Obserwuj w Google News

Ceny paliw znowu wzrosną. Soboń: prawdopodobne w najbliższych dniach

2 min. czytania
30.10.2023 10:57
Zareaguj Reakcja

Wybory minęły, a wraz z nimi do historii przeszły niższe ceny paliw. W dwa tygodnie litr benzyny i diesla podrożał o 30 groszy – a wiele wskazuje na to, że będzie jeszcze drożej. W audycji „Gość Radia ZET” zapowiedział to Artur Soboń, wiceminister finansów.

tankowanie samochodu
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Ceny paliw zaczęły straszyć kierowców jeszcze przed Halloween. „6,33 zł/l oraz 6,27 zł/l to aktualny średni krajowy poziom cen oleju napędowego i benzyny Pb95. W skali tygodnia benzyna podrożała średnio 16 gr./l natomiast diesel 14 gr./l” - poinformowali analitycy Refleksu. Dodali, że średnia krajowa cena benzyny Pb95 i diesla na koniec obecnego tygodnia może wzrosnąć do 6,50-6,60 zł/l. - Te siedem złotych nam zamajaczy, jest realne w perspektywie liczonej w kilku tygodniach – powiedział RadioZET.pl dr Jakub Bogucki, analityk e-petrol.pl.  Prognozy ekspertów potwierdził w Radiu ZET Artur Soboń.

Ceny paliw wzrosną. Soboń: nie jest niczym nadzwyczajnym

- Jest to prawdopodobne w najbliższych dniach, biorąc pod uwagę czynniki. Nie dlatego, że jest po wyborach – odpowiada Artur Soboń, zapytany przez Bogdana Rymanowskiego w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o to, czy teraz ceny paliw będą rosły.

Oglądaj

Wiceminister zaznaczył, że ceny te zależą od 3 czynników: - Cen ropy (nie są dziś niskie), od podatków (te się nie zmieniają), od kursu i wartości złotego. - Wreszcie od marży – dodaje. Jego zdaniem „to, że ceny paliw przy dystrybutorze potrafią się w jedną czy drugą stronę zmieniać z tygodnia na tydzień, nie jest niczym nadzwyczajnym”.

Czy obniżka cen paliw miała pomóc PiS wygrać wybory? - Moim zdaniem nie był to manewr wyborczy. Na pewno nie jest to kwestia, która by rozstrzygała w wyborach. Bez żartów – odparł polityk partii rządzącej.

Redakcja poleca

Przed wyborami eksperci rynku paliw tłumaczyli, że gdyby ceny wyznaczane były zgodnie z mechanizmami mającymi zapewnić Polsce bezpieczeństwo energetyczne, to za litr benzyny czy diesla powinniśmy płacić nawet 1,5 zł więcej. Po wyborach relatywne szybko – w kilka tygodni – ceny paliw mają doszlusować do tego poziomu. Oznacza to, że drożej o kilka groszy może być praktycznie z dnia na dzień.

- O tych podwyżkach wiemy od jakiegoś czasu , że będą. Sugerujemy jako analitycy że, one mogą nastąpić biorąc pod uwagę sytuację międzynarodową i taką sytuację w kraju, jaką mieliśmy z cenami hurtowymi. To jest tylko kwestia czasu. Myślę, że wszyscy decydenci odpowiedzialni za kształtowanie cen paliw wiedzą ,jakie jest poważne ryzyko braków na stacjach, jeżeli nastąpiłaby panika. „Ćwiczyliśmy” ją w momencie rosyjskiej agresji na Ukrainę, kiedy ludzie zaczęli dość panicznie tankować duże ilości paliwa. Wtedy po prostu nawet najlepsza logistyka sobie nie poradzi – wyjaśnił nam dr Jakub Bogucki, analityk e-petrol.pl.

Nie przegap