Zamknij

Tarcza antyinflacyjna potrzebna na dłużej. „Zapewne przedłużymy ją dalej”

12.07.2022 12:32

- Przedłużyliśmy tarczę antyinflacyjną do końca października i zapewne przedłużymy ją dalej, bo widzimy, że te działania zabezpieczają przed jeszcze wyższymi cenami - oświadczył rzecznik rządu Piotr Müller.

Piotr Muller
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Inflacja coraz bardziej daje się we znaki, powodując narastającą drożyznę. W czerwcu ceny wzrosły rok do roku o 15,6 procent. Najnowsza prognoza NBP mówi już o sięgnięciu pułapu 18,8 procent – na dodatek wysokie tempo wzrostu cen zostanie z nami na znacznie dłużej, niż początkowo zakładano. Dwucyfrowej inflacji należy spodziewać się także w 2023 roku.

- To jest teraz największy przedmiot naszej troski, bo faktycznie ceny są wyższe i one niestety w dużej mierze zależą od tych zawirowań międzynarodowych - na to nie mamy takiego wpływu, jaki byśmy sobie zapewne życzyli. Natomiast to, co my możemy robić na poziomie krajowym, to robimy – stwierdził w Piotr Müller w Polskim Radiu 24 w odpowiedzi na pytanie o wysoką inflację. I zapowiedział, że tarcza antyinflacyjna zostanie „zapewne” przedłużona.

Tarcza antyinflacyjna do wyborów? Wysoka inflacja w 2023 roku

Premier Mateusz Morawiecki wyraził nadzieję, że inflacja nie przebije poziomu 20 procent. Rząd konsekwentnie utrzymuje, że rekordowe w tym tysiącleciu tempo wzrostu cen powodowane jest przez czynniki zewnętrzne, przede wszystkim przez skutki wojny w Ukrainie. Niezależni ekonomiści nie podzielają tego poglądu, wskazując raczej na błędy w polityce finansowej państwa oraz Narodowego Banku Polskiego.

Tarcza antyinflacyjna to narzędzie zaprojektowane do zmniejszenia faktycznego poziomu wzrostu cen poprzez tymczasowe obniżenie stawek podatku na wybrane produkty i towary. Dzięki temu kosztują one mniej, niż w przypadku utrzymania pełnego opodatkowania, co widać po przytoczonym przykładzie dotyczącym paliw.

- Cena benzyny by wynosiła teraz ponad 9 zł, gdyby nie obniżka podatków – stwierdził Müller. Wprowadzenie tarczy skrytykował Marek Belka, wskazując, że nie jest to walka z inflacją, tylko jej odwlekanie. Po przywróceniu pełnych stawek towary objęte tarczą z dnia na dzień wyraźnie podrożeją.

Tarcza miała funkcjonować do końca lipca 2022 roku. Przedłużoną ją jednak do 31 października ustawą dotyczącą wprowadzenia wakacji kredytowych i zwiększenia o 1,4 mld zł środków na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców.

W ramach tych tarcz stosowana jest niższa stawka VAT na paliwa (8 procent zamiast 23 procent), stawka VAT na prąd i ciepło wynosi 5 procent, a stawka VAT na gaz wynosi 0 procent. Do 0 procent jest obniżony VAT na podstawowe produkty żywnościowe, nawozy i wybrane środki produkcji rolniczej. Przedłużono także obowiązywanie obniżki akcyzy na prąd, zwolnienia z akcyzy energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, obniżki stawek akcyzy na niektóre paliwa silnikowe oraz czasowe wyłączenie z opodatkowania podatkiem handlowym sprzedaży paliw. Niższa akcyza obowiązuje także na lekki olej opałowy. Ustawa wejdzie w życie po złożeniu na niej podpisu prezydenta.

loader

RadioZET.pl/PAP