Zamknij

Rynki finansowe zagrożone? Wojna na Ukrainie wpłynie na majątek Polaków

22.02.2022 13:03

Czy Wladimir Putin otworzy konflikt zbrojny na Ukrainie? Co to oznacza dla polskiej gospodarki i jak wpłynie na światowe rynki finansowe? Sprawdzamy kilka scenariuszy.

Rynki finansowe zagrożone? Wojna na Ukrainie wpłynie na majątek Polaków
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER/EastNews

Wojna na Ukrainie odbije się na gospodarkach wielu krajów. Wśród poszkodowanych może być także Polska. Analitycy największych banków wyliczyli, że zmniejszenie wymiany handlowej z Ukrainą i Rosją o połowę kosztowałoby 1 procent PKB Polski, czyli mniej więcej 25 mld zł. Konflikt spowolni także wzrost naszej gospodarki.

- Władimir Putin rości sobie prawa do terytoriów byłego imperium, w tym części Polski - powiedziała ambasador USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa. Podkreśliła, że uznanie "republik" w Donbasie jest próbą stworzenia pretekstu do inwazji.

Wojna na Ukrainie. Jakie straty gospodarcze dla Polski?

Eksperci prognozują jak konflikt zbrojny na Ukrainie może wpłynąć na rynki finansowe. Portal Businessinsider.com.pl przedstawił kilka możliwych scenariuszy.

Pierwszy z nich opiera się na ocenie przygotowanej przez analityków banku Goldman Sachs. Uważają oni, że notowania indeksów globalnych rynków akcji uwzględniają wysokie ryzyko geopolityczne, ale w momencie wybuchu wojny i tak może dojść do dalszej przeceny. Ich zdaniem wpływ konfliktu zbrojnego na akcje europejskie może spowodować dyskonto w wysokości 8 proc., przy akcjach amerykańskich wyniesie ono 8 proc., a w przypadku złota przewidywany jest wynik 5 proc. powyżej wartości fundamentalnej. Eksperci twierdzą, że jeżeli dojdzie do dalszej eskalacji konfliktu, wówczas indeksy giełd europejskich stracą kolejne 9 proc.

O scenariuszu odbicia mówi Sobiesław Kozłowski, szef działu analiz i doradztwa biura maklerskiego Noble Securities. W rozmowie z Businessinsider.com.pl prognozuje, że na rynkach utrzyma się podwyższona zmienność.

Scenariusz odbicia jest możliwy, a przemawiają za nim bardziej atrakcyjne wyceny akcji. WIG20 ma szanse na odbicie ze wsparcia na wysokości 2000-1800 punktów, a umocnienie dolara do złotego może powstrzymać pułap 4,20 zł za walutę amerykańską. Warunkiem realizacji tego scenariusza jest jednak brak pogorszenia sytuacji geopolitycznej. Nie tylko nie może dojść do eskalacji napięć wokół Ukrainy, ale i wokół Tajwanu, do którego pretensje zgłaszają Chiny Sobiesław Kozłowski, szef działu analiz i doradztwa biura maklerskiego Noble Securities

Kolejny możliwy scenariusz przedstawia Andrzej Nowak z UNIQA TFI. Uważa on, że kluczowe dla rynków będą skutki kryzysu dla światowej gospodarki, a to z kolei będzie zależało od koniunktury na rynkach surowców. Dlaczego, skoro do tej pory udział gospodarek Rosji i Ukrainy w globalnym produkcie był niewielki? Jeżeli ceny zostaną wywindowane przez kryzys wojenny, wówczas ucierpi światowa gospodarka.

– Jednak jeśli kiedyś Kreml miałyby się odważyć na sięgnięcie po taki argument, to miałoby to sens właśnie obecnie, w sytuacji problemów z dostępnością surowców – ocenia Andrzej Nowak w Businessinsider.com.pl.

Co przed nami? W opinii Sobiesława Kozłowskiego z Noble Securities kluczowe znaczenie dla rynków finansowych będą miały najbliższe sesje oraz spotkanie sekretarza stanu USA Anthony Blinkena z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiej Ławrowem lub między Władimirem Putinem a Joe Bidenem. Co to będzie oznaczało dla polskiej gospodarki?

Polska ucierpi, jeżeli ceną za porozumienia będą zbyt duże ustępstwa. Sobiesław Kozłowski uważa, że w takiej sytuacji zarówno nasz kraj, jak i Rumunia czy państwa bałtyckie będą zagrożone pod względem bezpieczeństwa. – Dopóki siły rosyjskie nie przekroczyły granicy z terytoriami kontrolowanymi obecnie przez rząd w Kijowie, to można się wycofać – podsumowuje analityk.

Dodaje jednak, że w przeciwnym razie może dojść do pogorszenia nastawienia do aktywów z naszej części Europy. Uważa, że „Rosja będzie eskalowała sytuację. Można się spodziewać cyberataków na sektor bankowy i energetyczny. A taka sytuacja może trwać nawet przez kilka lat, aż do momentu, kiedy Rosja zmieni cele strategiczne”.

loader

RadioZET.pl/Businessinsider.com.pl