Zamknij

Zbliża się tąpnięcie na rynku nieruchomości? „Sygnał silnego wyhamowania”

16.08.2022 13:22
budowlaniec na balkonie budowanego bloku mieszkalnego
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

W dobie szalejącej inflacji nieruchomości okazały się doskonałym ratunkiem dla zgromadzonego kapitału. Ceny mieszkań systematycznie rosły, dochodząc do rekordowych poziomów. Hossa zaczęła się jednak kończyć – stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską Tomasz Narkun, inwestor i analityk rynku nieruchomości.

Inflacja sprawiła, że nieruchomości mogą potanieć. To efekt podwyższania przez Radę Polityki Pieniężnej stóp procentowych, co znacznie ograniczyło zdolność kredytową Polaków. Przy obecnych cenach mieszkania stały się dla większości Polaków nieosiągalne, co widać po załamaniu akcji kredytowej.

Brak popytu może doprowadzić do korekty i obniżenia cen. W programie „Newsroom” Wirtualnej Polski Tomasz Narkun wskazał, że w małych miastach fala przecen jest już widoczna. Zdaniem eksperta trend ten ogarnie całą Polskę, a ceny spadną na rynku pierwotnym oraz wtórnym.

Mieszkania zaczęły tanieć. „Ceny spadną o 15 procent”

- Po szczycie hossy, załamaniu na rynku kredytowym i spadku popytu, czas na obniżkę cen nieruchomości – zapowiedział w programie „Newsroom” Tomasz Narkun. Mieszkania stały się dla Polaków zbyt drogie – inwestorzy i właściciele, którzy będą chcieli sprzedać nieruchomość, będą musieli zrewidować swoje oczekiwania dotyczące możliwej do uzyskania ceny.

- Mamy już pierwsze sygnały, że ceny nie rosną. W drugim kwartale wzrost w największych miastach wynosił zaledwie 0,3 proc. To sygnał silnego wyhamowania. Wszystko zależy od tego, jak długo potrwa stan niedostępności kredytowej – wskazał w Wirtualnej Polsce Narkun.

BIK podał, że w maju 2022 o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 23,82 tys. potencjalnych kredytobiorców, w porównaniu do 48,21 tys. rok wcześniej. To spadek o ponad połowę – o 50,6 procent. W porównaniu do kwietnia, liczba zapytań spadła o 16,2 procent.

- Przewidywania są takie, że jeszcze przez rok słabo będzie z dostępnością kredytów. W małych miastach już widać spadki cen o około 3-5 proc. W krótkim terminie, tak do 1,5 roku, ceny na rynku wtórnym spadną od 10 do 15 procent, na rynku pierwotnym do 10 procent – oszacował Narkun.

Liczba budowanych przez deweloperów mieszkań spadła w porównaniu do 2021 roku, wciąż jest jednak niemal najwyższa w historii: na koniec kwietnia 2022 roku było to 267 tys. lokali. Wszyscy inwestorzy budujący w Polsce (deweloperzy, osoby fizyczne, spółdzielnie czy gminy) w 2021 roku oddali do użytkowania aż 235 tysięcy domów i mieszkań. To najlepszy wynik od ponad czterech dekad. Analitycy HRE podali, że ich zdaniem mimo osłabienia popytu ceny będą dalej rosnąć.

- Biorąc ponadto pod uwagę wzmożoną inflację, zainteresowanie rynkiem mieszkaniowym ze strony inwestorów, rosnące potrzeby mieszkaniowe wywołane masową migracją do Polski połączone z zatrzymaniem wielu inwestycji deweloperskich oraz akumulowaniem się popytu odciętego od kredytów mieszkaniowych, spodziewam się, że za około 2 lata ceny mieszkań w Polsce mogą być o 20 procent wyższe niż dziś - poinformował Michał Cebula, prezes HRE Think Tank.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

CMjBQLDAsUGw=