Zamknij

Były minister finansów: rząd zadłuża Polskę metodą „na słupa”

18.02.2022 10:39

Rząd znalazł sposób na wydawanie poza budżetem miliardów złotych bez ponoszenia za to odpowiedzialności, jako że zadłużany jest „słup”, czyli Bank Gospodarstwa Krajowego. A w konsekwencji wszyscy Polacy - alarmuje Paweł Wojciechowski, były minister finansów.

Mateusz Morawiecki
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

14. emerytura, która zostanie wypłacona jednorazowo już po raz drugi, może zostać sfinansowana przez Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 – uważają ekonomiści. Środków w budżecie nie ma, a Fundusz stał się dla rządu wygodnym sposobem na finansowanie wydatków poza budżetem, a więc i poza kontrolą parlamentu.

Paweł Wojciechowski, były minister finansów i ambasador przy OECD, postawił w „Rzeczpospolitej” tezę, że rząd przyjął strategię zadłużania kraju metodą „na słupa”. Wydatki z Funduszu finansowane są bowiem przez emisję obligacji BGK, które mają państwowe gwarancje, ale obligacjami państwa nie są. Otwiera to drogę do wykupu ich przez NBP, który oficjalnie ma zakaz finansowania budżetu. W ten sposób rząd może wydawać pieniądze, za pozyskanie których w świetle prawa nie ponosi odpowiedzialności.

Fundusz Walki z COVID-19 stał się rządową skarbonką bez dna. Pieniądze bez odpowiedzialności za zadłużenie

Plany wydatków Funduszu Walki z COVID-19 na 2022 rok to 28,2 mld zł. W praktyce ta wartość może się znacznie zwiększyć.

- Jeśli nie będzie nowelizacji, to, zakładając dotychczasowe tempo obietnic premiera dotyczące wydatków bez pokrycia w ustawie budżetowej w ostatnich sześciu tygodniach, zadłużenie poprzez fundusze pozabudżetowe może spuchnąć nawet o 100 mld zł w tym roku – oszacował prof. Wojciechowski dla serwisu money.pl.

Analiza otrzymanych przez Wojciechowskiego informacji na temat Funduszu wykazała, że jest on wykorzystywany do celów, które wydają się niezgodne z jego przeznaczeniem. Ma bowiem posłużyć między innymi do wypłat odszkodowań dla rolników, którzy stracili zwierzęta hodowlane z powodu afrykańskiego pomoru świń.

Albo kto odpowiada za wpisanie do planu Funduszu wydatków dla prezesa Rady Ministrów równych 2,6 mld zł i to obok kolejnych 7,5 mld zł dla KPRM oraz prawie 800 mln zł z ustawy budżetowej? Jak uzasadnić, że premier i KPRM stają się nagle dysponentem 10 mld zł, kwoty prawie 100 razy większej niż budżet KPRM i premiera w czasie rządu PO–PSL?

Paweł Wojciechowski

Były minister wytłumaczył, że rząd traktuje Fundusz Walki z COVID-19 jak pożyczkę zawieraną „na słupa” – przejmuje pieniądze, ale nie ponosi odpowiedzialności za ich oddanie. Środki pochodzą bowiem z obligacji Banku Gospodarstwa Krajowego i to na nim będzie spoczywał ciężar zwrócenia pozyskanych z rynku pieniędzy.

- BGK emituje obligacje, które na mocy ustawy mają automatyczną gwarancję Skarbu Państwa. Po co obciążać sumienie ministra finansów? Inwestorzy kupują obligacje, bo mają one wyższą rentowność niż zwykłe obligacje skarbowe. A gdyby tego nie zrobili, to i tak resztę weźmie prezes Glapiński. Oczywiście, nie złamie zasady zakazującej NBP finansowania budżetu, bo nie są to obligacje emitowane przez Skarb Państwa, tylko obligacje z gwarancją skarbu państwa. I na końcu potrzebne jest załatwienie „wiszącego” zobowiązanie w księgach BGK. To też ustawodawca przewidział. Wystarczy, że rząd umorzy wierzytelności i obieg zostanie domknięty. W końcu całość długu udało się przenieść na gwaranta, czyli na 38 mln słupów – tak Wojciechowski opisał stosowany przez rząd mechanizm.

Były minister finansów dodał, że jego zdaniem nie jest to kolejny sposób na obejście przez rząd PiS ograniczeń w zadłużaniu kraju. To obóz rządzący ma opanowane do perfekcji: poza kontrolą parlamentu, poprzez coraz większą liczbę funduszy, wydano już 300 mld zł. Wojciechowski uważa, że to sposób na uniknięcie odpowiedzialności przez polityków.

loader

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/money.pl