Zamknij

Rząd nie dał rady zrzucić winy na Putina. Zaskakujące wyniki sondażu

26.09.2022 15:34

Odmienianie słowa „putinflacja” przez wszystkie przypadki nie wpłynęło na Polaków tak bardzo, jak chciałby PiS – wynika z sondażu przeprowadzonego dla Wirtualnej Polski. To rząd jest odpowiedzialny za ogromny wzrost cen – uważają obywatele.

Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Inflacja w Polsce wzrosła w sierpniu do 16,1 procent, a pojawia się coraz więcej prognoz mówiących o tym, że wskaźnik inflacji wkrótce przekroczy nawet 20 procent. Rząd podkreślał często, że to wina Putina i wojny w Ukrainie – mimo że inflacja dobiła do 10 procent na kilka miesięcy przed wybuchem konfliktu.

Z sondażu przeprowadzonego przez pracownię United Surveys dla Wirtualnej Polski wynika, że rządowi udało się przekonać do tezy, że Putin jest powodem wysokiej inflacji, tylko jedną grupę w Polsce: wyborców PiS. Pozostali Polacy za głównego winowajcę coraz większej drożyzny uważają rząd.

Polacy nie wierzą w „putinflację”. Rząd głównym winnym drożyzny

Ankietowani Polacy usłyszeli proste pytanie: kto odpowiada za drastyczny wzrost cen energii w Polsce? Z zapowiedzi dotyczących tarczy solidarnościowej i zamrożenie cen prądu elektrycznego dla gospodarstw domowych udało się wyliczyć, że cena 1 kWh ma w 2023 roku wzrosnąć z 70 groszy obecnie do około 1,70 zł.

Etatowi winni tej sytuacji to według rządu Putin oraz Unia Europejska. Polacy, jak wynika z sondażu, są innego zdania. Najwięcej respondentów – 35,6 procent – jako głównego winnego coraz wyższych cen energii wskazało PiS.

„Putinflacja”, czyli działania Rosji na rynku energii oraz konsekwencje wojny w Ukrainie, znalazła się na drugim miejscu, otrzymując 28,4 procent wskazań. 18,4 procent ankietowanych jako największy czynnik napędzający ceny energii wskazali europejski Zielony Ład, którego założeniem jest odejście od węgla i przeprowadzenie transformacji energetycznej.

Niewiele mniej Polaków uważa, że za wysokimi cenami prądu stoi podwyższanie marż przez przedsiębiorstwa energetyczne. 0,2 procent stwierdziło, że podwyżki to wina opozycji. To znacznie mniej, niż było niezdecydowanych, którzy nie nie mieli zdania w tej kwestii.

„Wina Tuska” nie przemawia także do wyborców PiS – winą za podwyżki cen energii opozycję obarczyło 0,6 procent głosujących na partię rządzącą. Co ciekawe, głosującym na PiS nie przechodziło przez myśl, że do drożyzny mogła doprowadzić polityka obecnego rządu: Wirtualna Polska podała, że takiej odpowiedzi udzieliło 0 procent elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.

Do winy Putina, czyli konsekwencji wybuchu wojny w Ukrainie oraz zakręcenia kurka z surowcami, przekonać dało się 43 procent wyborców partii rządzącej. 34,3 procent uważa, że rachunki wzrosły z powodu polityki transformacji energetycznej Unii Europejskiej. Podwyższanie marż przez przedsiębiorstwa energetyczne wskazało 18,6 procent respondentów, którzy głosowali na PiS.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska