Zamknij
Chleb
W Polsce może zabraknąć chleba. Ekspert ostrzega przed jesienią
fot: PAWEL JASKOLKA/AGENCJA SE/East News

W Polsce może zabraknąć chleba. Ekspert ostrzega przed jesienią

Agnieszka Zaręba
Agnieszka Zaręba Redaktor Radia Zet
29.07.2022 14:42

Ceny chleba przekroczyły już 10 zł za kilogram, a piekarze alarmują, że jesienią może w ogóle zabraknąć pieczywa. Z powodu inflacji, wojny oraz podwyżki cen surowców, sektor piekarniczo-cukierniczy przeżywa trudny moment. Prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa Jacek Górecki ostrzega w podcaście „Biznes. Między wierszami” w RadioZET.pl, że za kilka miesięcy możemy mieć problem z kupnem bochenka chleba.

Agnieszka Zaręba: Czy po wakacjach czekają nas duże podwyżki cen chleba?

Jacek Górecki: Powinniśmy raczej zastanowić się, czy w ogóle będzie pieczywo jesienią, niż ile będzie kosztowało. Cena będzie wypadkową kosztów oraz sytuacji popytowo-podażowej.

Istnieje ryzyko, że w Polsce zabraknie pieczywa?

Obecnie, kiedy dostawy gazu są pod znakiem zapytania i gdy sytuacja w sektorze energii elektrycznej nie jest jasna, obawiamy się blackoutu, jaki miał miejsce w 2015 roku. Firmy ze Stowarzyszenia Producentów Pieczywa otrzymały już zawiadomienia od dystrybutorów, zarówno gazu jak i energii elektrycznej, że w sytuacji niedoborów możemy po prostu tego gazu i tej energii elektrycznej nie otrzymać. To oznacza, że nie wyprodukujemy pieczywa i po prostu go nie dostarczamy na rynek. Finalnie cena będzie zależała od tego, ile tego pieczywa faktycznie uda się konsumentom dostarczyć.

Sygnalizował pan, że cena bochenka może dochodzić nawet do 30 zł?

Bardziej sygnalizuję, że jeżeli nie będzie gazu dla branży piekarniczej, jeżeli nie będziemy w stanie wypiec chleba, który jest podstawowym produktem dla społeczeństwa, to wówczas albo chleba nie będzie wcale na półkach, albo będą go na tyle małe ilości. Wtedy będzie on towarem deficytowym i cena może wystrzelić.

Powinniśmy raczej zastanowić się, czy w ogóle będzie pieczywo jesienią, niż ile będzie kosztowało

Spodziewamy się dalszej zwyżki cen za pszenicę. Jest to temat bardzo zmienny. Trend wzrostowy bardzo przyspieszył w momencie wybuchu wojny, ale chciałem też zaznaczyć, że te wzrosty były widoczne już w roku ubiegłym. Nie wiemy kiedy się skończą. W każdej chwili obietnice eksportu pszenicy z Ukrainy mogą zakończyć się jedynie na deklaracjach. Jeżeli popyt na świecie na pszenicę będzie rósł to i ceny na polską pszenicę będą się podnosić. My, jako Stowarzyszenie, od kilku miesięcy sygnalizujemy ten problem poprzez bezpośrednie spotkania z Ministerstwem Rolnictwa, czy z Ministerstwem Rozwoju. Zwracaliśmy uwagę, aby na przykład położyć większą kontrolę na eksport pszenicy z Polski. Jednakże mamy zapewnienia, że jest wystarczająca ilość pszenicy i te działania są niepotrzebne.

Surowce to nie jest jedyna potencjalna przeszkoda dla branży piekarniczo-cukierniczej. Z czym jeszcze musicie się mierzyć?

Wyzwaniem jest cukier, olej, zbiory rzepaku i oczywiście ziarna słonecznika, które produkowane są głównie na Ukrainie. Wiadomo, że ten rynek działa na zasadzie naczyń połączonych i my podlegamy wpływowi sytuacji międzynarodowej. W porównaniu do ostatnich 12 i 18. miesięcy produkty podrożały już o 100 proc., a to nie koniec podwyżek. Jeśli chodzi o wzrosty, to najbardziej niepokojąca jest kwestia gazu, bo tutaj mamy już wzrosty kilkaset procent i obecnie stoimy w przededniu podwyżek cen energii elektrycznej. Najważniejsze jednak, abyśmy w ogóle mieli dostęp do niej dostęp, bez tego nie wyprodukujemy wypieków.

