Zamknij

Wojna na Ukrainie. Polska ograniczy do absolutnego minimum zakupy w Rosji

24.02.2022 09:26
pracownicy przy gazociągu
fot. Pavel Lvov/SPUTNIK Russia/East News

Rosja w ciągu 20 ostatnich lat zarobiła na Polsce 733 mld złotych, sprzedając nam gaz, ropę naftową oraz węgiel. W związku z atakiem na Ukrainę wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda zapowiedział „ograniczenie odbioru surowców na tyle, na ile będzie to możliwe”.

Wojna na Ukrainie pochłonęła już pierwsze ofiary. Atak Rosji i jego skutki relacjonujemy na żywo na RadioZET.pl.

Polska będzie domagać się wprowadzanie ostrzejszych sankcji przeciwko Rosji, być może nawet opcji „atomowej”, czyli odcięcia od systemu SWIFT. Oznaczałoby to odizolowanie Putina od światowego systemu finansowego. Nasz kraj ograniczy do możliwego minimum dalszy odbiór surowców z Rosji. Będziemy odbierać tylko tyle, żeby „nie doszło do przerw w dostawach”.

Wojna na Ukrainie. „Ile zakontraktujemy na Zachodzie, o tyle ograniczymy zakupy w Rosji”

Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda zadeklarował w Polsat News, że Polska ograniczy do minimum zapewniającego ciągłość dostaw zakupy surowców od Rosji. Mowa jest o gazie, ropie naftowej oraz węglu.

Nasz kraj od lat przygotowuje się do uniezależnienia od dostaw z Rosji. Gaz, dzięki Baltic Pipe, ma popłynąć do nas w przyszłości z Norwegii, a Orlen podpisał strategiczną umowę z Saudi Aramco, zapewniając alternatywne dostawy ropy.

Obecnie jednak Polska, tak jak i cała Europa, uzależniona jest od dostaw surowców z Rosji. Putin to wykorzystuje: na wieść o zamrożeniu certyfikacji Nord Stream 2 usłyszeliśmy „witamy w nowej rzeczywistości, w której Europa będzie płacić 2000 euro za 1000 metrów sześciennych gazu”. Obecnie ceny są kilkukrotnie niższe.

Waldemar Buda zapowiedział w Polsat News, że w związku z atakiem na Ukrainę Polska zrobi wszystko, żeby zminimalizować przekazywanie Rosji środków finansowych.

Ograniczymy odbiór surowców z kierunku wschodniego, z Rosji na tyle, na ile będzie to możliwe, żeby nie doszło do przerw w dostawach. (…) Tyle, ile będziemy mogli zakontraktować na zewnątrz, w świecie zachodnim - o tyle będziemy ograniczać dostawy z Rosji.

Waldemar Buda

Buda przyznał, że po ograniczeniu dostaw z Rosji ceny ropy będą wzrastać – alarmowaliśmy już, że ceny na stacjach mogą wzrosnąć do ponad 6 zł za litr. - Ta sytuacja była przewidywana. Cała Europa uruchomiła szereg innych źródeł dostępowych do tego typu energii – stwierdził wiceminister.

Polityk uspokoił przy tym, że spodziewa się „wzrostów pełzających”, a nie „cenowego szoku”.

Wojna na Ukrainie na żywo:

RadioZET.pl/PAP

CMjBQLDAsUGw=