Zamknij

Zagrożenie na rynku mocy. „W kolejnych dniach sytuacja może się powtarzać”

23.09.2022 14:54

Po raz pierwszy w historii Polskie Sieci Energetyczne ogłosiły okres zagrożenia na rynku mocy. „Nie jest wykluczone, że w kolejnych dniach sytuacja będzie się powtarzać, bo prognozy dotyczące wietrzności są wciąż niekorzystne dla energetyki” — poinformowało biuro prasowe PSE.

transformator na tle bloków mieszkalnych
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Prądu elektrycznego w domach na pewno nie zabraknie – oznajmiły Polskie Sieci Energetyczne po ogłoszeniu okresu zagrożenia na rynku mocy. Ma on obowiązywać 23 września od 19:00 do 21:00. Decyzja PSE wywołała duże poruszenie wśród Polaków obawiających się nadejścia kryzysu energetycznego, spółka podzieliła się więc informacji dotyczącymi powodów skorzystania z procedury.

- Ogłoszenie okresu zagrożenia w piątek między godzinami 19 a 21 oznacza jedynie, że wszyscy, którzy mają kontrakty w ramach rynku mocy i otrzymują z tego tytułu wynagrodzenie mają je wypełnić - pokazać, że dysponują odpowiednią mocą - poinformował dziennikarzy dyrektor Departamentu Zarządzania Systemem PSE Konrad Purchała. Produkcja prądu zaspokoiłaby potrzeby, poniżej wyznaczonej normy spadłaby jednak rezerwa mocy.

Okres zagrożenia na rynku mocy. Problemem za mało energii z wiatru

Decyzja PSE została podjęta na podstawie prognoz, które przewidują spadek rezerwy poniżej wymaganego poziomu. To efekt przestojów awaryjnych tradycyjnych bloków oraz spodziewanej niskiej produkcji energii elektrycznej przez elektrownie wiatrowe.

- Ogłoszenie okresu zagrożenia na ryku mocy nie wynika absolutnie z braku węgla w elektrowniach węglowych. To narzędzie, które mamy w dyspozycji, a za które posiadacze kontraktów mocowych otrzymują wynagrodzenie - podkreślił Purchała.

Według prognoz PSE, wiatr ma dostarczyć „tylko 150 MW”, podczas gdy moc zainstalowana to ponad 8 GW. Nawet mimo tych trudności produkcja energii przekraczałaby zużycie, zgodnie z prawem musi jednak być dostępna nadwyżka mocy. To właśnie ta rezerwa mogłaby okazać się zbyt niska, co skłoniło PSE do przeprowadzenia mobilizacji.

Gotowość elektrowni do dostarczenia wymaganej ilości energii finansowana jest z opłaty mocowej będącej częścią rachunków płaconych przed odbiorców końcowych. Środki mają zapewnić możliwość szybkiego uruchomienia dodatkowej produkcji energii.

„Wczoraj wieczorem też rezerwy były niskie, ale posiłkowaliśmy się importem. Dziś musieliśmy sięgnąć po inne narzędzie — rynek mocy. Nie jest wykluczone, że w kolejnych dniach sytuacja będzie się powtarzać, bo prognozy dotyczące wietrzności są wciąż niekorzystne dla energetyki” — zapowiedziały PSE.

loader

RadioZET.pl/PSE/TVN24 Biznes