Zamknij

Morawiecki o sytuacji z węglem. „Mamy klęskę urodzaju”

05.12.2022 11:16

Mateusz Morawiecki stwierdził, że po tym jak państwo zajęło się sprowadzaniem węgla do Polski, w naszym kraju nastała „klęska urodzaju”. Polska zabroniła sprowadzania surowca z Rosji w kwietniu 2022 roku, unijne embargo weszło w życie w sierpniu 2022. Mimo to premier stwierdził, że problemy z zaopatrzeniem wynikały z „embargo Unii Europejskiej”.

Mateusz Morawiecki
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Węgiel po wybuchu wojny w Ukrainie i rządowej decyzji o wprowadzeniu natychmiastowego zakazu zakupu i wwozu węgla z Rosji błyskawicznie kilkukrotnie podrożał. Specjaliści wyliczyli, że na rynku zabraknie około 5 mln ton surowca używanego do ogrzewania domów. Rząd próbował rozwiązać problem wprowadzając cenę gwarantowaną za tonę węgla, prawo po wejściu w życie było jednak martwym. Z badań wynika, że ponad 600 000 gospodarstw domowych ogrzewanych „czarnym złotem” nie zdołała zgromadzić wystarczającej ilości opał na zimę. Premier stwierdził mimo to, że dzięki działaniom rządu mamy do czynienia z „klęską urodzaju”.

„Klęska urodzaju” węgla. Morawiecki o działania rządu

Szef rządu stwierdził, że z powodu embargo rząd musiał „mocno chwycić ster we własne ręce, zaproponować własne rozwiązania i potem je skutecznie zrealizować”.

- Na rynku surowców po ataku Rosji na Ukrainę zapanował chaos. Nie było żadnych normalnych mechanizmów rynkowych, trzeba było je zastąpić mechanizmami sprawnego państwa – podkreślił Morawiecki.

Wskazał, że jednym z podstawowych problemów Polaków był problem z węglem, sugerując, że wynikał on z decyzji UE. W rzeczywistości rząd przeforsował zakaz sprowadzania surowca z Rosji na kilka miesięcy przed analogiczną decyzją Wspólnoty.

- Embargo Unii Europejskiej na węgiel z Rosji spowodowało, że musieliśmy dość gwałtownie szukać nowych kierunków i zwiększać import z już istniejących kierunków. Problemem była też cena węgla. Jeszcze dwa, trzy miesiące temu węgiel na składach był po 3,5-4 tys. zł, a nawet przekraczał 4 tys. zł za tonę – powiedział premier.

Morawiecki przypomniał, że rząd wprowadził dopłaty do węgla. „To też okazało się niewystarczające. Dlatego weszliśmy w cały ciąg logistyczny, w cały układ transportu, od importu przez przeładunek w portach, jak tu w Gdańsku. Uruchomione zostały wszystkie możliwości przeładunkowe, także przywóz z zagranicy przez Łotwę, porty ARA, czyli Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia, Niemcy, z całego świata” – oznajmił Morawiecki.

- Dzisiaj mogę powiedzieć po rozmowie z wojewodą, szefami portów w Gdańsku, że mamy klęskę urodzaju. Wiemy, że ten węgiel jest – podsumował swoje działania premier.

loader

RadioZET.pl/PAP