Zamknij

Problem z inflacją będzie większy. „Wszyscy o tym mówią, łącznie z analitykami NBP”

08.12.2022 14:40

- Jeśli chodzi o inflację, to pewne jest, że likwidacja tarczy antyinflacyjnej podniesie nam tempo wzrostu cen do ponad 20 procent i to zobaczymy już na początku przyszłego roku. Wszyscy o tym mówią, łącznie z analitykami NBP – powiedział Wirtualnej Polsce prof. Marek Belka, były premier i były szef NBP, obecnie europoseł.

Paragon za zakupy na niemal 300 zł
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Inflacja przekroczy na początku 2023 roku poziom 20 procent – wynika z najnowszej projekcji Narodowego Banku Polskiego. To duży problem dla Polaków: Marek Belka zauważył, że wysokość płac nie jest w stanie dogonić tempa wzrostu cen, przez co siła nabywcza wynagrodzeń spadła. Zbliża się także zauważalne spowolnienie wzrostu PKB, również prognozowane przez NBP. Były prezes banku centralnego ma sporo zastrzeżeń do obecnej pracy instytucji, którą w przeszłości kierował.

„NBP zmienił mandat działania”. Inflacja będzie wysoka

- Słowa: dbamy o wartość polskiego pieniądza, które zawsze widzimy za plecami prezesa NBP Adama Glapińskiego podczas konferencji prasowych, to tylko hasło - stwierdził w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski prof. Marek Belka. Były szef banku centralnego zarzucił obecnemu kierownictwu i Radzie Polityki Pieniężnej, że nie zajmuje się tym, do czego została konstytucyjnie powołana: stania na straży złotego.

- Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu NBP zmienił mandat dla swojego działania i przede wszystkim dba o pomyślność gospodarczą aktualnego rządu. A konstytucja mówi, że mają dbać o złotego. Natomiast powoływanie się na konstytucję w dzisiejszych czasach to jednak egzotyka – skomentował działanie Rady europoseł.

Mateusz Morawiecki przyznał, że zduszenie inflacji jest proste, zastrzegł przy tym, że rząd nie zamierza tego robić, gdyż oznaczałoby to zwiększenie bezrobocia. Niezależny Narodowy Bank Polski zdaniem ekspertów – w tym prof. Belki – wydaje się działać zgodnie z przesłaniem premiera, porzucając misję osiągnięcia celu inflacyjnego i starając się złagodzić szok gospodarczy wynikający ze zmniejszającej się podaży.

- Mamy potężny impuls inflacyjny w postaci likwidacji tarczy antyinflacyjnej, mamy też niewiadomą związaną z wydatkami państwa, zwłaszcza w okresie przedwyborczym. Są też impulsy deflacyjne z rynku surowców i z rynku żywnościowego. Osłabienie tempa wzrostu gospodarczego w Polsce już następuje, a jego najwyraźniejszym antyinflacyjnym symptomem jest spowolnienie wzrostu płac w relacji do wzrostu cen. Mówiąc krótko: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich spadkiem płac – stwierdził Belka.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska