Obserwuj w Google News

Tusk szykuje zmiany w emeryturach. „Nie można powtórzyć błędu OFE”

5 min. czytania
29.11.2023 13:55
Zareaguj Reakcja

Pracownicze Plany Kapitałowe to sztandarowy program emerytalny wprowadzony przez PiS. Na dodatkowe środki do emerytur oszczędza 3,37 miliona pracujących osób, które zgromadziły już ponad 20 miliardów złotych. Nowy rząd może zmienić ustawę o PPK – mówi się o wprowadzeniu poprawek dotyczących sposobów inwestowania pieniędzy oraz autozapisu. Do pierwszego z nich doszło na początku 2023 roku.

Donald Tusk
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Pracownicze Plany Kapitałowe pozwalają na odkładanie dodatkowych środków, które będą wypłacane równolegle do emerytury otrzymywane z ZUS. Według „Gazety Wyborczej” nowy rząd będzie chciał wprowadzić minimum dwie zmiany. Zapytaliśmy Roberta Zapotocznego, prezesa PFR Portal PPK – podmiotu zarządzającego programem – o to, jakie skutki miałyby rozważane zmiany. - Jeśli zatem planowane są zmiany w ustawie o PPK, nie można powtórzyć błędu OFE. Każda z takich zmian powinna być gruntownie analizowana pod kątem efektywności i odpowiednio wcześniej komunikowana, tak by uczestnik PPK miał pełną wiedzę na temat wprowadzanych nowelizacji. Pamiętajmy, że PPK nie jest obowiązkowe dla pracowników, a ze zgromadzonych pieniędzy uczestnik programu może skorzystać w każdej chwili. Każde działanie przy ustawie będzie zatem wnikliwie obserwowane. Zmiany prawodawstwa – jeśli są konieczne – powinny bazować na bardzo mocnych przesłankach, upublicznionych wszystkim zainteresowanym. Tak, jak robiliśmy to do tej pory – powiedział nam szef PPK. Odpowiedział także na pytania dotyczące zysków, jakie przyniosły Plany partycypantom.

Zmiany w PPK. „Nic wspólnego z OFE”

Według nieoficjalnych jeszcze informacji, Koalicja Obywatelska ma chcieć zmienić sposób inwestowania środków powierzonych PPK. Obecnie w tzw. części akcyjnej pieniądze w minimum 40 procentach są lokowane w akcjach spółek z WIG20. Osiem z nich to podmioty państwowe, a przyszły rząd zamierza więc ograniczyć obowiązkowe limity inwestowania w spółki z WIG20. Zmiany – aczkolwiek nie wiadomo jeszcze, jakiego charakteru – miałyby zostać wprowadzone także w autozapisie. Według obecnych przepisów raz na cztery lata osoby, które nie odkładają środków w PPK, nawet jeśli wcześniej z program zrezygnowały, są do niego automatycznie dopisywane.

Oglądaj

- Autozapis ma walczyć z trzema słabościami ludzi, zidentyfikowanymi przez Thallera. Zgodnie z założeniami ekonomii behawioralnej, każdy proces podejmowania decyzji charakteryzują trzy cechy: miopia, prokrastynacja i inercja („nie widzę sensu”, „nie chce mi się” i „zrobię to jutro”). W związku z tym wystarczy tylko delikatny impuls, by nakierować ludzi na konkretną ścieżkę wyboru. Oznacza to, że domyślną opcją efektywnego programu długoterminowego oszczędzania powinien być autozapis do programu i pozostawienie możliwości późniejszej rezygnacji. Tak też zrobiono w PPK, wprowadzając ustawowy „zapis” wszystkich osób spełniających warunki uczestnictwa w programie, dając im przy tym oczywiście możliwość rezygnacji z oszczędzania w PPK, ponieważ udział w PPK jest dla osób zatrudnionych dobrowolny. Dzięki autozapisowi pracownicy nie muszą nic robić, by uczestniczyć w Pracowniczych Planach Kapitałowych – wytłumaczył nam Robert Zapotoczny.

Nie wiadomo, czy zmiana miałaby polegać na zlikwidowaniu autozapisu, czy też może na zwiększeniu jego częstotliwości – tak, by działał na przykład co roku, a nie co cztery lata. Szef PPK powiedział nam, że jest przeciwny wprowadzaniu zmian w tej kwestii.

