Zamknij

Szokujące prognozy na zimę. „Całe budynki będą odcinane od mediów”

23.08.2022 09:41

Z powodu podwyżek cen nośników energii i ciepła opłaty za mieszkania wzrosną tej zimy o 80-150 procent – wynika z symulacji przeprowadzonej przez zajmujący się zarządzaniem nieruchomościami Admus. - Będziemy musieli zupełnie zmienić swój styl życia – stwierdził prezes przedsiębiorstwa Mariusz Łubiński.

bloki mieszkalne bez prądu
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Dodatek węglowy został rozszerzony także o inne źródła ciepła: pellet, drewno czy gaz ziemny, chociaż przyznane kwoty są w tych przypadkach niższe niż 3000 zł. Na pośrednią pomoc będą mogli liczyć także mieszkańcy bloków korzystających z ciepła systemowego: w ich przypadku ceny mają być niższe dzięki wsparciu dla ciepłowni. Państwowe dopłaty będą jednak w stanie złagodzić podwyżki tylko częściowo.

- W tym roku energia cieplna w Warszawie zdrożała już o 31 procent, ale wszyscy przygotowujemy się do kolejnej podwyżki, która jest zapowiadana na poziomie kolejnych 300 procent – poinformował w rozmowie z TOK FM Łubiński. Problemem stały się także rosnące koszty ogrzewania elektrycznego. W 2021 roku megawatogodzinę wyceniano na 300 zł, obecnie ceny podskoczyły do 2600 zł. Z tego powodu opłaty mieszkaniowe gwałtownie wzrosną, a mieszkańcom może brakować pieniędzy na ich uiszczenie.

80-150 procent wzrostu opłat za mieszkanie. Trudna sytuacja na lata

Całą Europa szykuje się na ciężką zimę, przewidując problemy z dostępnością i cenami surowców energetycznych sprowadzanych z Rosji. Unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton zalecił przykręcenie kurków grzejników o 2-3 stopnie, co pozwoliłoby wyraźnie obniżyć zużycie energii.

Polaków do obniżania temperatury w zimie skłaniać będą mogły rachunki. Podwyżki już są mocno odczuwane przez mieszkańców, a zdaniem Łubińskiego to dopiero początek.

- Według naszych symulacji, które przeprowadziliśmy w firmie Admus, przez te wszystkie podwyżki zapłacimy w całej Polsce średnio o ok. 80 procent więcej za mieszkania w nowym budownictwie i ok. 150 procent więcej za lokale w starszych budynkach poinformował Łubiński. Stare budownictwo nie jest odpowiednio docieplone, przez co koszty ogrzewania będą niemal dwa razy wyższe.

- Obawiam się, że wysokie koszty utrzymania lokali zostaną już z nami na stałe. Będziemy musieli zupełnie zmienić swój styl życia. Włochy i Hiszpania już wprowadziły w budynkach użyteczności publicznej ograniczenia – zapowiedział Łubiński. Bez wprowadzania samoograniczeń część mieszkańców może nie być w stanie regulować zbyt wysokich dla nich rachunków.

Szef Admusa podkreślił, że nadchodzące podwyżki oznaczać będzie wzrost ryzyka niewypłacalności mieszkańców. Jeśli opłat nie będzie uiszczać duża liczba lokatorów, spółdzielnie mogą popaść w zadłużenie. Może to doprowadzić do odcinania od mediów całych budynków mieszkalnych.

loader

RadioZET.pl/Business Insider Polska