Zamknij

Waloryzacja kwotowa nie dla najniższych emerytur. Rządowy kruczek w ustawie

07.10.2022 09:13

Minimum 250 zł podwyżki – tyle wynieść ma zapowiedziana na 2023 rok waloryzacja emerytur i rent z powodu rekordowej inflacji. Na takie pieniądze nie mogą liczyć seniorzy, którym ZUS wyliczył świadczenie niższe niż minimalna emerytura. 

emerytka licząca pieniądze
fot. Marek BAZAK/East News

Waloryzacja emerytur w 2023 roku będzie rekordowo wysoka. To efekt szalejącej inflacji: z szybkiej kalkulacji GUS wynika, że we wrześniu 2022 ceny były wyższe średnio o 17,2 procent niż rok wcześniej. Zgodnie z decyzją rządu emerytury mają w 2023 roku wzrosnąć o 13,8 procent – nie mniej jednak, niż o 250 zł.

Jak zauważyła „Rzeczpospolita”, z zasady tej będą wyłączeni seniorzy, którym ZUS przyznał emeryturę niższą niż minimalną. W ich przypadku wzrost ma być wyliczany procentowo, świadczenia mogą więc wzrosnąć o zaledwie kilka złotych. Problem dotyczy osób, które osiągnęły wiek emerytalny, ale nie legitymują się odpowiednim stażem pracy.

Wysoka waloryzacja nie dla najniższych emerytur. Podwyżka o grosze

Emerytura minimalna dzięki zapisowi o gwarantowanej kwocie waloryzacji wzrośnie w 2023 roku o nieco ponad 19 procent: z 1338,44 zł brutto do 1588,44 zł brutto. Jeśli jednak senior otrzymał świadczenie niższe od tej kwoty nawet o grosz, to na obiecane przez rząd 250 zł podwyżki nie będzie mógł liczyć. Jego wypłata wzrośnie o 13,8 procent.

Dr Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego wyjaśnił w „Rzeczpospolitej”, że w przygotowywanym przez rząd projekcie ustawy nie znalazł się zapis, że gwarancja wzrostu o minimum 250 zł obejmie także osoby, które otrzymują świadczenie niższe od emerytury minimalnej.

- Nie możemy mówić, że pomagamy najbiedniejszym, bo z zagwarantowanej przez rząd podwyżki nie skorzystają ci, którzy nie spełniają przesłanek przyznania przynajmniej emerytury minimalnej. Chodzi o osoby, które osiągnęły odpowiedni wiek, ale nie mają wymaganego stażu pracy - skonkludował dr Lasocki.

ZUS emerytur niższych od minimalnej najchętniej nie wypłacałby wcale – szczególnie tych, które opiewają na zaledwie kilka złotych miesięcznie. Prezes Zakładu Gertruda Uścińska tłumaczyła, że koszt prowadzenia takiej emerytury oraz realizowania przelewów jest znacznie wyższy, niż sama wypłata.

Ostateczna kwota waloryzacji zostanie poznana w 2023 roku, gdy GUS poda dane o inflacji w całym 2022 roku. Ponieważ tempo wzrostu cen ciągle przyspiesza, może się okazać, że podwyżki będą nawet wyższe, niż przyjął rząd w projekcie ustawy.

loader

RadioZET.pl/Rzeczpospolita