Zamknij

Zapaść na rynku kredytowym. Analitycy: jedynie spadek cen mieszkań może uratować sytuację

06.12.2022 14:45

Na rynku kredytowym od lat nie było tak źle – oceniają analitycy. Ceny mieszkań rosną, stopy procentowe utrzymują się na wysokim poziomie, zaś zdolność kredytowa Polaków spada i nieprędko zostanie odbudowana. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że w listopadzie ok. 13 tys. kredytobiorców otrzymało pieniądze w banku. Rok wcześniej liczba klientów była prawie trzykrotnie wyższa.

Polaków nie stać na kredyt
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Kredyt w dobie wysokiej inflacji, rekordowych stóp procentowych i rosnących cen mieszkań wiąże się z wymogiem uzyskania wyższej zdolności kredytowej potencjalnego klienta i większą ostrożnością banków. Nie dziwią zatem kolejne daje BIK o zapaści na tym rynku. O 65 proc. spadła wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe. Na pieniądze z banku mogło liczyć o ponad połowę mniej klientów niż rok temu.

Zapaść na rynku kredowym. Sytuację może uratować spadek cen mieszkań

Jak wynika z danych BIK, w listopadzie 2022 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 13,60 tys. potencjalnych kredytobiorców, w porównaniu do 36,7 tys. rok wcześniej – jest to spadek o 63 proc. Spadek widać nawet miesiąc do miesiąca, gdyż w październiku liczba wnioskodawców była o 2,4 proc. większa.

Średnia wartość wnioskowanego kredytu mieszkaniowego w listopadzie br. wyniosła 337,47 tys. zł i była niższa o 5,6 proc. w relacji do wartości z listopada 2021 r. Ceny nieruchomości rosną, czego nie można powiedzieć o wartości kredytów. W niepewnych czasach banki obawiają się spadku płynności finansowej potencjalnych klientów, co mogłoby prowadzić do ich niewypłacalności. Zdolność kredytową zaniża ponadto rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego, która obliguje banki do liczenia zdolności kredytowej przy oprocentowaniu powiększonym o 5 pkt proc.

- Wysokie stopy procentowe, zaostrzenie wymogów regulacyjnych oraz obawy przed skutkami spowolnienia gospodarczego, skutecznie i na dłużej zamroziły popyt na kredyty mieszkaniowe. Listopadowa wartość Indeksu pomimo tego, że nie jest najniższą, to i tak jest jedną z najniższych w całej 14-letniej historii pomiaru. Na listopadową wartość Indeksu negatywnie wpłynęła mniejsza o 63 proc. niż przed rokiem liczba wnioskodawców. Jest to jeden z najniższych wyników od stycznia 2007 r. czyli od 15 lat, odkąd BIK analizuje liczbę wnioskodawców. Nadal więc w grze jest raczej scenariusz negatywny, w którym  liczba wnioskujących spada – mówił prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.

Zdaniem eksperta zdolność kredytową Polaków podnieść mogą trzy czynniki: niższe stopy procentowe, wzrost pensji (realny) i spadek cen mieszkań.

- Na ten moment najbardziej prawdopodobny jest spadek cen nieruchomości, wynagrodzenia realnie od kilku miesięcy spadają, a stopy procentowe raczej nie zostaną obniżone w najbliższym czasie, podobnie jak inflacja, która raczej jeszcze zwiększy koszty utrzymania gospodarstw domowych. W przypadku nieruchomości nie liczyłbym jednak na jakieś spektakularne obniżki rzędu 20-30 proc., które istotnie zwiększyłyby zdolność kredytową, a tym samym pobudziły popyt na kredyty mieszkaniowe – podsumował ekspert.

Tymczasem już w środę 7 grudnia Rada Polityki Pieniężnej przesądzi o dalszym losie kredytobiorców. Zdaniem rynku nie ma już przestrzeni do kolejnej podwyżki stóp procentowych. Niewykluczone, że podobnie jak w październiku i w listopadzie RPP pozostawi stopy procentowe na niezmienionym poziomie.

loader

RadioZET.pl/BIK