Wózek niepełnosprawnego dziecka na taśmie bagażowej. „To nic niespotykanego” [WIDEO]

Redakcja
03.10.2018 13:39
Katowice. Bulwersująca sytuacja na lotnisku. Wózek dziecka wjechał na taśmie bagażowej
fot. narolkach.com/Facebook

Po powrocie z wakacji z Turcji rodziców niepełnosprawnego Adriana w porcie Katowice-Pyrzowice spotkała przykra niespodzianka. Wózek ich dziecka, zamiast zostać przyniesiony przez lotniskowego asystenta, znalazł się na taśmie bagażowej. Zdaniem innych rodziców to sytuacja nagminna podczas odprawy.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Bulwersującą sytuację opisał portal narolkach.com oraz zamieścił film pokazujący moment odnalezienia wózka na taśmie bagażowej. Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek na lotnisku Pyrzowice.

Pani Marzena z mężem i niepełnosprawnym synem Adrianem wracali z wakacji w Turcji. Po wylądowaniu w Katowicach rodzina czekała, aż pojawi się lotniskowy asystent wraz z wózkiem inwalidzkim dziecka. Jednak tak się nie stało i rezultacie rodzice musieli sami przenieść syna z samolotu do kontroli paszportowej. 

Zobacz także

Co więcej, wózek syna odnalazł się dopiero na taśmie bagażowej wraz z rzeczami pozostałych pasażerów. Rodzice Adriana obawiali się, że mogło dojść do uszkodzenia sprzętu do transportowania syna.

Firma obsługująca lotnisko – LS Airport Services – nie widzi w tej sytuacji nic nadzwyczajnego.

„Rozumiemy zdziwienie wywołane widokiem wózka na taśmociągu, jednak zwracamy uwagę na to, że nie jest to nic niespotykanego. Bagaże (w tym również wózki inwalidzkie czy wózki dziecięce), które mają mniejsze gabaryty i mieszczą się w urządzeniach prześwietlających bagaże – właśnie tą drogą podążają z sortowni do rąk właścicieli” – napisali na Facebooku przedstawiciele firmy.

Zobacz także

Zupełnie innego zdania są pozostali rodzice, którzy w komentarzach w mediach społecznościowych wskazują na problem na lotniskach. „Mojego wózka ostatnio według pierwszych informacji nie było w samolocie, znalazł się w rzeczach o niestandardowych rozmiarach, poobijany. Przykre, że świadomość ludzi z obsługi jest taka mała” – napisała pani Marzena.

RadioZET.pl/narolkach.com/PTD