Zamknij

Zerowy PIT dla nowej grupy podatników od 2024 roku. Eksperci: da się to zrobić szybciej

09.11.2022 14:41

Trwają prace nad zmianami w podatku Belki, czyli w podatku od zysków kapitałowych np. z lokat. Rząd chce, by od stycznia 2024 roku zyski do 10 tys. zł nie były opodatkowane. Eksperci zastanawiają się jednak, po co zwlekać z tą reformą.

Podatek Belki do zmiany
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Podatek Belki nie zachęca do oszczędzania. Nie dość, że wartość nabywczą pieniądza „zjada” inflacja równa niemal 18 proc., to jeszcze zysk z lokat niegwarantujących ochrony przed inflacją i tak jest okrojony o 19 proc. wartości podatku Belki. Rząd chce jednak ulżyć Polakom, którzy chcą zaoszczędzić. Zaproponował reformę dla tych, którzy chcą zainwestować odłożone pieniądze. Stracą jedynie ci, którzy rocznie „wyciągają” z rynku kapitałowego (lokat, obligacji, papierów wartościowych i funduszy) zyski większe niż 10 tys. zł.

Podatek Belki. Kiedy zmiany?

Propozycja resortu finansów zakłada, że z podatku od zysków kapitałowych, czyli z tzw. podatku Belki, będą zwolnione dochody z zysków kapitałowych do kwoty 10 tys. zł. Jednocześnie stawka podatku płaconego od tej kwoty wzrosłaby z 19 proc. do 20 proc.

 

Piotr Juszczyk z InFakt.pl wyliczył, że kwotą graniczną, przy której inwestor odczułby wyższy podatek, byłby zysk rzędu 200 tys. zł. „Obecnie dla tej kwoty 19 proc. podatku to 38 tys. zł. Po zamianach podatek wyniesie również 38 tys. zł – opodatkowaniu będzie podlegała kwota 190 tys. zł, ale podatek wyniesie 20 proc.” – czytamy w analizie InFakt.pl. Rząd szacuje, że ponad 90 proc. Polaków skorzysta na tej reformie.

- Zmiany w podatku Belki będą możliwe zapewne od 1 stycznia 2024 r., ale możliwe, że uda się je wprowadzić wcześniej – powiedział na antenie TVP 1 wiceminister finansów Artur Soboń.

- Wszystko zależy od tego, jak odpowiedzą banki, bo to one są operatorami, które widzą ten podatek – doprecyzował przedstawiciel MF.

 

Eksperci z InFakt.pl zastanawiają się, dlaczego rząd zwleka z reformą. Jak przypomniał Piotr Juszczyk, rządzącym zdarzało się już „fundować” bankom znacznie bardziej skomplikowane zmiany ze znacznie krótszym okresem na ich wdrożenie.

- W mojej ocenie rozsądnym rozwiązaniem na rok 2023 mogłoby być zaniechanie pobierania podatku Belki przez instytucje finansowe. Na koniec roku banki przekazałyby podatnikom PIT-8C. Na tej podstawie dokonaliby rozliczenia rocznego na PIT-38, uwzględniając kwotę wolną w wysokości 10 tys. zł. Drugim rozwiązaniem mogłoby być dalsze pobieranie podatku przez banki, ale z nową stawką 20 proc.. Następnie po zakończeniu 2023 roku podatnikom wydawany byłby PIT z osiągniętym dochodem i pobraną zaliczką na podatek. Na tej podstawie w rozliczeniu rocznym otrzymaliby zwrot podatku wynikający z kwoty wolnej – zaproponował ekspert.

loader

RadioZET.pl/InFakt.pl