami z początku roku – przekazał Szymczak.

- Ceny ciepła systemowego muszą wzrosnąć, skoro tak istotnie wzrosły koszty zakupu węgla. Skala podwyżek będzie zróżnicowana w skali kraju, podobnie jak różne są ceny węgla krajowego i zagranicznego. Im więcej paliwa z importu używa dane przedsiębiorstwo, tym ma wyższe koszty i tym mocniej będzie musiało podnieść taryfę na sprzedaż ciepła. Myślę, że podwyżki będą wahać się od kilkudziesięciu do kilkuset procent. Rozmawiamy na ten temat z Urzędem Regulacji Energetyki, który zatwierdza taryfy, i wyjaśniamy, że podwyżki nie są naszą winą, a jedynie pochodną rosnących kosztów. Próbujemy to tłumaczyć również naszym odbiorcom – zakomunikował Szymczak.

Nawet podwyższenie cen może nie uratować części mniejszych przedsiębiorstw. W rozmowie z BIP Jacek Szymczak wskazał, że coraz większym problemem staje się dla branży zachowanie płynności finansowej. - Wiele przedsiębiorstw, zwłaszcza tych małych, z uwagi na trudną sytuację finansową nie ma możliwości zaciągania kredytów i kupowania paliwa za pożyczone pieniądze. A za węgiel importowany trzeba zapłacić z góry albo tuż po dostawie – poinformował prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie. Oznacza to, że część małych ciepłowni może nie zabezpieczyć środków na zakup paliwa po nowych, znacznie wyższych cenach.

RadioZET.pl/Business Insider Polska

CMjBQLDAsUGw=