Zamknij

Ceny w sklepach regulowane przez państwo? Prawie połowa Polaków popiera ten pomysł

17.02.2022 12:21

Polacy są wyraźnie zmęczeni inflacją i coraz śmielej dopuszczają ingerencję państwa w gospodarkę. 42 proc. konsumentów popiera pomysł wprowadzenia cen maksymalnych w sklepach, co może nie spodobać się działającym na granicy rentowności przedsiębiorcom.

Ceny regulowane w sklepach? Polacy są za
fot. Tadeusz Wypych/REPORTER/East News

Inflacja dotyka zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców oferujących usługi i towary. Główny Urząd Statystyczny wskazał, że w styczniu 2022 roku ceny rosły w tempie 9,2 proc. rok do roku. Na wskaźnik inflacji wpłynęły styczniowe podwyżki cen w sklepach, które z kolei były reakcją przedsiębiorców na wyższe koszty prowadzenia biznesu (większe rachunki za prąd i gaz, negatywne skutki reformy podatkowej PiS, rosnące koszty transportu).

W odpowiedzi na wysoką inflację rząd zdecydował o wprowadzeniu tarczy antyinflacyjnej, w ramach której 1 lutego 2022 roku obniżono VAT na niektóre produkty spożywcze. Z uwagi na wcześniejsze podwyżki cen, obniżka VAT w wielu przypadkach mogła pozostać niezauważona dla klientów. Czy większa ingerencja państwa w wolny rynek okaże się lekarstwem na wszechobecną drożyznę?

Ceny regulowane przez państwo? Polacy zmęczeni wysoką inflacją

Polacy chcą cen maksymalnych w sklepach. Aż 42 proc. pytanych chciałoby, aby wprowadzono je na żywność - wynika z sondażu UCE RESEARCH i SYNO Poland na zlecenie Wyborcza.biz.

Nieco ponad 35 proc. badanych respondentów sprzeciwia się nakładaniu  na produkty maksymalnych cen. Prawie co czwarty badany nie zajął stanowiska. Z badania wynika też, że za wprowadzeniem cen maksymalnych opowiadają się głównie osoby w wieku 36-55 lat (wśród nich 45,1 proc.), wykształceniem średnim (47,8 proc.) oraz miejscowości od 20 do 49 tys. mieszkańców (49,2 proc.).

Obniżka VAT nie zmniejszyła cen żywności? „Trzeba byłoby wprowadzić kartki”

Jak komentuje dla Wyborczej Krzysztof Zych z UCE RESEARCH, wyniki tego sondażu nie powinny dziwić. - Polacy od dłuższego czasu są narażeni na drożyznę w sklepach i zwyczajnie mają tego dość – mówił ekspert.

Za wprowadzeniem cen maksymalnych opowiadają przede wszystkim wyborcy PSL – Koalicji Polskiej – 52,3 proc. Dalej są zwolennicy PiS-u – 47,7 proc. Na końcu jest Konfederacja – 34,4 proc. i Koalicja Obywatelska – 38,5 proc. Jak wskazano, przeciwnikami wprowadzenia cen maksymalnych są głównie wyborcy Konfederacji – 47,7 proc.

Rozlicz PIT i przekaż 1 procent Fundacji Radia ZET

Czy PiS posunie się do takiej ingerencji w działalność gospodarczą? Serwis przypomniał, że pomysł wprowadzenia cen maksymalnych nie jest nierealny. Przytoczył słowa posła z ramienia PiS Kazimierz Smolińskiego, który na początku 2022 roku przyznał, że rząd miał zamiar objąć niektóre produkty cenami regulowanymi.

- Chcemy nawet wprowadzić ceny regulowane na podstawowe artykuły żywnościowe - zapowiedział Smoliński.  - Na podstawowe artykuły żywnościowe: chleb, cukier, mąkę, na takie rzeczy. Jeżeli inflacja będzie wzrastała, to nawet takie rozwiązanie może zostać wprowadzone – tłumaczył polityk.

Ceny maksymalne w sklepach wprowadził m. in węgierski rząd. Mowa o niektórych produktach spożywczych, których ceny nie mogą przekroczyć określonych kwot pod groźbą kary finansowej dla sprzedawcy.

loader

RadioZET.pl/wyborcza.pl