Zamknij

Rząd szykuje nowy podatek minimalny. „Będzie inna podstawa opodatkowania”

20.06.2022 11:31
Mateusz Morawiecki i Artur Soboń
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Resort finansów „odszedł od koncepcji naprawiania Polskiego Ładu”, problematyczne rozwiązania zostały wyeliminowane – stwierdził w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” wiceminister finansów Artur Soboń. Od 1 lipca w związku z tym zniknie ulga dla klasy średniej oraz minimalny CIT. Ten ostatni wróci w 2023 roku, ale w postaci bardziej zrozumiałej i z „inną podstawą opodatkowania”.

Polski Ład wprowadził do systemu fiskalnego ogromne zamieszanie. Część przepisów musiano bezpośrednio po wdrożeniu nowych podatków nowelizować. Błyskawicznie bowiem okazało się, że część podatników z powodu nowych zasad wypłat wynagrodzeń otrzymała niższe pensje. Twórcy przepisów zdążyli jednak wcześniej przyjąć nagrody w wysokości 1,43 mln zł.

Do oczyszczenia systemu podatkowego z bałaganu wydelegowany został Artur Soboń, który otrzymał stanowisko wiceministra finansów. Owoce jego pracy mają zacząć obowiązywać od 1 lipca: będzie to między innymi zlikwidowanie ulgi dla klasy średniej, która miała obniżać płacone podatki do poziomu z poprzedniego systemu. Wycofany zostanie także minimalny CIT, który – szczególnie w trudnych, wojennych czasach – mógł poważnie pogorszyć sytuację przedsiębiorców walczących o przetrwanie na rynku.

Polski Ład. „Nie naprawiamy, a eliminujemy”

W wywiadzie dla „DGP” Soboń odniósł się m.in. do wchodzącej 1 lipca w życie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych obniżającej PIT z 17 procent do 12 procent. Jak stwierdził, w części podatkowej Polskiego Ładu resort finansów odszedł od koncepcji naprawiania, czyli przygotowania specjalnych rozwiązań dla kolejnych grup, by im zagwarantować, że nie stracą w porównaniu z poprzednim rokiem.

- To byłyby rozwiązania epizodyczne dotyczące tylko 2022 roku, potem natychmiast byłoby trzeba szykować zmiany na 2023. Dlatego podjąłem decyzję, że nie naprawiamy, a eliminujemy z systemu rozwiązania, które się nie sprawdziły, czyli przede wszystkim tzw. ulgę dla klasy średniej, czy ulgę 1500 zł dla samotnych rodziców – stwierdził wiceminister finansów

Soboń zapowiedział też zmiany w CIT, które mają gwarantować większą stabilność podatkową. W Polskim Ładzie pojawiła się koncepcja podatku minimalnego, który w zamierzeniu płacić miały duże korporacje, transferujące zyski z Polski. W praktyce okazało się, że najbardziej dotkliwie dotknie on polskie przedsiębiorstwa działające na małej marży. Minimalny CIT miał być bowiem płacony w sytuacji, gdy działalność biznesowa nie przynosiła założonego przez rząd poziomu zysku.

- Przyświecają nam analogiczne motywy jak przy zmianach w podatku od osób fizycznych. Uznaliśmy, że to nie jest dobry czas na jakieś zupełnie nowe rozwiązania. W przypadku PIT takim rozwiązaniem była skomplikowana ulga dla klasy średniej, w przypadku podatku od firm tzw. minimalny CIT wprowadzony przez przepisy Polskiego Ładu. Chodzi o sytuację, w której ktoś prowadzi spółki w taki sposób, by nie wykazywać rentowności. Moim zdaniem rok 2022 – naznaczony szokami popandemicznymi, energetycznymi czy wojennymi – nie jest właściwym czasem do tego, by sprawdzać, czy tak faktycznie jest, czy nie - podkreślił Artur Soboń.

W związku z tym resort finansów chce zawiesić na rok minimalny CIT i zaproponować od 2023 r. nowe rozwiązanie. Jak przekazał, projekt jest już gotowy i oczekuje na wpis do wykazu prac rządu.

- Będzie inna podstawa opodatkowania, bardziej zrozumiała dla przedsiębiorców oraz inny sposób wyliczania wskaźnika rentowności uwzględniający specyfikę różnych kosztów. Chodzi np. o uwzględnienie przy wyliczaniu rentowności rosnących kosztów energii, wynagrodzeń, uwzględnienie specyfiki faktoringu, leasingu czy też podmiotów nabywających towary objęte akcyzą, która rzutuje na poziom osiąganych marż - wyjaśnił Soboń.

RadioZET.pl/DGP/PAP

CMjBQLDAsUGw=