Zamknij

Ceny w sklepach w całym 2022 roku rosły szybciej niż inflacja. Są nowe dane

23.01.2023 08:28

W 2022 roku codzienne zakupy zdrożały średnio o 19,1 proc. w skali roku – podali eksperci z UCE Research. Inflacja tymczasem w swoim najwyższym dotąd punkcie nie przekraczała 18 proc. Analitycy wskazali, do jakich produktów dołożyliśmy najwięcej.

Podwyżki cen w sklepach
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER/East news

Inflacja pod koniec roku zaczęła nieco hamować. Z oficjalnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w grudniu ceny rosły w tempie 16,6 proc. Ceny w sklepach w całym 2022 roku rosły w tempie szybszym niż inflacja. Na naszych paragonach pojawiała się kwota średnio o jedną piątą wyższa niż w 2021 roku.

Ceny w sklepach. W całym 2022 roku dokładaliśmy jedną piątą ceny

Autorzy raportu pt: "Indeks cen w sklepach detalicznych" wyliczyli, że w całym 2022 roku codzienne zakupy w sklepach zdrożały średnio o 19,1 proc. w porównaniu do 2021 roku. Niemalże wszystkie kategorie towarów podrożały.

W największym stopniu skoczyła cena produktów tłuszczowych np. masła i oleju (47,2 proc.). Symboliczny w minionym roku cukier sprawił, że na produkty sypkie płaciliśmy prawie o jedną trzecią więcej. Średnio o jedną czwartą  podrożało mięso, nabiał, karmy dla zwierząt i pieluchy dla dzieci. Czy najgorsze już za nami? Ekonomiści ostrzegają: pojawią się nowe problemy.

– Wzrost cen wielu kategorii był w Polsce najwyższy od lat. Wśród najważniejszych przyczyn należy wymienić rosyjską agresję na Ukrainę, popandemiczne odbicie popytu przy obniżonej podaży szeregu towarów, a także zbyt luźną politykę fiskalną i monetarną w poprzednich latach. Skutki trwającej wciąż wojny w Ukrainie nadal będą nas dotykały. Niektóre dopiero się pojawią, np. dalsze ograniczanie zakupów ropy naftowej z Rosji. To może podnieść koszty transportu i produkcji rolnej. Pozostałe dwa czynniki wygasną, ale pojawią się nowe, np. osłabienie popytu i zacieśnienie polityki pieniężnej – mówił Marcin Luziński, ekonomista z Santander Bank Polska.

Ceny w 2023 roku podbiją rachunki za energię i utrzymanie. Dodatkowo wraz z cenami rośnie presja płacowa, zaś wyższe wynagrodzenia to wyższe koszty pracodawcy, które mogą mieć wpływ na dalsze podwyżki cen towarów w sklepach.

Zdaniem ekonomistki z Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku dr Anny Semmerling, jeśli sytuacja polityczna i gospodarcza nie ulegnie drastycznemu pogorszeniu w 2023 roku, to tempo wzrostu cen w sklepach nie będzie już tak duże, jednak - jak oceniła - "będzie drogo".

loader

RadioZET.pl/mat.pras/PAP