Zamknij

ZUS-owi zabraknie więcej pieniędzy. Konieczne dopłaty

24.11.2022 11:57

Fundusz Ubezpieczeń Społecznych będzie potrzebował znacznie większego wsparcia z budżetu – wynika z prognoz analityków ZUS. Dopłata w nadchodzących latach ma zwiększyć się niemal dwukrotnie.

emerytka z małą ilością pieniędzy
fot. Marek BAZAK/East News

Waloryzacja emerytur w wysokości 13,8 procent została przyjęta przez prezydenta. Podwyżki oraz dodatkowe świadczenia dla seniorów będą kosztować w 2023 roku minimum 70 mld zł. Niewykluczone, że nawet więcej – z wyliczeń Instytutu Emerytalnego wynika, że waloryzacja będzie wyższa i kosztowniejsza, pojawiają się także dementowane przez obóz rządowy informacje o planowanej wypłacie na wybory 15. emerytury. Pieniędzy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych będzie jednak brakować.

Dziura w ZUS znacznie urośnie. Dopłaty będą dwukrotnie większe

Ostatnie lata przyniosły poprawę sytuacji finansowej ZUS: zwiększyła się liczba osób, za które oprowadzane są składki emerytalno-rentowe, co oznaczało zwiększenie bezpośrednich przychodów Zakładu. Dzięki temu można było zmniejszyć dopłaty z budżetu, które są niezbędne do sfinansowania wypłat wszystkich należnych świadczeń – podała DGP.

Gazeta poinformował, że trend zmieni się w dużej mierze z powodu zmian demograficznych, bo w starzejącym się społeczeństwie więcej osób będzie z rynku pracy wychodziło, niż się na nim pojawiało.

- Powojenne roczniki wyżu demograficznego osiągają wiek emerytalny i tym samym zaczną pobierać świadczenia – wyjaśniła nadchodzący problem prezes ZUS Gertruda Uścińska. DGP podkreśliła, że do tego trzeba dodać prognozy wzrostu bezrobocia.

Liczba osób odprowadzających składki ma się mocno zmniejszyć: w optymistycznym scenariuszu o 42 000 płatników, w pesymistycznym aż o 431 000. To byłby już poważny cios w finanse ZUS. Liczba osób pobierających świadczenia ma wzrosnąć o 125 000 – 223 000 osób.

DGP podała, że obecnie 85 procent wydatków funduszu jest pokrywane ze składek. Do 2027 roku odsetek ten może obniżyć się do 76 procent, co oznacza, że dopłaty z budżetu musiałyby wzrosnąć z 75 mld zł w 2023 roku do 143 mld zł w 2027. Z prognozy ZUS wynika, że nadal najbardziej deficytowy będzie fundusz emerytalny.

- Wchodzimy w czas, kiedy powojenne roczniki wyżu demograficznego osiągają wiek emerytalny i tym samym będą pobierać świadczenia. Deficyt funduszu emerytalnego (od 2,24 proc. PKB w 2023 r. do 2,95 proc. PKB w 2027 r.) wynika również z ogromnych zobowiązań zaciągniętych przez stary system emerytalny, obowiązujący do 1998 r., których pokolenie pracujące nie jest w stanie sfinansować wyłącznie ze składki na ubezpieczenie emerytalne - wyjaśniła szefowa ZUS.

loader

RadioZET.pl/DGP