Zamknij

Polakom grożą niższe emerytury. Wszystko przez bałagan w dokumentach

27.10.2022 14:07

Przyszli emeryci skarżą się, że nie mogą uzyskać dokumentacji płacowej od byłych pracodawców. Ta jest niezbędna, by Zakład Ubezpieczeń Społecznych prawidłowo przeliczył wysokość odprowadzonych składek, a co za tym idzie, kwotę emerytury.

Emerytury mogą być niższe
fot. Marek BAZAK/East News

Emerytury mogą być niższe, a to wszystko przez trudności z uzyskaniem z archiwów dokumentacji osobowej i płacowej ze zlikwidowanych lub przekształconych zakładów pracy. Do biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęły skargi od przyszłych emerytów, którzy obawiają się, że ZUS wypłaci im okrojone świadczenie. Bez tych dokumentów urząd za podstawę wymiaru składek uzna kwotę minimalnej pensji.

Emerytury będą niższe? Seniorzy mają problem z dostępem do dokumentów

Ci, którzy dziś wstępują na rynek pracy, nie muszą martwić się o dostarczanie dokumentów do ZUS. Płatnicy zobowiązani są dzielić się takimi informacjami z urzędem i to nie „na papierze”, lecz za pośrednictwem systemu internetowego. Ci, którzy zaczynali pracę w latach 80. i 90. i myślą dziś o emeryturze, nie mieli takiego komfortu. Sami muszą zdobyć potrzebne do wypłaty emerytur informację od płatników.

„Dokumenty płacowe zlikwidowanych lub przekształconych zakładów pracy przechowywane są przez archiwa, a byli pracownicy tych zakładów są zobowiązani przedłożyć ich kopie dla ZUS w celu ustalenia podstawy wymiaru przysługującego im świadczenia emerytalnego” – wyjaśnił w komunikacie RPO. W przeciwnym razie wypłaty będą zaniżone. ZUS przyjmuje wówczas, że ich składka emerytalna odprowadzana była w wysokości odpowiadającej minimalnemu wynagrodzeniu.

"RPO zwraca uwagę na problem dostępu do dokumentacji osobowo-płacowej w sytuacji, gdy firma przechowalnicza działała nierzetelnie. Rzecznik przywołuje przykład dokumentacji przechowywanej przez prywatną firmę w Gdańsku, w sprawie dostępu do której złożono łącznie 156 wniosków. Jedna z osób skarżących się do RPO bezskutecznie zwracała się do tej firmy o udostępnienie dokumentów już w marcu 2020 roku" - czytamy w komunikacie. 

Po błędach poprzedników od 2021 roku „sprząta” Archiwum Państwowe w Gdańsku.  Jak wskazał RPO, dyrekcja Archiwum niezwłocznie podjęła czynności zmierzające do udostępnienia obywatelom dokumentów, co nie jest łatwym zadaniem. W odpowiedzi na pismo RPO naczelny dyrektor Archiwów Państwowych Paweł Pietrzyk wskazał, że długi czas oczekiwania na udostępnienie dokumentacji przejętej przez Archiwum Państwowe w Gdańsku wynika z zaniedbań uprzednio ją przechowującej prywatnej firmy.

Problem nie jest nowy. W 2017 roku Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że system emerytalno-rentowy nie zapewnia wszystkim obywatelom możliwości dotarcia do dotyczącej ich dokumentacji osobowej i płacowej z okresu przed 1999 r., a tym samym możliwości pełnej realizacji uprawnień do świadczeń emerytalno-rentowych za pracę w tym okresie w nieistniejących już zakładach pracy. RPO także już wcześniej podkreślał, że taka sytuacja prowadzi do nierównego traktowania osób ubezpieczonych, „dzieląc ich na tych, którzy mają możliwość udokumentowania podstawy świadczenia emerytalnego oraz tych, którym ta możliwość została ograniczona lub odebrana”.

loader

RadioZET.pl