Obserwuj w Google News

"Trzęsienie ziemi" w rządowej agencji. 700 osób traci pracę

3 min. czytania
10.06.2024 08:56

Poleciały głowy w zarządach i radach nadzorczych spółek nadzorowanych przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Zwolniono ponad 700 osób, szykowane jest także doniesienie do prokuratury na poprzedniego prezesa agencji – dowiedział się dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. A w tle pojawia się między innymi sprawa finansowania wiecu wyborczego jednego z polityków PiS.

Agencja Rozwoju Przemysłu
fot. Adam Burakowski/REPORTER

Nieprawidłowości, zawiadomienia do prokuratury

W ubiegłym tygodniu zakończyły się zwolnienia w 119 spółkach podległych Agencji Rozwoju Przemysłu – dowiedział się dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. Dotychczasowe stanowiska straciło ponad 700 osób z zarządów i rad nadzorczych spółek agencji, zatrudnionych w latach 2015-2023. To największa wymiana kadr w spółkach państwowych od czasu przejęcia władzy przez obecną koalicję.

Zwolnienia w ARP są powiązane z audytem przeprowadzonym po zmianie władz agencji. Jego wyniki wskazują na niegospodarność i naruszenia prawa. Radio ZET dotarło do wstępnych wniosków poaudytowych dla zarządu. Jest w nich mowa o ewentualnej odpowiedzialności karnej i odszkodowawczej byłego prezesa agencji Cezariusza Lesisza.

Redakcja poleca

Wykryte nieprawidłowości mają polegać między innymi na działaniu na szkodę spółki poprzez zawieranie niekorzystnych umów oraz na tworzeniu fikcyjnych etatów w spółce i zatrudnianiu na nich ludzi powiązanych z poprzednią władzą.

Rada nadzorcza rekomenduje nie tylko złożenie zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego prezesa zarządu oraz kilku pracowników, ale również wytoczenie powództw odszkodowawczych w celu odzyskania utraconych przez spółkę środków pieniężnych.

O nieprawidłowościach w ARP jako pierwsza napisała Wirtualna Polska.

Jak dowiedziało się Radio ZET, w ramach audytu wykryto między innymi finansowanie przez Fundację ARP wiecu wyborczego jednego z polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz opłacane przez kilka miesięcy puste faktury na 100 tysięcy złotych każda. Audyt zarzuca także poprzednim władzom ARP zatrudnienie w październiku 2023 roku około 200 osób z sześciomiesięcznym okresem wypowiedzenia.

Kim jest Cezariusz Lesisz?

Były prezes Cezariusz Lesisz, kierujący Agencją Rozwoju Przemysłu od listopada 2018 do kwietnia 2024 roku, rozpoczynał karierę polityczną jeszcze w latach 80. jako działacz antykomunistyczny i współzałożyciel Solidarności Walczącej. Potem był sekretarzem i kierowcą Kornela Morawieckiego, ojca byłego premiera Mateusza Morawieckiego. W roku 2017 został szefem gabinetu politycznego ówczesnego ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego. Po objęciu fotela szefa rządu Morawiecki mianował Lesisza pełnomocnikiem do spraw rozwoju gospodarczego. Następnie Lesisz stanął na czele ARP.

Wojciech Strozyk/REPORTER
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Agencja Rozwoju Przemysłu została utworzona w 1991 roku. Jest spółką skarbu państwa wspierającą przedsiębiorstwa w prowadzeniu działalności. Zajmuje się między innymi udzielaniem pożyczek na finansowanie inwestycji, pomaga firmom w zaprowadzaniu restrukturyzacji i zwiększaniu efektywności.

"SPROSTOWANIE

W materiale prasowym pt. <"Trzęsienie ziemi" w rządowej agencji. 700 osób traci pracę>, opublikowanym w dniu 10 czerwca 2024 r. na stronie www.radiozet.pl podano:

a) Nieprawdziwą informację, że w ARP SA tworzono fikcyjne etaty i zatrudniano na nich ludzi powiązanych z poprzednią władzą - w spółce nie utworzono żadnych fikcyjnych etatów, nie zatrudniono więc na nich osób powiązanych z PiS;

b) Nieprawdziwą informację, że Fundacja ARP sfinansowała wiec wyborczy jednego z polityków PiS - Fundacja nigdy nie finansowała aktywności żadnych polityków;

c) Nieprawdziwą informację, że opłacane były przez kilka miesięcy puste faktury na 100 tysięcy złotych każda - takie sytuacje nigdy nie miały miejsca;

d) Nieprawdziwą informację, że w październiku 2023 r. zatrudniono w ARP 200 osób z sześciomiesięcznym okresem wypowiedzenia - zatrudniono wówczas nie więcej niż kilka osób, każda z nich miała okres wypowiedzenia określony w kodeksie pracy;

Cezariusz Lesisz

/adres korespondencyjny do wiadomości redakcji/"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET