Zamknij

Małe sklepy przez kradzieże tracą paletę towaru miesięcznie. „Nowe prawo ośmieli złodziei”

24.11.2022 13:08

1,5 procent obrotu – na tyle oszacował dla RadioZET.pl wiceprezes Polskiej Izby Handlu Maciej Ptaszyński straty branży wynikającej z kradzieży. Przez nowelizację ustawy podnoszącą granicę wykroczenia z 500 do 800 zł wartość ta może zwiększyć się o 60 procent.

monitoring sklepu
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Inflacja rozszalała się w Polsce, a ceny produktów w sklepie znacznie wzrosły. Z powodu utraty wartości pieniądza emeryci otrzymają rekordową waloryzację świadczeń, na podwyżkę 500 plus nie mogą jednak liczyć rodzice. Na inflacji, jak się okazało, zyskają jednak złodzieje: w ustawie czekającej już tylko na podpis prezydenta podniesiono kwotę kradzieży klasyfikowanej tylko jako wykroczenie do 800 zł. - Złodzieje poczują się bardziej ośmieleni – powiedział nam Maciej Ptaszyński.

Przez kradzieże handel traci 1,5 procent obrotu. Protest przeciwko „ośmielaniu złodziei”

Tylko ewentualny podpis prezydenta Dudy dzieli nas od dotkliwego ciosu dla sklepów – podnieśli larum przedstawiciele branży handlowej. W przyjętej przez Sejm ustawie znalazł się bowiem zapis zwiększający z 500 do 800 zł kwotę kradzieży, która traktowana jest jako wykroczenie i może być ukarane grzywną, aresztem lub ograniczeniem wolności. Często kończy się na samym mandacie.

- Już teraz widzimy zwiększoną ilość kradzieży, następuje też przesunięcie w kwestii produktów, które są kradzione: złodzieje przechodzą od dóbr bardziej luksusowych w stronę towarów podstawowych, co wiąże się zapewne z ubożeniem społeczeństwa związanym z inflacją. Nawet jeżeli ilościowo kradzieży nie będzie więcej, a podejrzewam że będzie, bo złodzieje poczują się bardziej ośmieleni, to dodatkowo spodziewamy zwiększenia wartości kwotowej kradzieży. Mamy gangi złodziei, które kradły dosłownie z kalkulatorem w ręku i liczyły co jeszcze mogą ukraść, żeby nie przekroczyć tych 500 zł, teraz będą kradły do kwoty 800 zł. Ocenia się, że z powodu kradzieży handel traci około 1,5 procent obrotów. Połowa z tego to kradzieże w handlu detalicznym – wyjaśnił nam wiceprezes Polskiej Izby Handlu.

Handel zwiększenie kwoty kradzieży niezagrożone karą więzienia traktuje jako poważne zagrożenie i potencjalnie jeszcze większe straty generowane przez złodziei. Problem jest bowiem znacznie bardziej powszechny i dotkliwy, niż większość z Polaków się spodziewa.

- Wydaje się, że to pojedyncze przypadki, a każdy mały sklep traci miesięcznie produkty, które można umieścić wręcz na paletach. Problem jest naprawdę duży, a poprzez nowelizację ustawy podwyższamy go o 60 procent. To bardzo poważna sytuacja, z punktu widzenia handlu nieakceptowalna. Za 800 zł można kupić niedrogiego smarftona, tablet, czy rower. Kradzież tych rzeczy nie będzie niedługo przestępstwem, tylko wykroczeniem zagrożonym zaledwie karą mandatu – wyjaśnił Ptaszyński.

Konieczność modyfikacji progu większej odpowiedzialności ma wynikać z dostosowania przepisów do notowanego wzrostu cen. Z taką argumentacją PIH nie chce się zgodzić.

- Zmiana granicy kwalifikacji czynów jako wykroczenia lub przestępstwa dotyczy nas wszystkich. 800 zł to bardzo duże pieniądze, nie jest żadnym uzasadnieniem to, że mamy do czynienia z wysoką inflacją. Czy usprawiedliwia ona możliwość popełniania przestępstw na większą kwotę? Coś tu jest nie tak – spuentował Maciej Ptaszyński.

loader

RadioZET.pl