Zamknij

Znów awaria w Elektrowni Jaworzno. Nie działa nowoczesny blok energetyczny

24.01.2023 13:04

O 910 MW, czyli dokładnie o wydajność najnowocześniejszego i najbardziej problematycznego bloku węglowego w Polsce, spadła produkcja prądu elektrycznego w Elektrowni Jaworzno. To kolejny nieplanowany przestój, do którego doszło w ostatnim czasie.

elektrownia Jaworzno
fot. Tomasz Kudala/REPORTER/East News

Elektrownia w Jaworznie jest trapiona przez awarie nowego bloku węglowego, co skłoniło Tauron (właściciela elektrowni) do wejścia w spór z wykonawcą, czyli Rafako. Jedna strona zarzuca błędy konstrukcyjne, druga dowodzi, że do awarii dochodzi z powodu stosowania węgla o nieodpowiednich parametrach użytkowych. Do nieplanowanego przestoju doszło 24 stycznia, w dniu, w którym obie strony miały wrócić do negocjacji na temat rozwiązania i rozliczenia problemu.

Awaria w Elektrowni Jaworzno. Znów nie działa nowy blok

- Powodem chwilowego odstawienia bloku jest wypadnięcie awaryjne jednego z młynów, co w konsekwencji spowodowało wyłączenie bloku. Prowadzimy prace mające na celu jak najszybsze uruchomienie jednostki. Blok ponowie zostanie zsynchronizowany z krajową siecią elektroenergetyczną najpóźniej jutro. Jak wskazywaliśmy wcześniej, zidentyfikowane wady bloku dotyczą m.in. właśnie układu młynowego, za który odpowiada Rafako - wyjaśnia Patrycja Hamera, rzeczniczka prasowa, Tauron Wytwarzanie. Według wcześniejszych, wstępnych informacji, Usuwanie skutków awarii miało potrwać dwa dni – ponownego włączenia nowego bloku można było spodziewać się w czwartek 26 stycznia.

Wybudowany kosztem ponad 6 mld zł blok 910 MW uruchomiono z opóźnieniem w listopadzie 2020 roku. W czerwcu 2021 roku został wyłączony z powodu usterek. Jednostkę uruchomiono ponownie pod koniec kwietnia 2022 roku, już w sierpniu musiała być jednak wyłączona na miesiąc z powodu awarii.

Tauron w środę 11 stycznia wezwał Rafako do zapłaty kary rzędu 1,3 mld zł i odszkodowania za usterki bloku. To miało doprowadzić wykonawcę do „stanu niewypłacalności". Jak zaznaczyło Rafako w komunikacie, mimo że kwestionuje w całości żądania Taurona, to jednak doręczenie wezwania istotnie i negatywnie wpływa, a co najmniej może wpłynąć, na sytuację faktyczną i otoczenie spółki.

Rozmowy w sprawie awaryjnego bloku energetycznego toczą się od wielu miesięcy, nie przyniosły jednak rezultatów. Jacek Balcer, rzecznik prasowy grupy Rafako, powiedział Radiu ZET, że wbrew wcześniejszym informacjom, mediacje nie zostały zerwane.

-Tauron kłamał, informując media o zerwaniu przez Rafako mediacji. Istota mediacji polega na objęciu nimi wszystkich obszarów spornych, a Tauron stawiał absurdalne i niemożliwe do zaakceptowania warunki brzegowe. To niedopuszczalne, tym bardziej że wielokrotnie wysyłaliśmy propozycje dojścia do porozumienia, na które nie było odpowiedzi - stwierdził Balcer.

loader

RadioZET.pl/wnp.pl