Zamknij

„Kradną z kalkulatorem w ręku”. Nowe przepisy oburzyły handlowców. Jest apel do prezydenta

24.11.2022 12:50

Na podpis prezydenta czeka nowelizacja kodeksu karnego i innych ustaw. Ta zawiera co najmniej jeden kontrowersyjny punkt, który zdaniem przedsiębiorców „zachęca do kradzieży”. Mowa o podniesieniu progu przestępstwa kradzieży z 500 do 800 zł.

Wyższy próg kradzieży
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Kradzież w polskim prawie zakwalifikowana jako wykroczenie wiąże się z kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny tylko wtedy, gdy wartość skradzionego mienia nie przekracza 500 zł. Zgodnie z nowelizacją kodeksu karnego w art. 119 ustawy wprowadzone zostaną zmiany. Próg przestępstwa kradzieży ma wzrosnąć z 500 do 800 zł, co stanowi nie lada wyzwanie dla handlowców.

"Czym różni się kradzież za 490 zł od kradzieży mienia wartego 501 zł?" 

Organizacje handlowe, w tym m.in. Polska Izba Handlu, zaapelowały do prezydenta Andrzeja Dudy o niepodpisywanie ustawy, która zdaniem handlowców jest „na rękę” złodziejom.

„W ocenie branży handlowej jest to absolutnie niedopuszczalne. Jest to de facto ukłon w stronę złodziei, który ma bardzo negatywny odbiór społeczny, nie tylko w środowisku handlowym – zwłaszcza wobec kryzysu ekonomicznego, który dotyka większość Polaków. Zwiększanie tego progu uderza w uczciwych przedsiębiorców” – czytamy w liście.

Zdaniem handlowców już obecnie obowiązująca kwota stanowiąca limit wykroczenia (500 zł) jest „rażąco wysoka”. Jej podwyżka do 800 zł - jak zauważa branża - zachęciłaby przestępców do dalszych kradzieży, a to nie lada wyzwanie dla sklepów, które rocznie tracą kilkadziesiąt tysięcy złotych z tego tytułu – podały organizacje. Jak wskazano, w sklepach dochodzi głównie do wykroczeń, czyli kradzieży towaru o wartości nieprzekraczającej 500 zł.

 

„Oczywistym jest, że zmiany te wpłyną na kilkukrotny wzrost strat ponoszonych przez sklepy, natomiast jest to podwyżka zysków złodziei. Nie ma żadnego uzasadnienia, aby w ten sposób relatywizować kradzież” – napisali przedstawiciele branży.

Autorzy listu do prezydenta powołali się na badania przeprowadzone przez firmy Crime&tech z Checkpoint Systems. Wynika z nich, że to właśnie branża spożywcza w największym stopniu narażona jest na kradzieże. Odsetek strat w przypadku polskich firm handlu detalicznego wynosi aż 1,5 proc. obrotu.

O rządowym projekcie zmian w kodeksie karnym w rozmowie z RadioZET.pl opowiedział Maciej Ptaszyński, wiceprezes zarządu Polskiej Izby Handlu. Ekspert w rozmowie z Michałem Tomaszkiewiczem zaznaczył, że branża od lat apeluje o zlikwidowanie konstrukcji określanych w języku prawniczym jako „czyny przepołowione”. - Nie widzimy powodu, dla którego kradzież czegoś za 100 zł czy za 490 zł jest mniej szkodliwa społecznie, niż kradzież czegoś za 501 zł. W obu przypadkach jest to kradzież, wystąpienie przeciwko obronie własności, o której mówi Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej – mówił przedstawiciel PIH.

Zmiana granicy kwalifikacji czynów jako wykroczenia lub przestępstwa dotyczy nas wszystkich. 800 zł to bardzo duże pieniądze, nie jest żadnym uzasadnieniem to, że mamy do czynienia z wysoką inflacją. Czy usprawiedliwia ona możliwość popełniania przestępstw na większą kwotę? Coś tu jest nie tak. Maciej Ptaszyński, PIH

- Za 800 zł można kupić niedrogiego smarftona, tablet, czy rower. Kradzież tych rzeczy nie będzie niedługo przestępstwem, tylko wykroczeniem zagrożonym zaledwie karą mandatu – wyliczał Maciej Ptaszyński.

Ekspert potwierdził, że złodzieje w dobie wysokiej inflacji przerzucili się z dóbr luksusowych na produkty pierwszej potrzeby. - Nawet jeżeli ilościowo kradzieży nie będzie więcej, a podejrzewam że będzie, bo złodzieje poczują się bardziej ośmieleni, to dodatkowo spodziewamy zwiększenia wartości kwotowej kradzieży. Mamy gangi złodziei, które kradły dosłownie z kalkulatorem w ręku i liczyły, co jeszcze mogą ukraść, żeby nie przekroczyć tych 500 zł, teraz będą kradły do kwoty 800 zł – podsumował ekspert.

loader

RadioZET.pl