Zamknij

Spadek ilości odpadów o „odpowiedniej wartości opałowej”. Polacy mogą „dawać do pieca”

29.11.2022 12:27

Przedsiębiorstwa odbierające śmieci alarmują: zauważalnie spadła ilość segregowanych odpadów. Wytłumaczeniem tego zjawiska może być zasypywanie nimi braków węgla w piecach ogrzewających domy.

odpady wrzucane do śmieciarki
fot. PIOTR DZIURMAN/REPORTER/East News

Recykling może przegrać w tym roku z zimą. „Rzeczpospolita” podała, że przedsiębiorstwa odbierające śmieci poinformowały o znacznym spadku oddawanych odpadów łatwopalnych: papier, gabarytów z drewna i materiałów drewnopochodnych oraz plastiku. Ich spalanie w piecach może doprowadzić do powstania toksycznego smogu. A ten potrafi zabić nawet w kilka dni. Z powodu złej jakości powietrza Polacy zaczęli już nawet otrzymywać alerty RCB wzywające, aby zrezygnować z aktywności na zewnątrz.

Mniej śmieci do odbioru. Zamiast do recyklingu trafiają do pieca?

Sygnały o nagłym zmniejszeniu się ilości odpadów, którymi można palić w piecu, płynęły z całej Polski. Spółka ProService Centrum poinformowała, że w powiecie łowickim w okresie marzec-wrzesień 2022 odebrała o 20 procent mniej odpadów niż rok wcześniej. Podobną sytuację opisała spółka Alba Region Południe, odbierająca odpady między innymi od mieszkańców Wrocławia, Wałbrzycha, Dąbrowy Górniczej, Chorzowa i Zabrza.

- W ostatnich miesiącach obserwujmy niepokojące zjawisko dotyczące spadku ilości odpadów zbieranych selektywnie, a zwłaszcza frakcji, które posiadają odpowiednią wartość kaloryczną, czyli opałową. Dotyczy to odpadów wielkogabarytowych (w tym szczególnie tych zawierających drewno) oraz surowców wtórnych typu makulatura i plastik, czyli butelki PET – powiedziała „Rzeczpospolitej” Jolanta Jankowska, prokurent i regionalny dyrektor Alba Region Południe.

– Rzeczywiście jest tak, że część gmin donosi o tym, że ilość odpadów trafiających na wysypiska jest mniejsza, niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Słyszymy też o tym, że na przykład gabaryty trafiają rzadziej na wysypiska. Można podejrzewać, że te odpady będą spalane – wyjaśnił Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

Czarny scenariusz i wynikający z niego jeszcze bardziej szkodliwy smog nie jest jednak pewny. „Brakujące” odpady to w dużej mierze opakowania po produktach. Polacy z powodu wysokiej inflacji i drożyzny ograniczyli konsumpcję, ubytek oddawanych śmieci może więc w części wynikać z wyhamowania popytu powodowanego zmniejszeniem siły nabywczej wynagrodzeń.

loader

RadioZET.pl/Rzeczpospolita