Zamknij

Z miasta „zniknęły” setki tysięcy ton śmieci. „Trafią do domowych palenisk”

06.09.2022 12:44

Polacy zaczęli szykować się na wyjątkowo ciężką i drogą zimę. Z powodu drożyzny i problemów z zaopatrzeniem się w węgiel zaczęli gromadzić zapasy śmieci. W Nowym Sączu ilość odpadów odbieranych od mieszkańców spadła o setki tysięcy ton. - Boję się, że ludzie posłuchają prezesa PiS i zaczną faktycznie palić wszystkim – stwierdził w Wirtualnej Polsce Ludomir Hanzel, prezydent miasta.

pracownik służb komunalnych z pojemnikiem na śmieci
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Ceny prądu mogą być w zimie tak dużym problemem, że premier Morawiecki zapowiedział chęć ich zamrożenia, aczkolwiek rozwiązanie to nie obejmie „bogaczy”, których „będzie stać na płacenie rachunków”. URE alarmowało szefa Rady Ministrów, że podwyżki mogą sięgnąć w 2023 roku nawet 180 procent. Problemem są także ceny oraz dostępność węgla.

Z tego powodu prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że palić trzeba będzie niemal wszystkim, bo Polska musi być ogrzana. Na ten pomysł Polacy mieli wpaść już znacznie wcześniej. Prezydent Nowego Sącza poinformował, że ilość śmieci odbieranych od mieszkańców spadła w ciągu ostatnich miesięcy o kilkaset tysięcy ton. Odpady zbierane są najprawdopodobniej jako alternatywne paliwo, co może spowodować znaczący wzrost szkodliwych emisji podczas sezonu grzewczego.

Polacy będą palić śmieciami w piecach? „Trzeba z tym walczyć”

Węgiel podrożał kilkukrotnie, a i tak chętni do jego zakupu muszą odstać kilka dni w kolejce do kopalni. Zima tymczasem zbliża się nieustająco, wywierając coraz większą presję na Polaków, którzy samodzielnie muszą zapewnić sobie ciepło w domach.

Nastrojom nie pomogło zapewne wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego o konieczności „palenia wszystkim”, z wyjątkiem opon i innych szkodliwych materiałów. Dla ekspertów przesłanie było jasne: rząd nie zdoła zapewnić wszystkim potrzebującym dostępu do węgla, dlatego zasugerował, żeby obywatele radzili sobie sami.

- To sytuacja bez precedensu. Od marca odbieramy od mieszkańców setki tysięcy ton śmieci mniej niż w poprzednich miesiącach. Gdzie te śmieci znajdziemy? Trafią do domowych palenisk, a potem do naszych płuc. To plastik, papier, różnego rodzaju odpady. Trzeba z tym walczyć, szukać alternatywnych źródeł energii – poinformował w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski Ludomir Hanzel.

Prezydent Nowego Sącza zapowiedział, że nie zamierza godzić się na taką sytuację: w mieście przeprowadzona zostanie kampania informacyjna, a mieszkańcy zatruwający powietrze będą musieli liczyć się z poniesieniem kary finansowej.

– Nie możemy się cofnąć w walce ze smogiem. Jako prezydent miasta, które leży w kotlinie i od lat ma problem z niską emisją, nigdy nie zgodzę się na palenie śmieciami. To właśnie z tego powodu nasze powietrze jest zanieczyszczone. Będę z tym walczyć, zapowiedziałem już kampanię informacyjną. (…). Będę ścigał i surowo karał osoby, które palą śmieciami. Zdrowie nie ma ceny – zadeklarował Hanzel.

Prezydent Nowego Sącza dodał, że „od czasu ogłoszenia dodatku węglowego, czyli kary dla tych, którzy przeszli na paliwo gazowe, mamy każdego dnia kilkadziesiąt osób zgłaszających się do urzędu, które rejestrują palenisko węglowe”.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska