Zamknij

Belka o działaniach NBP. „Zaczynamy płacić za ekscesy spadkiem płac”

08.12.2022 12:33

- Osłabienie tempa wzrostu gospodarczego w Polsce już następuje, a jego najwyraźniejszym antyinflacyjnym symptomem jest spowolnienie wzrostu płac w relacji do wzrostu cen – powiedział Wirtualnej Polsce prof. Marek Belka, były premier i były szef NBP, obecnie europoseł.

Marek Belka
fot. Artur Szczepanski/REPORTER/East News

Inflacja w Polsce szaleje już ponad rok, rosnąc do poziomu niemal 18 procent. Tylko kwestią czasu jest przebicie przez tempo wzrostu cen pułapu 20 procent, przyznał to Narodowy Bank Polski w zaktualizowanej projekcji. - Zatrzymanie podwyżek stóp procentowych przez RPP to prezent na święta dla Polaków, ale bardzo spodziewany - powiedział w programie „Newsroom” WP prof. Marek Belka. Nie tylko oszczędzenie kolejnych podwyżek rat miała na myśli Rada Polityki Pieniężnej – w grę wchodzi także ratowanie polskiej gospodarki, która zaczyna się dławić. Przejawem tego jest spowolnienie wzrostu płac w porównaniu do inflacji.

Stopy procentowe zatrzymane. „Prezent na święta”

Prof. Marek Belka grudniową decyzją Rady Polityki Pieniężnej nie był zdziwiony. Niespodzianki nie było także dla innych ekonomistów i analityków, którzy zgodnie prognozowali utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie. - Jak popatrzeć na decyzje RPP w ostatnich kilku latach, to w grudniu zwykle stopy nie były zmieniane. Poza tym członkowie RPP obiecują pauzę w podwyżkach – zauważył Belka.

Były prezes Narodowego Banku Polskiego zastrzegł, że prowadziłby inną politykę pieniężną niż obecna RPP, odmienna byłaby także polityka informacyjna.

- Muszę powiedzieć, że gdybym był członkiem RPP, to byłbym bardziej „jastrzębi”, a gdybym był szefem NBP, to byłbym w swoich wypowiedziach bardziej zdecydowany, bo inflacja jest nadal olbrzymia. Samo to przyhamowanie ze stopami nie jest dla mnie ani niespodzianką, ani katastrofą merytoryczną. Ale nie wykluczam podwyżek w przyszłości. To nie jest tak, że stopy procentowe będą rosły do poziomu inflacji bieżącej. One powinny współgrać z inflacją oczekiwaną, ale pytanie jest: jaka ona będzie? Tutaj mamy chaos i niejasność, które płyną ze strategii komunikacyjnej NBP – wyjawił prof. Belka.

Europoseł zastrzegł, że sytuacja dotycząca inflacji oraz gospodarki jest skomplikowana i coraz bliższa pesymistycznym prognozom. Przejawem jest pogorszenie sytuacji gospodarczej, co widać po tym, że płace przestały doganiać tempo wzrostu cen.

- Mamy potężny impuls inflacyjny w postaci likwidacji tarczy antyinflacyjnej, mamy też niewiadomą związaną z wydatkami państwa, zwłaszcza w okresie przedwyborczym. Są też impulsy deflacyjne z rynku surowców i z rynku żywnościowego. Osłabienie tempa wzrostu gospodarczego w Polsce już następuje, a jego najwyraźniejszym antyinflacyjnym symptomem jest spowolnienie wzrostu płac w relacji do wzrostu cen. Mówiąc krótko: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich spadkiem płac – stwierdził Belka.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska