To nie w Suwałkach jest najzimniej. Gdzie padł rekord mrozu?

Redakcja
01.03.2018 16:19
Biegun zimna w Polsce
fot. Pixabay

Gdzie jest polski „biegun zimna ”? Większość z nas na to pytanie odpowie, że to Suwałki. Tymczasem rekordowe mrozy zdarzają się zupełnie gdzie indziej.

Zimno, zimniej, najzimniej — w którym z rejonów Polski odnotowuje się najniższe temperatury? Od wielu lat polskim „biegunem zimna” określane są obszary Suwalszczyzny. Oglądając prognozy pogody zapowiadające wielkie mrozy, zwykle pocieszamy się, patrząc na Suwałki: ktoś ma zimniej. Za ogólnym przeświadczeniem, że to właśnie w tym rejonie Polski jest najchłodniej, idą opinie ekspertów.

Nad Polską ścierają się cechy klimatu oceanicznego i kontynentalnego, przez co zauważalna jest różnica pomiędzy zachodnią czy centralną częścią kraju a właśnie Suwalszczyzną. Choć dla meteorologów nie jest jasne, dlaczego cechy klimatu kontynentalnego na tym obszarze widoczne są tylko zimą (zimne zimy, ale gorętsze i bardziej suche lata — których się na Suwalszczyźnie nie odnotowuje), to jednak bezsprzecznie to właśnie tu średnia roczna temperatura wynosi mniej nić 6 st. Celsjusza. Stacja meteorologiczna w Suwałkach działa od 1945 roku, zatem danych potwierdzających teorię „suwalskiego bieguna zimna” jest wiele.

Jak poradzić sobie z zimnem?

Okazuje się jednak, że jest w Polsce obszar, gdzie jest jeszcze chłodniej. „Łowca mrozu” i meteo pasjonat Arnold Jakubczyk przekonany jest, że „biegunem zimna” nie są ani okolice Suwałk, ani też rejony Hali Izerskiej, gdzie działająca od 1995 roku stacja meteorologiczna notuje temperatury jeszcze niższe niż ta na Suwalszczyźnie, tylko Czarny Dunajec na Podhalu. Jak twierdzi, mrozy występują tu nawet w lipcu — co potwierdzają odczyty ze stacji meteo w Puściźnie Rękowiańskiej, na którą środki zebrał przez Internet (aktualną temperaturę można sprawdzić na stronie internetowej Jakubczyka). Zdarzało się, że temperatura spadła poniżej -40 stopni, bijąc rekordy wielu lat.

Minimalna temperatura w pracy w przepisach BHP

Jak widać, nad ranem 1 marca 2018 termometry wskazywały tu -29.1 st. Celsjusza. Nadal jednak, podkreśla Jakubczyk, Suwałki nazwać można „nizinnym biegunem zimna”.

RadioZET.pl/Natemat/SA