Zamknij

Rząd zmieni politykę budżetową? „Przyszedł czas na powściągliwość z powodu inflacji”

Michał Tomaszkiewicz
14.04.2022 09:20
banknot 500 zł
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

- Uważam, że przyszedł taki czas, że pewna powściągliwość po stronie polityki fiskalnej też jest wskazana, żeby ograniczyć inflację - stwierdził Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów. Pieniądze rozdawane przez państwo w ramach różnych świadczeń przyczyniają się do jej wzrostu.

Inflacja staje się w Polsce coraz większym problemem. I to dosłownie: odczyt rok do roku wyniósł w marcu 10,9 procent. Z prognoz NBP wynika, że spadek wartości pieniądza jeszcze przyspieszy i może sięgnąć 12 procent w wakacje.

Ministerstwo Finansów po raz pierwszy przyznało, że mogą być potrzebne cięcia w wydatkach, by przestać stymulować inflację. Łukasz Czernicki, główny ekonomista resortu, stwierdził że „pewna powściągliwość po stronie polityki fiskalnej też jest wskazana, żeby ograniczyć inflację”. Oznaczać to może też wstrzymanie korzystnych reform systemu podatkowego.

„Polityka fiskalna powinna ograniczać inflację”. Rząd ograniczy wypłatę świadczeń?

- Mamy pewne wydatki, z którymi ciężko dyskutować - na przykład na cele militarne czy związane z przyjmowaniem uchodźców. Ale zasadniczo uważam, że polityka fiskalna też powinna odegrać swoją rolę w ograniczeniu inflacji i współgrać z działaniami Narodowego Banku Polskiego – stwierdził Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów, występując na Samorządowym Kongresie Finansowym w Sopocie.

Ekonomiści przez długi czas porównywali wpływ wdrażania kolejnych świadczeń socjalnych na inflację do „gaszenia pożaru benzyną”. W ramach Polskiego Ładu do 500 plus dołączył Rodzinny Kapitał Opiekuńczy oraz świadczenie „żłobkowe”, tarcza antyinflacyjna zaś przyniosła dodatek osłonowy. Każdy z nich zwiększył dostępność pieniądza, przyczyniając się do wzrostu inflacji.

Równocześnie poprawki w Polskim Ładzie uszczuplają dochody budżetu: według szacunków, obniżenie stawki PIT w pierwszym progu podatkowym z 17 procent na 12 procent sprawi, że w kieszeniach Polaków zostanie 15 mld zł. Jeśli pieniądze te zostaną wydane na konsumpcję, będzie to kolejnym impulsem inflacyjnym.

Obciążeniem dla budżetu jest także tarcza antyinflacyjna, która zredukowała stawki podatku VAT dla żywności, paliw czy gazu. Podwyżki cen są dzięki temu nieco mniej dotkliwe dla Polaków, ale rząd wpadł w pułapkę: zrezygnowanie z tarczy sprawi, że objęte nią produkty natychmiast znacznie podrożeją, zwiększając inflację.

Duża część decyzji o transferach pieniężnych z budżetu – czyli na przykład wypłatach 500 plus – ma prawdopodobnie charakter polityczny, a nie stricte ekonomiczny. Z badań wynika, że to dzięki wypłatom pieniędzy na dzieci Zjednoczona Prawica ma samodzielną większość w Sejmie – świadczenie miało dodać kilka punktów procentowych poparcia. Trudno więc się spodziewać, żeby rząd chciał poświęcić poparcie elektoratu dla ratowania sytuacji ekonomicznej.

- Fiskalnie nie jesteśmy w stanie wstrzymać wszystkiego z dnia na dzień – stwierdził podczas swojego wystąpienia Czernicki. Rafał Sura, członek Rady Polityki Pieniężnej ostrzegał przed proinflacyjnymi działaniami rządu i dodał, że „im bardziej luźna polityka fiskalna rządu w warunkach wysokiej inflacji, tym bardziej zdecydowana musi być reakcja władz monetarnych”

Pomagać innym można nawet pomimo wysokich cen i galopującej inflacji – wystarczy podczas rozliczania PIT przekazać 1 procent podatku na Fundację Radia ZET.

RadioZET.pl/next.gazeta.pl/PAP

CMjBQLDAsUGw=