Zamknij

Wniosek o wycofanie Glapińskiego. „Największy szkodnik polskiej złotówki od 1989”

10.05.2022 14:53
Adam Glapiński
fot. Piotr Molecki/East News

Lewica złożyła do prezydenta Andrzeja Dudy wniosek o odwołanie kandydatury Adama Glapińskiego na prezesa Narodowego Banku Polskiego. Politycy wskazali, że prowadzona do tej pory przez szefa NBP polityka pieniężna doprowadziła do galopującej inflacji, a ogromny wzrost stóp procentowych podniósł raty kredytów o ponad połowę.

Inflacja w Polsce wymknęła się spod kontroli – przekonuje opozycja. Rada Polityki Pieniężnej podniosła referencyjną stopę procentową do 5,25 procent, aby zahamować tempo spadku wartości pieniądza. Analitycy przewidują, że konieczne będą kolejne podwyżki, jako że inflacja, zamiast maleć, ustawicznie rośnie.

Polacy tracą – zarabiając tyle samo, co w 2021 roku, na identyczne zakupy w 2022 roku wydać będą musieli więcej niż jedną dodatkową pensję. Szczególnie boleśnie inflację i podwyżki stóp procentowych odczuwają kredytobiorcy. Rząd stara się obarczyć winą za wysoką inflację Rosję i Putina, rozwiązania mające ulżyć spłacającym kredyty, między innymi wakacje kredytowe na 8 miesięcy, nazywając tarczą antyputinowską. Wysoka inflacja była w Polsce problemem na długo przed wybuchem wojny – wskazali jednak ekonomiści. Opozycja jest zdania, że winę za wysoką inflację ponosi prezes NBP Adam Glapiński – dlatego zaapelowała do prezydenta o wycofanie kandydatury obecnego szefa banku centralnego na następną kadencję.

„Glapiński szkodzi polskiej gospodarce”. Apel o wycofanie kandydatury na szefa NBP

Obecna kadencja prezesa Narodowego Banku Polskiego zakończy się w czerwcu bieżącego roku. Już w styczniu prezydent Andrzej Duda złożył w Sejmie wniosek o powołanie Adama Glapińskiego na szefa banku centralnego na następne 6 lat.

Kandydatura została przyjęta przez sejmową komisję zaledwie jednym głosem. Sejm jej zatwierdzeniem jeszcze się nie zajął – z zakulisowych informacji wynika, że wynik głosowania nie jest pewny, jako że większość Zjednoczonej Prawicy jest dość krucha. Glapińskiego na pewno nie poprą ugrupowania opozycyjne, a i wewnątrz ZP pojawiają się sprzeciwy wobec kandydatury.

Drożyzna, która wynika z wysokiej inflacji, może bowiem doprowadzić do znacznego i trwałego obniżenia poparcia dla PiS. Z tego powodu cały czas rozpatrywany jest podobno pomysł wcześniejszych wyborów – tak, by PiS zebrał jak najwięcej głosów, zanim wyborcy się od niego odwrócą.

Według wstępnego harmonogramu obrad Sejmu, w czwartek, w planowanym na popołudnie bloku, odbyć ma się głosowanie ws. powołania prezesa NBP. To dzień po wyjazdowym posiedzeniu PiS, na którym Kaczyński ma przeprowadzić „poważną rozmowę” ze Zbigniewem Ziobro.

- Składamy wniosek do prezydenta Andrzeja Dudy o wycofanie kandydatury Adama Glapińskiego na szefa Narodowego Banku Polskiego – poinformował szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. - Adam Glapiński szkodzi polskiej gospodarce, szkodzi polskiej złotówce, szkodzi polskiej rodzinie – dodał polityk.

Słów krytyki wobec obecnego szefa NBP nie szczędził także wiceszef klubu Lewicy Tomasz Trela, który nazwał Glapińskiego „największym szkodnikiem polskiej złotówki od 1989 roku”. Poseł stwierdził, że jeśli prezydent podtrzyma kandydaturę Glapińskiego, to weźmie „pełną odpowiedzialność za rosnącą inflację, za wysokie stopy procentowe i za dramaty, które rozgrywają się każdego dnia w polskich rodzinach, które muszą decydować: czy rata kredytu, ubranie, jedzenie, a może wyjazd dzieci na wakacje”.

Jeśli kandydatura Glapińskiego na prezesa NBP zostanie podtrzymana, Lewica będzie przeciw – podczas głosowania ma obowiązywać dyscyplina partyjna.

- Każdy poseł i każda posłanka, która podniesie rękę za Adamem Glapińskim, bierze na siebie odpowiedzialność za galopującą drożyznę, galopujące raty kredytów i za biedę, która dziś zagląda w oczy Polkom i Polakom – stwierdziła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

RadioZET.pl/PAP

CMjBQLDAsUGw=