Zamknij

Tusk: chleb pod koniec roku za 30 zł. PiS: konsekwentny ciąg konfabulacji

06.07.2022 12:07

- To jest niestety konsekwentny ciąg konfabulacji w wykonaniu lidera PO Donalda Tuska - stwierdził rzecznik PiS Radosław Fogiel w odpowiedzi na słowa Tuska, który powiedział, że jak PiS będzie dalej rządzić, pod koniec roku chleb może kosztować nawet 30 zł.

Donald Tusk
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Inflacja coraz bardziej daje się we znaki Polakom. Według szybkiej kalkulacji GUS, liczone rok do roku tempo wzrostu cen wyniosło w czerwcu 15,6 procent. A to jeszcze nie koniec galopującej inflacji: obecnie jej szczyt prognozowany jest na 18 procent.

Podwyżki dotykają przede wszystkim osoby z niższymi zarobkami, wydającymi większość dochodów na produkty pierwszej potrzeby, na przykład żywność. Ta zdaniem ekspertów będzie systematycznie drożeć. Na początku 2022 roku piekarze alarmowali, że po podwyżkach cen gazu i energii elektrycznej będą musieli sprzedawać chleb nawet po 40 zł za bochenek, żeby nie musieć do niego dopłacać. Przypomniał o tym Donald Tusk, riposta ze strony partii rządzącej była szybka. - Nie ma żadnych podstaw do tego, żeby takie wyssane z palca kwoty podawać – stwierdził rzecznik PiS Radosław Fogiel.

Przez PiS chleb będzie kosztować 30 zł? Tusk ostrzegł przed inflacją

Donald Tusk skrytykował politykę finansową rządów Prawa i Sprawiedliwości podczas konwencji Platformy Obywatelskiej w Radomiu. Szef PO przypomniał słowa ekspertów, którzy analizując poziom inflacji oraz sytuację gospodarczą w regionie stwierdzili, że chleb może zdrożeć nawet do 30 zł za bochenek. Problemy z koniecznością drastycznego podnoszenia cen sygnalizowały także piekarnie.

- Mamy wielkie problemy żeby przetrwać. 7 stycznia mąka była droższa o 85 procent w stosunku do roku 2021, a teraz jest to już 105 procent. Ceny gazu to problem piekarzy w całej Polsce, rozdzwaniają się telefony, piekarze mobilizują się do działania i rządzący muszą usłyszeć nasz głos. Możemy skalkulować wzrost cen gazu o 400 procent. Ale kto ode mnie wtedy kupi chleb? On musiałby kosztować 40 złotych za kilogram - ostrzegał w styczniu Andrzej Wojciechowski, właściciel piekarni.

- Istota dobrego rządu to zapewnienie ludziom chleba dobrego i taniego oraz wody zimnej i ciepłej w kranie, a nie chleba za 10, 20 czy 30 zł. Oni z Polski, kwitnącego kraju, dumy Europy, zrobili kraj, gdzie problemem staje się woda i chleb. (…) Co Kaczyńskiego obchodzi, ile dziś kosztuje chleb, jak on ostatni raz chleb kupował, gdy chodził do szkoły podstawowej – oznajmił podczas konwencji Tusk, przypominając między innymi słowa piekarzy.

- Trudno się do tego typu rewelacji ustosunkowywać. Nie ma żadnych podstaw do tego, żeby takie wyssane z palca kwoty podawać – powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie Fogiel. Rzecznik PiS dodał, że „to jest niestety konsekwentny w wykonaniu Donalda Tuska ciąg konfabulacji”.

Z danych GUS wynika, że w ciągu roku paliwa zdrożały o około 50 procent. Gdyby nie tarcza antyinflacyjna, litr Pb 98 mógłby kosztować już ponad 10 zł. Rządowe rozwiązanie skrytykował Marek Belka, wskazując, że odsuwa ona tylko podwyżki w czasie, sztucznie zaniżając faktyczną inflację. Według przewidywań ekspertów, rząd nie zdecyduje się na zrezygnowanie z tarczy i przywrócenie stawek podatków do wyższych poziomów przed jesiennymi wyborami w 2023 roku.

loader

RadioZET.pl/PAP