Zamknij

Wycieki z gazociągów Nord Stream. „Dobra wiadomość dla ich przeciwników”

28.09.2022 13:36

Tajemnicze wycieki z gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 wywołały lawinę spekulacji na temat możliwego sabotażu i celowego uszkodzenia infrastruktury. Niezależnie od tego jak do tego doszło, to dobra wiadomość dla przeciwników kupowania gazu od Rosji – stwierdził w Wirtualnej Polsce dr Szymon Kardaś, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.

infrastruktura przesyły gazu
fot. ODD ANDERSEN/AFP/East News

Wycieki w Nord Stream 2 i Nord Stream 1 pojawiły się w odstępie zaledwie godzin. Sytuacja została uznana za poważną i potencjalnie groźną dla środowiska. „Ostrzegamy znajdujące się w pobliżu statki i prosimy o zachowanie bezpiecznej odległości w promieniu 5 mil (prawie 10 km) od miejsc wycieków” - podała w komunikacie Szwedzka Administracja Morska. Jednocześnie wydano ostrzeżenie dla samolotów, aby nie zniżały się na tych obszarach na odległość poniżej 1000 metrów.

Szybko pojawiły się informacje, że doszło do ataku na gazociągi, a na dnie Bałtyku doszło do „potężnych wybuchów”. Duński minister energii Dan Jorgensen powiedział we wtorek, że „charakter wycieków oraz ich rozmiar wskazują, że nie mógł to być przypadek”. - Rurociągi znajdują się na głębokości 70-90 metrów, otoczone są 12 centymetrowymi warstwami ze stali i betonu - wyjaśnił. Sytuacja została szybko wykorzystana przez rosyjską propagandę twierdzącą, że wycieki „leżą w interesie Zachodu”. Do tych zarzutów odniósł się w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski WP dr Szymon Kardaś.

Co dalej z gazociągami Nord Stream? „Wytrącenie z rąk Rosji narzędzia do szantażu energetycznego”

Wokół uszkodzenia obu gazociągów Nord Stream szybko doszło do wojny informacyjnej, szczególnie po pojawieniu się sugestii, że doszło do celowego ataku. Do wycieków doszło w strefach ekonomicznych Danii i Szwecji.

- Stwierdzono, że dwa wybuchy spowodowały wycieki w trzech miejscach. Jeden z nich znajduje się w szwedzkiej wyłącznej strefie ekonomicznej - ogłosiła premier Szwecji Magdalena Andersson. - Były to działania celowe, w pobliżu gazociągów Nord Stream zaobserwowano wybuchy i doszło do wycieków - oświadczyła premier Danii Mette Frederiksen. Wycieki są groźne dla środowiska, wśród komentarzy pojawiły się także głosy wzywające do całkowitej rozbiórki gazociągów.

- Wezwania do demontażu gazociągów Nord Stream po ujawnionych wyciekach zostały bardzo szybko podchwycone przez rosyjską propagandę. Słyszymy, że uszkodzenie infrastruktury to dywersja, która leży w interesie Zachodu. Trudno jednak sobie wyobrazić, by od nawoływań do zablokowana tej inwestycji zachodnie kraje przeszły do dywersji - powiedział w programie „Newsroom” WP dr Szymon Kardaś, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.

- Jeśli jednak okaże się, że te dwa gazociągi na długo zostaną zatrzymane, to jest to oczywiście dobra wiadomość dla jej przeciwników. W horyzoncie długoterminowym oznacza to wytrącenie z rąk Rosji narzędzia do szantażu energetycznego Europy. Dobrze wiemy, że te gazociągi zostały zbudowane m.in. po to, by Rosja mogła zwiększyć swój cel polityczny, taki był plan – przyznał analityk.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska