Zamknij

Oszust z maratonu w Londynie jest Polakiem

Redakcja
30.04.2018 17:49
Maraton Londyn
fot. Instagram

Bezdomny Stanley Skupien, koczujący na jednym z brytyjskich lotnisk, zyskał rozgłos po tym, jak zdobył pamiątkowy medal po przebiegnięciu przez punkt mety maratonu w Londynie. Jak się potem okazało, 38-latek przechwycił cudzy numer i oficjalnie nie brał udziału w biegu. Media w Wielkiej Brytanii przekonują, że oszust jest Polakiem.

Stanley Skupien, znany w swojej okolicy jako Jogging Trump, stał wśród obserwatorów maratonu i kibicował biegaczom. W pewnym momencie przekroczył barierkę i dołączył do maratończyków. Na krótko przed metą oszust zauważył leżący na trasie numer jednego z zawodników: 35179. Biegł z nim Jake Halliday, który maraton ukończył, ale z powodu braku numeru nie mógł dostać medalu. Pamiątkę tę otrzymał Skupien - mimo tego, że przebiegł około 22 kilometrów, nie zaś pełen dystans biegu.

Jak informują brytyjskie media, Skupien jest Polakiem. Do oszusta dotarł magazyn "The Sun". W rozmowie z dziennikarzem tabloidu, Jogging Trump stwierdził, że zasłużył na ten medal, a w chwili przekraczania mety miał łzy w oczach. Uważa, że nie zrobił nic złego.

- Zobaczyłem numer leżący na środku ulicy. Wiedziałem, że jeśli będę go miał, to dostanę medal. Moje serce podskoczyło, to był sen, który mogłem spełnić. Nie myślałem o tym, kto ten numer zgubił - powiedział bezdomny. - Kobieta założyła mi medal na szyję i powiedziała: dobra robota! Ucałowałem go - to był najważniejszy moment w moim życiu - wyjaśnił Skupien.

Jake Halliday, którego numerem posłużył się biegacz "na gapę", został zdyskwalifikowany. Jak powiedział Polak, było mu szkoda Hallidaya, jednak ten biegł już bez numeru startowego, więc i tak nie otrzymałby medalu. Z kolei Skupien chciał pamiątkę oddać swojemu synowi.

- Czułem się, jakbym wspiął się na szczyt świata, kiedy kończyłem bieg. Chciałem pokazać bezdomnym, że wszystko można osiągnąć bez pieniędzy. Jakby nie było, przebiegłem prawie cały dystans, prawda? - pyta Polak nie do końca świadom, że do pełnego biegu brak mu jeszcze wielu kilometrów.

RadioZET.pl/TheSun/Express/Telegraph/SA