Zamknij

Rząd doda gazu z tarczami? Kolejne pieniądze na pomoc Polakom

20.09.2022 10:17

Zamrożeniu cen prądu towarzyszyć ma analogiczne rozwiązanie dotyczące gazu ziemnego – ustalił „Dziennika Gazeta Prawna”. Prace nad nową tarczą mają już trwać, problemem jest to, że będzie znacznie bardziej kosztowna i mniej przewidywalna, niż ochrona przed wzrostem cen energii elektrycznej.

Mateusz Morawiecki
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Ceny prądu i gazu mają zostać zamrożone w 2023 roku do określonego poziomu zużycia – wynika z oficjalnych i nieoficjalnych informacji, jakie napływają ze strony rządu. Jako pierwszy o takich rozwiązaniach mówił prezes NBP Adam Glapiński informując, że gdyby rząd zamroził ceny nośników energii i przedłużył tarczę antyinflacyjną, to pod koniec 2023 roku inflacja mogłaby spaść do 3 procent.

Rozważania szefa banku centralnego stają się rzeczywistością. Rząd ogłosił wprowadzenie tarczy solidarnościowej, której częścią ma być gwarantowanie cen na prąd elektryczny dla gospodarstw domowych do zużycia 2000 kWh lub 2600 kWh. Pojawiły się także informacje o specjalnym dodatku pieniężnym dla osób, które korzystają z elektrycznego ogrzewania. W planach ma być ponadto złagodzenie podwyżek taryf na gaz.

Zamrożone ceny na gaz? Rząd szykuje nową tarczę

Dodatek węglowy dla ogrzewających domy piecami i zamrożenie cen prądu elektrycznego dla odbiorców indywidualnych to dopiero początek. Rząd ma już pracować nad częściowym uchronieniem Polaków przed spodziewanymi podwyżkami cen gazu ziemnego.

Z informacji zdobytych przez „DGP” wynika, że rozważane są dwa scenariusze: ograniczenie wzrostu taryf, a więc niższe podwyżki na całość zużycia, bądź skopiowanie rozwiązania opracowanego na potrzeby rynku energii elektrycznej i zamrożenie cen gazu do wyznaczonego poziomu zużycia.

Stworzenie mechanizmu zamrażającego ceny gazu nie będzie jednak tak proste, jak w przypadku energii elektrycznej. Utrzymanie taryf na prąd na poziomie z 2021 roku ma kosztować budżet państwa 30 mld zł. Koszt analogicznego rozwiązania w stosunku do gazu będzie znacznie wyższy, a oszacowanie konkretnej kwoty jest trudne ze względu na duże wahania rynkowe cen.

Od wtorku 20 września zaczęła obowiązywać ustawa o wsparciu odbiorców ciepła, przewidująca m.in. ograniczenie cen ciepła sieciowego oraz dodatki dla gospodarstw domowych używających do ogrzewania drewna, pelletu, LPG lub oleju opałowego.

Nowe przepisy w obszarze wsparcia dla odbiorców ciepła sieciowego przewiduje dla wytwórców obowiązek ustalenia ceny ciepła - tzw. średniej ceny ciepła z rekompensatą - na 150,95 zł za GJ netto dla ciepła wytwarzanego w źródłach ciepła opalanych gazem ziemnym lub olejem opałowym, oraz 103,82 zł za GJ netto dla ciepła wytwarzanego w pozostałych źródłach ciepła. Zgodnie z Oceną Skutków Regulacji ustalenie takich wartości oznacza średni wzrost rachunków odbiorców o 42 procent. Jeżeli realne koszty wytwarzania ciepła będą wyższe z powodu wzrostu cen paliw, wytwórcom ciepła stosującym wprowadzane ustawą ceny będzie przysługiwać rekompensata wynikająca z tej różnicy i sprzedanego wolumenu.

Za niezastosowanie się do ustawy wytwórcom będzie grozić odpowiedzialność finansowa. Rekompensata może objąć jedynie sprzedaż ciepła dla gospodarstw domowych oraz wskazanych w ustawie podmiotów, m.in.: wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni dostarczających ciepło do lokali mieszkalnych, placówek systemu ochrony zdrowia, systemu oświaty, szkolnictwa wyższego i nauki, żłobków, klubów dziecięcych, kościołów i związków wyznaniowych, placówek kulturalnych, straży pożarnych, pozarządowych organizacji pożytku publicznego, spółdzielni socjalnych. System rekompensat będzie działać od 1 października 2022 do 30 kwietnia 2023 roku.

loader

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna/PAP