Obserwuj w Google News

Internauci nie mogą uwierzyć w nowy ruch NBP. „Na złodzieju czapka gore”

3 min. czytania
28.11.2023 12:55
Zareaguj Reakcja

Narodowy Bank Polski zawiesił na swojej siedzibie kolejny baner. Tym razem nie znajdziemy na nim informacji na temat „nieistniejącej” inflacji. Bank centralny opracował komunikat, który przez posła Michała Szczerbę z KO został opisany krótko jako „ściana kłamstwa”.

Adam Glapiński
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Inflacja liczona rok do roku przekroczyła na początku 2023 roku 18 procent. W ostatnich miesiącach  tempo wzrostu cen spadło poniżej 10 procent, a na gmachu NBP pojawiły się banery informujące, że „z miesiąca na miesiąc ceny nie rosną, a nawet spadają”. Zbiegło się to z przedwyborczą „promocją” Orlenu na paliwa – niższe ceny za benzynę i olej napędowy obniżyły wskaźnik inflacji nawet o kilka punktów procentowych. Po wygraniu przez koalicję demokratyczną wyborów pojawiły się głosy, że prezes NBP Adam Glapiński powinien trafić przed Trybunał Stanu. Oskarżenia dotyczące możliwego łamania prawa przez szefa banku centralnego dobiegały nawet z zarządu NBP. Prezes postanowił odpowiedzieć na zarzuty nowym banerem, na którym przekonuje, że „działania NBP są zgodne z prawem”.

„Działania NBP zgodne z prawem”. Tylko winny się tłumaczy?

Skończyliśmy z grozą inflacji, która spadła do wartości jednocyfrowej – taką radosną nowinę przekazał prezes NBP Adam Glapiński. Inflacja nadal jest ogromna i dalej bezlitośnie drenuje portfele Polaków, a na dodatek jest przypudrowana i tak naprawdę 2 razy wyższa – takie ponure wieści głosili ekonomiści Forum Obywatelskiego Rozwoju. Kto ma rację i czy możliwe, że wszyscy? Inflacyjne tajniki przybliżyła w podcaście „Biznes. Między wierszami” prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej.

Oglądaj

Prof. Tyrowicz przypomniała między innymi, że celem stawianym przed NBP jest utrzymanie inflacji w celu wynoszącym 2,5 procent plus minus jeden punkt procentowy. Adam Glapiński wielokrotnie podkreślał, że decyzje o utrzymywaniu relatywnie niskich stóp procentowych wynikają z chęci utrzymania w miarę dobre kondycji polskiej gospodarki – czego w wyznaczonych prawnie celach banku centralnego nie ma.

Na początku listopada Paweł Mucha, wiceprezes NBP, zarzucił prezesowi Adamowi Glapińskiemu naruszanie przepisów. Przekazał wówczas między innymi, że kopie protokołów posiedzeń Rady Polityki Pieniężnej nie są udostępniane „co najmniej części” członków zarządu. W wydanym w odpowiedzi oświadczeniu zarząd banku centralnego podkreślił, że postępowanie Muchy „w szczególności polegające na wytwarzaniu atmosfery zagrożenia, rozliczeń, konfliktu, bezpodstawnych próbach narzucania wyłącznie własnego punktu widzenia, bezzasadnej krytyce współpracowników i Prezesa NBP” jest nieakceptowalne, podobnie jak „wszystkie inne działania sprzeczne z Zasadami Etyki Pracowników Narodowego Banku Polskiego”.

Dodano również, że „wbrew podnoszonym zarzutom przez Pana Pawła Muchę (…) Zarząd Narodowego Banku Polskiego wykonuje wszystkie zadania w niezakłócony sposób, skutecznie i zgodnie z prawem”. Wraz ze spodziewaną zmianą rządów nad prezesem NBP zaczęły gromadzić się czarne chmury, co może tłumaczyć pojawienia się nowego banera, w którym bank zapewnił, że jego działania „były zgodne z prawem”.

Redakcja poleca

Takiej pewności nie mają komentujący zdjęcie zamieszczone w sieci przez Michała Szczerbę. W komentarzach można przeczytać między innymi, że „na złodzieju czapka gore” oraz „tylko winny się tłumaczy”.

„Już sam fakt istnienia takich napisów świadczy o tym, że NBP złamał wielokrotnie prawo nie realizując swoich celów statutowych” – stwierdził inny internauta. „Skoro muszą o tym pisać, to oznacza, że było dokładnie odwrotnie” – czytamy w innym komentarzu.

Źródło: Radio ZET/X

Nie przegap