Ostatnio słyszymy od polityków, że trzeba będzie zaciskać pasa i to nie tylko w Polsce, ale w wielu krajach Unii Europejskiej

Jest to jakieś rozwiązanie, ale chleb jest najbardziej podstawowym produktem. Oszczędzać można na dobrach luksusowych, produktach premium, ale nie na chlebie. Nie wyobrażam sobie, czym ludzie mieliby zastąpić pieczywo.

Oszczędzać można na dobrach luksusowych, produktach premium, ale nie na chlebie

Właściciele piekarni alarmują, że w ostatnich miesiącach koszty utrzymania działalności znacznie wzrosły. Jak duże są to obciążenia?

Na ten moment jako branża możemy mówić o zwiększeniu kosztów prowadzenia biznesu na poziomie do 100 proc., choć są też podmioty, które skarżą się na większe podwyżki.

Jeśli chodzi o wzrost kosztów, to w zasadzie nie ma żadnego obszaru, w którym nie byłby zauważalny. Poczynając od surowców podstawowych, takich jak mąka i inne dodatki zbożowe, ziarna, olej, a także cukier. Zdrożały także materiały opakowaniowe, koszty pracy ludzkiej oraz koszty napraw sprzętu. Brakuje maszyn i microchipów do urządzeń sterujących.

Jacek Górecki
Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa
fot. Agnieszka Zaręba

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że inflacja w czerwcu wyniosła 15,5 procent. Duży wpływ na jej wzrost miała żywność, która najbardziej obciąża koszyk inflacyjny. Ryż podrożał o 18,4 proc., mąka o 38 proc., a tłuszcze o 20 – 30 proc. To kolejna przeszkoda?

Należy spojrzeć na to w układzie dynamicznym. To nie jest tak, że piekarz kupuje mąkę dziś i teraz kontraktuje te dostawy. Podobnie ma się sprawa z elektrycznością, gazem czy z innymi surowcami. Bywa tak, że uda nam się pewne rzeczy zakontraktować wcześniej, przy niższych kosztach produkcji, a sprzedać, gdy ceny na rynku wzrosną, ale działa to w dwie strony. Sieci handlowe też nie uzgadniają z nami cen codziennie, podnoszą je w miarę rosnących kosztów, a my mamy podpisane wcześniej umowy, z których musimy się wywiązywać - nawet ryzykując utratę sprzedaży, a najczęściej tracąc marże. To jest dynamiczny proces i należy na niego patrzeć bardziej kompleksowo.

A pandemia, wojna, inflacja – to są główne plagi tego roku i ostatnich lat w pana branży?

Tak. Myślę, że obecnie to są nasze największe problemy. Trudno jest je traktować w oderwaniu od siebie, bo się ze sobą łączą. Teraz jest eskalacja. Choćby zamknięcie portów morskich w Ukrainie bardziej wpłynęło na cenę pszenicy, niż np. na inne produkty. Natomiast, jeśli chodzi o cenę gazu, to już są kuriozalne sytuacje. My oczywiście rozumiemy, że to nie jest niczyja zła wola i działa czynnik makroekonomiczny oraz geopolityczny. Natomiast zabiegamy o to, aby branżę piekarniczą i generalnie branżę spożywczą traktować jako sektory priorytetowe z punktu widzenia zaspokojenia podstawowych potrzeb społeczeństwa i to jest głównym celem Stowarzyszenia.

Czy jest pan w stanie przewidzieć, ile po wakacjach będzie kosztował chleb? Biorąc pod uwagę, że wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk już zapowiedział ruchy cenowe rzędu 20 – 30 proc.?

