Obserwuj w Google News

Rządowe Tarcze i "wyrządzenie szkody". NIK szykuje zawiadomienie do prokuratury

3 min. czytania
06.12.2023 15:58
Zareaguj Reakcja

Będzie doniesienie do prokuratury na szefa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa. Złoży je Najwyższa Izba Kontroli, która doszukała się nieprawidłowości w programach Tarcz Finansowych funduszu – dowiedział się dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski.

Paweł Borys
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

NIK zarzuca Pawłowi Borysowi wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym – wynika z informacji, do jakich dotarł dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. Według naszych ustaleń w doniesieniu, które prawdopodobnie trafi do prokuratury w czwartek, izba powoła się na artykuł 296 paragraf 1 kodeksu karnego.

Wspomniany artykuł dotyczy „wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym” i mówi: „Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki niemającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Redakcja poleca

NIK: nieprzejrzyste wymagania, konieczność zwrotu pieniędzy

Najwyższa Izba Kontroli w czwartek opublikuje wyniki kontroli przeprowadzonej w Polskim Funduszu Rozwoju w zakresie efektów wybranych działań państwa, podejmowanych w celu łagodzenia skutków epidemii w gospodarce. Chodzi o programy Tarcza 1.0 i Tarcza 2.0.

W raporcie NIK zarzuca szefowi PFR Pawłowi Borysowi, że w regulaminie Tarcz Finansowych zawarł nieprzejrzyste wymagania dotyczące ustalania statutu przedsiębiorców starających się o uzyskanie pomocy finansowej. Powodowało to zdaniem kontrolerów wiele nieprawidłowości. Z jednej strony rządowe wsparcie finansowe uzyskiwały podmioty, które wcale tej pomocy nie potrzebowały, jak jedna z większych zagranicznych sieci hipermarketów spożywczych. Z drugiej strony część podmiotów, która uzyskała pomoc, po roku, dwóch została zmuszona do jej zwrotu. Właśnie przez nieprzejrzyste – zdaniem Najwyższej Izby Kontroli – wymagania.

Zwróciliśmy się do Polskiego Funduszu Rozwoju z prośbą o komentarz. Paweł Borys zareagował wpisem na portalu X (dawniej Twitter). „Zachęcam opinię publiczną i dziennikarzy do zapoznania się z treścią raportów. Nie znajdą tam Państwo nic co uzasadniałoby złożenie takiego wniosku do prokuratury. Potwierdzają to opinię prawne” – czytamy. Dodał, że Grupa PFR „wdrożyła program pomocy w czasie COVID19 w pełni zgodnie z przepisami prawa oraz skutecznie chroniła 3,5 mln miejsc pracy i 350 tysięcy firm”.

Banaś o „istotnych i licznych nieprawidłowościach”

W czerwcu Radio ZET opisało historię  46 instytucji kultury, które zostały zmuszone do zwrotu pomocy udzielonej w 2020 roku w ramach Tarczy Finansowej dla Małych i Średnich Przedsiębiorców. W podobnej sytuacji znalazło się też ponad 3 tysiące innych firm.

NIK prowadziła dwie kontrole w PFR od kwietnia 2021 roku do kwietnia 2023 roku. Pierwsza dotyczyła wsparcia finansowego udzielanego przedsiębiorstwom górniczym w ramach Tarczy Finansowej PFR, w ramach drugiej kontrolerzy przyglądali się pomocy dla przedsiębiorców dotkniętych skutkami epidemii koronawirusa.

W połowie lipca prezes NIK Marian Banaś mówił w Sejmie, podczas debaty nad sprawozdaniem rządu z wykonania, o „istotnych i licznych nieprawidłowościach stwierdzonych w ramach kontroli przeprowadzonej w Polskim Funduszu Rozwoju w zakresie efektów wybranych działań państwa, podejmowanych w celu łagodzenia skutków w gospodarce”.

Redakcja poleca

Zapowiedź pozwu przeciwko szefowi NIK

Paweł Borys komentował wtedy na Twitterze: "Znając raport NIK z kontroli w PFR myślę, że prezesowi Banasiowi pomyliły się spółki. Jest w tym ataku na PFR tyle prawdy, co w informacji NIK o wyższym koszcie obligacji PFR o 12 mld zł, gdzie wiadomo, że to podatek bankowy, który trafia do budżetu. Trochę straszne, trochę smutne".

W odpowiedzi Najwyższa Izba Kontroli przekazała w komunikacie, że „obliczenia prezentowane przez NIK są rzetelne” i „wynikają z ustaleń kontroli”.

W połowie sierpnia prezes Polskiego Funduszu Rozwoju zapowiedział, że PFR złożył do sądu pozew w związku z wypowiedziami szefa Najwyższej Izby Kontroli. Przekazał wówczas, że Fundusz będzie domagać się od Banasia „sprostowania i przeprosin”.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap