Zamknij

Dodatkowy urlop dla niepalących? Puszczamy z dymem miliony złotych

28.11.2022 13:13

Kilka dni wolnego więcej dla niepalących to nietypowy benefit dla pracowników, który ma zachęcić dodatkowo do rzucenia nałogu. Jak wynika z raportu Pracuj.pl, gdyby polskie firmy poszły śladem japońskich przedsiębiorców, stałyby się bardziej atrakcyjne dla potencjalnych pracowników. Na plus zadziałaby także urlop menstruacyjny i krótszy tydzień pracy – czytamy w publikacji.

Przerwy na papierosa w firmach? Będzie dłuższy urlop
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Urlop, co do zasady, może trwać maksymalnie 20 lub 26 dni w ciągu roku, w zależności od stażu pracy. Udzielenie dni wolnych w tym wymiarze jest ustawowym obowiązkiem pracodawcy. Jego dobrą wolą będzie z kolei wyznaczenie dodatkowych dni wolnych dla tych, którzy nie palą papierosów lub dla kobiet w czasie miesiączki. Z badania „Praca w czasach zmian”  autorstwa ARC Rynek i Opinia wykonanego na zlecenie serwisu Pracuj.pl wynika, że takie formy benefitów zwiększyłyby zainteresowanie potencjalnych pracowników daną firmą.

Dodatkowe dni wolne dla niepalących? Takie benefity już obowiązują

Work Service podawał przed laty, że polskie firmy tracą przez palących średnio 30 mln zł dziennie. Liczy się tutaj nie tylko czas spędzony „na papierosie”, lecz także zwiększone ryzyko absencji zawodowej palaczy z powodu chorób, co przynosi straty zarówno pracodawcy, jak i pracownikowi. 

Japońska firma Piala zaoferowała niepalącym dodatkowe sześć dni wolnego w roku. Cel? Rekompensata za krótsze przerwy i zachęta do rzucenia nałogu. Jak podał serwis Pracuj.pl, jeśli polski pracodawca wziąłby przykład z rozwiązania zastosowanego w Japonii i oferował dodatkowe dni wolne dla osób niepalących papierosów, zwiększyłby atrakcyjność swojej oferty w oczach kandydatów. Prawie 60 proc. respondentów Pracuj.pl chętniej aplikowałoby do takiego pracodawcy, gdyby otrzymali dodatkowe dni wolne za bycie osobą niepalącą i niewychodzącą na przerwy “na papieroska”.

Atrakcyjność pracodawcy wzmacniają także inne benefity. Przykładem jest forsowany przez Lewicę drogą ustawową krótszy tydzień pracy. Do Sejmu trafił poselski projekt ustawy wprowadzającej 35-godzinny tydzień pracy. Plan Lewicy jest następujący: zapewnić Polakom długie weekendy przy jednoczesnym utrzymaniu dotychczasowych pensji. Niektóre firmy nie chcą jednak czekać na ustawowy obowiązek i z własnej inicjatywy skracają czas pracy. Jak wynika z badania, taki krok może opłacić się firmom. 79 proc. badanych chciałoby pracować dla firmy oferującej krótszy czas pracy, jeśli otrzymaliby za taką pracę pełne wynagrodzenie (jak za pięciodniowy tydzień pracy).

Kobiety z kolei chętnie podjęłyby pracę w firmie, która oferuje urlop menstruacyjny (70 proc. badanych uczestniczek). Takie rozwiązanie już funkcjonuje w Hiszpanii. Grupa Bank of Ireland zaproponowała z kolei urlop z tytułu menopauzy. Zatrudnione tam kobiety będą mogły wziąć do 10 dni wolnego w roku, jeśli wystąpią fizyczne lub psychiczne objawy związane z menopauzą.

Powszechnym benefitem stała się już praca zdalna lub hybrydowa w przypadku pracy biurowej. Jak podano w badaniu, 38 proc. kandydatów chętniej aplikowałoby, jeśli mogliby wyłącznie pracować zdalnie. Kobiety (44 proc.) wyraźnie częściej niż mężczyźni (33 proc.) chciałyby pracować w sposób całkowicie zdalny - dodano. Z badania wynika, że pracodawcy, chcąc zaoszczędzić np. na energii elektrycznej czy ogrzewaniu będą bardziej skłonni do proponowania pracy zdalnej. "Tym samym mogą przerzucać wspomniane koszty na pracowników" - zaznaczono.

loader

radioZET.pl/PAP/Pracuj.pl