Pieczywo będzie proporcjonalnie drożało. Na dzień dzisiejszy w sklepach najniższa cena za kilogram zaczyna się od 6 zł, produkty premium kosztują kilkanaście złotych, a średnia kwota za kilogram to już 10 zł. Ona na pewno będzie rosła. Czy dojdzie w najbliższym czasie do 30 zł? To zależy od dostępności surowców. Myślę, że taka kwota pojawi się tylko wtedy, gdy rzeczywiście zabraknie nam gazu i prądu, a o kwotach będzie decydowała cena spekulacyjna, a nie rynkowa.

Pieczywo będzie proporcjonalnie drożało. Na dzień dzisiejszy w sklepach najniższa cena za kilogram zaczyna się od 6 zł

Czyli w kwestii cen chleba „tanio to już było”?

Myślę, że w większości dziedzin tanio to już było. Dochodzenie do nowego stanu potrwa przynajmniej dwa lata. Oczywiście zakładając, że konflikt, który jest w Ukrainie, zostanie zakończony i nie rozleje się na inne obszary.

W jaki sposób wojna w Ukrainie wpływa na ceny chleba w Polsce?

Głównie wpływa na ceny pszenicy na świecie. Ten efekt obserwujemy od momentu wybuchu wojny, gdy ceny gwałtownie rosły, a potem stopniowo spadały, w miarę jak rodziły się szanse, że jednak ziarno zostanie dostarczone na rynki światowe. Natomiast, jeśli chodzi o kwestie gazu i węgla czy ropy to sytuacja nadal jest niejasna. Ja wierzę, że świat dojdzie do nowego stanu równowagi, ale koszty dystrybucji i koszty dochodzenia do tego zajmą wiele miesięcy.

Jakie i wobec kogo macie państwo teraz oczekiwania?

Mamy oczekiwania w kierunku Ministerstwa Klimatu, gdzie wystosowaliśmy pismo kilka miesięcy temu. W dokumencie zwróciliśmy się w imieniu całej branży piekarniczej o to, aby była ona objęta prewencyjnym podejściem w kwestii dostaw gazu i prądu. Nasza branża ma swoją specyfikę. Nie jesteśmy w stanie od ręki, ani w ciągu kilku godzin, wyłączyć produkcji. Pieczywo jest żywym produktem, mamy nastawione zakwasy, ustawione procesy, które muszą być dokończone.

Jakie nastroje rządzą teraz w branży piekarniczej?

Jesteśmy w sytuacji wielkiego niepokoju, ale nie jesteśmy w desperacji. Od lat prowadzimy biznes w bardzo różnych warunkach, pandemia również odcisnęła na nas duże piętno. Przystosowaliśmy się do tych wahań, ale teraz mówimy w imieniu konsumentów i naszych pracowników. Jeżeli nie będziemy mieli surowców, to nie wyprodukujemy chleba. Jeżeli będą dostępne drożej, to przełożymy to potem na rynek.

Jacek Górecki - prezes Stowarzyszenie Producentów Pieczywa powstałego z inicjatywy przedstawicieli producentów pieczywa oraz podmiotów związanych z przemysłem piekarniczym w Polsce. Piekarze zrzeszeni w SPP odpowiadają obecnie za 1/3 produkcji pieczywa w Polsce.

Agnieszka Zaręba
Agnieszka Zaręba

Dziennikarka ekonomiczna, redaktorka i konferansjerka. Specjalizuje się w tematyce finansów, inwestowania, rynku kapitałowego, nieruchomości i gamingu.

Misją jej działalności jest edukacja ekonomiczna, udziela się w środowisku inwestorów indywidualnych. Prowadzi i moderuje debaty rynkowe, kongresy gospodarcze oraz konferencje biznesowe. Dobrze odnajduje się w sytuacjach kryzysowych, zdobyła certyfikat MON nadany na szkoleniu w jednostce wojskowej.

Prywatnie kocha sport. Posiada uprawnienia ratownika wodnego, sędziego pływania i ratownika medycznego. Podróże to więcej niż pasja, jest certyfikowanym pilotem wycieczek zagranicznych, zainteresowanym sektorem incentive travel, czyli turystyką biznesową.

KONTAKT:

agnieszka.zareba@radiozet.pl
Więcej: https://biznes.radiozet.pl/tags/kategoria/redakcja/agnieszka-zareba