Redakcja poleca

- To nie jest tak, że my wymyśliliśmy sobie autozapis. Bazujemy na najlepszych doświadczeniach państw, w których takie systemy oszczędzania w miejscu pracy istnieją. Wzięliśmy z nich to, co najlepsze, to co się sprawdziło i funkcjonuje do dziś i dostosowaliśmy do polskich uwarunkowań. Tegoroczny pierwszy ponowny autozapis do PPK i 700 tysięcy nowych uczestników programu, którzy zaczęli gromadzić oszczędności wraz z pracodawcą, są tego dowodem – autozapis jest potrzebny. Jeśli nastąpi zmiana w przepisach skutkująca dobrowolnym zapisem, będzie to ze szkodą dla rozwoju programu – stwierdził Zapotoczny.

Zmiany w PPK. Ile zarobili uczestnicy?

Prezesa PFR Portal PPK zapytaliśmy także o to, ile pieniędzy zarobili uczestnicy program oraz jak na perspektywy powiększania ich kapitału wpłynęłoby ewentualne zwolnienie z obowiązku lokowania części środków w akcje spółek WIG20.

Oglądaj

- Środki uczestników PPK mogą być inwestowane zarówno w instrumenty udziałowe (w tym akcje), jak i dłużne (w tym obligacje). Sposób inwestowania jest ściśle określony ustawą i zależy m.in. od wieku uczestnika programu. Nie mamy wglądu w portfele inwestycyjne instytucji finansowych, prowadzących i zarządzających PPK, nie chciałbym zatem, bez wykonania uprzedniej analizy, podawać, jakie dokładnie środki są aktualnie inwestowane na GPW. Jako PFR Portal PPK prowadzimy natomiast comiesięczne wyliczenia dla uczestnika PPK zarabiającego 5 300 zł, oszczędzającego w PPK od grudnia 2019 r. W zależności od grupy FZD ma on średnio od 5 856 zł do 6 845 zł więcej, niż on sam wpłacił do PPK. To oznacza dla uczestnika PPK od 118 procent do 137 procent zysku (dane na 31.10.2023 r.) – wyjaśnił Robert Zapotoczny. Jak na pieniądze beneficjentów wpłynęłoby odpuszczenie inwestowania w akcje WIG20?

Redakcja poleca

- Od dłuższego czasu jest to postulat niektórych instytucji finansowych, prowadzących Pracownicze Plany Kapitałowe. Pozwoliłoby to na większą elastyczność inwestowania środków uczestników PPK. Pamiętajmy jednak, że najważniejszą zasadą, która powinna przyświecać wszystkim inwestującym oszczędności pracowników, jest bezpieczeństwo powierzonych im środków. Spółki indeksu WIG20 takie bezpieczeństwo zapewniają, to największe firmy, o wysokim ratingu zaufania. WIG20 nie został wprowadzony z uwagi na spółki Skarbu Państwa, a ze względu na płynność i dostępność. Jeżeli zostanie to zmienione, może powodować ograniczenia w płynności. A zyski z inwestycji poza WIG20 niekoniecznie będą w dłuższej perspektywie większe. Jeśli ma nastąpić zmiana ustawowych zapisów sposobu inwestowania środków, powinno to z pewnością być poprzedzone rzetelną analizą – zauważył Robert Zapotoczny.

- W przypadku programów oszczędnościowych takich jak PPK stabilność prawodawstwa jest kluczowa dla budowy zaufania i rozwoju programu. Nie przypuszczaliśmy, wdrażając PPK, że tak wiele osób będzie miało obawy przed powtórką sytuacji z OFE. Niewielu rozumie, na czym polegały zmiany w Otwartych Funduszach Emerytalnych, stąd duży, zidentyfikowany przez nas w badaniach strach przed przystąpieniem do kolejnego, rządowego programu. Mimo to przez 4 lata, w trakcie których mieliśmy pandemię czy też później wojnę za wschodnią granicą, udało nam się przekonać do PPK 3,37 miliona pracujących osób, które zgromadziły już ponad 20 miliardów złotych. To naprawdę duży sukces! – podkreślił prezes PFR Portal PPK.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap